W tej części wystawy prezentujemy prace, w których widzimy próbę uchwycenia ambiwalencji. Artyści sięgają po kategorię bezformia, która najpełniej wyraża paradoksy epoki nowoczesnej.
Bezformie to jedna z podstawowych kategorii estetycznych we współczesnym dyskursie o sztuce. Wprowadzona w latach 20. zeszłego wieku przez Georges’a Bataille’a, powraca do dziś pod różnymi postaciami.
W pierwszej części prezentujemy metafory biologiczne. Ta kategoria ogniskuje w sobie napięcia pomiędzy materią a formą i na wielu płaszczyznach podkopuje nowoczesny porządek. To w bezformiu, na którym oparte są prace Szapocznikow, Tyszkiewicz, Bartuszovej, Jaremy, materia dzieła sztuki emancypuje się względem nowoczesnej formy. Pozwala wprowadzić język w stan kryzysu, dokonać deklasacji znaczeń. Tym samym oczyszcza się z dotychczasowych projekcji związanych z zaangażowaniem oraz pozwala skupić na doświadczeniu cielesnym. Jednocześnie bezforemna materia prac tych artystek podważa funkcję formy artystycznej jako pośrednika między rzeczywistością a metafizyczną sferą sztuki. Podążając za przesłaniem tych prac możemy stwierdzić, że nowy uniwersalizm może czerpać siłę z pamięci porażek i katastrof.
W dalszej części wystawy bezformie wyłania się ze zderzenia abstrakcyjnej formy z reprezentacją rzeczywistości. W ramach każdej z tych prac język artystyczny ukazany jest jako element niemogący odnaleźć miejsca w historii. Łączy te prace istnienie na skrzyżowaniu, na granicy języków, dyskursów, często przeczących sobie.
Projekt Oskara Hansena „Pomnik Auschwitz” zakłada konfrontację sterylnej, geometrycznej drogi z realizmem ruin obozu koncentracyjnego zarastających roślinnością. Hansen zamierzał przez teren obozu poprowadzić szeroką asfaltową drogę. Z kolei reszta obozu znajdująca się poza drogą miała pozostać niekonserwowana, tak aby powoli niszczała, aż do całkowitego zniknięcia. Osoby odwiedzające obóz wychodząc od życia, miały przejść przez śmierć i wrócić znów do życia, ale już w zmienionym stanie.
Wilhelm Sasnal w pracy „Las” buduje obraz oparty na paradoksie. Abstrakcja podkreśla kryzys realistycznej reprezentacji, która jednocześnie uwydatnia kryzys abstrakcji. Paradoks pozwala z jednej strony odnieść się do Holokaustu, a z drugiej – dać wyraz kapitulacji przed próbą stworzenia obrazu, który go w pełni wyrazi czy opisze.
Praca Teresy Margolles oparta jest na podobnej konfrontacji, tym razem modernistycznej idealnej formy z nićmi chirurgicznymi wyciągniętymi z ciał ofiar przemocy i nierówności.
Edi Hila zderza na jednym płótnie dwie rzeczywistości: czarną prostokątną plamę farby, odnoszącą się do rzeczywistości malarstwa, z realistyczną reprezentacją totalitarnej architektury Albanii.
Podobną dynamikę ma praca „Fasada” Moniki Sosnowskiej, odnosząca się do mitu wzniosłej, nowoczesnej budowli, który współistnieje z rozpadem i katastrofą tego mitu. Artystka przewrotnie powraca do modernistycznych fascynacji naturalnymi formami, dekoracyjnością kształtów natury. Sosnowska kreuje metaforę katastrofy nowoczesności.
Mające minimalistyczną formę i konceptualny wymiar prace Iwony Mysery zawierają w sobie rozpad i destrukcję. Ta ambiwalencja jest kluczowa dla jej twórczości.
Podobną dynamiką cechują się prace Piotra Łakomego, powstałe w wyniku przetworzenia modernistycznych figur wzorcowych, między innymi Modulora le Corbusiera. Praca artysty jest próbą zmierzenia się z tworzeniem idealnej formy oraz z jej równoczesnym nieuchronnym rozpadem.
W prezentowanych w dalszej części wystawy pracach Otobong Nkangi, Lawrence’a Abu Hamdana, Wolfganga Tillmansa, Isy Genzken, Jimmy’ego Roberta, Arthura Jafy i Agaty Bogackiej język abstrakcyjnego bezformia pojawia się jako najbardziej adekwatny język opisu i reprezentacji rzeczywistości społeczno-politycznej późnego kapitalizmu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















