Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Biegnij Olga, biegnij!

Biegnij Olga, biegnij!

28.05.2018
Czyta się kilka minut
Tokarczuk uczy patrzenia, które znane, poczciwe rzeczy przemienia w tajemnicze znaki. Mówi przy tym, że nigdy nie stała się prawdziwą pisarką.
Olga Tokarczuk z Jennifer Croft, tłumaczką jej książki „Bieguni”. Gala nagrody Man Booker International, Londyn, 22 maja 2018 r. MATT CROSSICK / PA / FORUM
W

Wmaju 2017 r. we wrocławskim Biurze Wystaw Artystycznych Awangarda wytwórnia Wykwitex zaprezentowała gipsowe popiersie Olgi Tokarczuk – jedno z pięciu tworzących kolekcję „Bravo Girls”, czyli „wrocławskich bohaterek”. Nie są to jedynie obiekty galeryjne, może je zamówić każdy (i każda). Kiedy pisarka odbierała błękitną statuetkę, można było dostrzec na jej twarzy dziwne zmieszanie. Z pewnością nie radość.

Jako początkująca autorka Olga Tokarczuk radziła się zaprzyjaźnionego profesorskiego autorytetu w sprawie swoich pierwszych literackich prób. To poczucie niepewności czy niedopasowania do roli pojawia się również, co zadziwiające, w książce tak literacko kunsztownej, jak nagrodzeni właśnie Międzynarodową Nagrodą Bookera „Bieguni”. I w niej czytamy bowiem: „nigdy nie stałam się prawdziwą pisarką”. Geniusz jej twórczości objawia się na polu rozważań ludzkich sposobów życia,...

17649

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czytam Olge Tokarczuk od lat i nie mogę sobie odpuścić jej kolejnych nowości. Mimo ze często mam wrazenie, ze obcuję z blagą i efekciarstwem, które nie niesie niczego ważnego. Jej pisarstwo ma cos z narkotyku. Wymiekłam przy "Księgach Jakubowych" i więcej do nich nie wróciłam. "Bieguni" są dla mnie remedium na ciasna, duszna atmosferę Ksiąg. Historie, czy historyjki "Biegunów" wypuszczają czytelnika w swiat. Mimo ze zbyt wiele mamy tam do czynienia z ludźmi usiłującymi zatrzymać rozkladająca się materie, a autorka usiłuje nas przekonać, ze jest to fascynujące, maja one wspólny mianownik. Mianowicie mundus jest unus, mimo ze poznajemy go w czasie i przestrzeni. No i ten jezyk...jest po prostu bajeczny. Czy angielskie tłumaczenie jest w stanie go oddac?

no dobrze, nie to ładne, co ładne, ale to ładne, co się podoba - mnie 'Księgi...' zauroczyły od pierwszej strony, pochłonęły bez reszty, wciągnęły po uszy i co tam jeszcze się pisze w takich przypadkach

natomiast refleksja natury ogólniejszej jest taka, że 'dojna zmiana' póki co dorobiła się takich gwiazd z szeroko rozumianej dziedziny kultury jak Pietrzak i Rymkiewicz; niemal wszyscy bez wyjątku ostatni polscy laureaci międzynarodowych prestiżowych nagród i wyróżnień są przez partyjną propagandę opluwani, deprecjonowani, cenzurowani - to chyba o czymś świadczy? może o światowym spisku przeciwko kaczystom? albo po prostu o ich kołtuństwie, obskurantyzmie, impotencji intelektualnej?

Dokładnie TAK:))) Dodalabym jeszcze - całkowitym rozminieciu się mentalnym i kulturalnym ze współczesnym swiatem

Przy okazji spytam, może ktoś z forumowiczów wie. Przed wielu laty obejrzałam film telewizyjny, którego kanwa była historia pewnego wrocławianina, którego zona i mały synek nagle zaginęli podczas wakacji na Bałkanach. Tę sama historie opowiada Olga Tokarczuk w "Biegunach". Czy autorka była scenarzystką filmu, czy historia ta zdarzyła się naprawdę i na podobieństwo ewangelicznego Quelle posłużyła i autorowi filmu, i Oldze Tokarczuk?

i według jego scenariusza. Rzeczywiście jest to adaptacja trzech opowiadań Olgi Tokarczuk z tomu "Bieguni": "Kunicki. Woda", "Kunicki. Woda II", "Kunicki. Ziemia". Pierwowzór literacki chyba nie jest oparty na faktach, ale kulturalnych i symbolicznych odniesień każdy znajdzie dla siebie ile dusza zapragnie: chorwacka wyspa, labirynt, Odyseusz, Ariadna, Kairos - archaiczny grecki bóg przypadku, którego najstarszą podobiznę odnaleziono w chorwackim miasteczku Trogir, założonym przez greckich kolonistów właśnie z wyspy Vis (Issa), itp. itd. O takiej prozie recenzenci piszą "smakowita", a jakby ktoś nie chciał przerywać sobie lektury uzupełnianiem erudycyjnych luk, to pomoże mu powieściowy profesor, ktoś w rodzaju Roberta Langdona. Filmu nie widziałem, ale jeśli reżyserowi udało się przenieść coś z tego do średniometrażowego filmu o zapewne niewielkim budżecie, to pewnie warto obejrzeć. Może znów pokażą w TV z okazji nagrody Bookera.

Wielkie dzięki!!! Wiem, ze na Pana zawsze można liczyć:)))

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]