W najnowszym numerze czasopisma „Science” opisano szczep bakterii, któremu biotechnolodzy podłubali nieco w kodzie genetycznym. To jedno z tych doniesień naukowych, które przypominają nam, jak daleko już zaszliśmy jako gatunek.
Genom jak książka kucharska
Zacznijmy od wyjaśnienia: nie mówimy „tylko” o edycji genomu, lecz o edycji kodu genetycznego. O tej pierwszej można pomyśleć jako o korekcie literówek w książce kucharskiej opisującej składniki naszego ciała. Do tego już troszkę przywykliśmy – terapie genetyczne człowieka są nie tylko wykonalne, ale i bywają rzeczywistością. Ot, w maju ubiegłego roku zespół medyczny z Uniwersytetu Harvarda doniósł o częściowym przywróceniu wzroku u 11 osób, u których ślepota wynikała z przyczyn genetycznych – właśnie poprzez korektę „literówek” w odpowiednich genach.
Tu mówimy o czymś głębszym – edycji kodu genetycznego, czyli języka, w którym zapisane są informacje genetyczne. Istotna informacja – kod genetyczny jest „nadmiarowy”: dokładnie tę samą informację można zapisać na kilka sposobów (pomyślmy choćby o różnych formach tej samej litery: a, ɑ, A). Wesley E. Robertson z Uniwersytetu w Cambridge i współpracownicy usunęli tego typu nadmiarowe warianty, zwalniając aż 7 elementarnych „sylab” języka genetycznego zwanych kodonami.
Wymagało to, bagatela, syntezy od zera całego genomu i pracowitego wklejenia go do żywej bakterii E. coli. Powstały w ten sposób szczep, zwany Syn57, ma więc genom nie tylko syntetyczny, ale w dodatku zapisany trochę nietypowym językiem.
Naukowcy szukają sposobu na nowe przepisy
Po co to wszystko? Choć bakteria Syn57 żyje zupełnie normalnie, nawet nie zauważając, że jej własna genetyczna książka kucharska jest tak szczególna, wirus skonfrontowany z nią po prostu głupieje, nie umiejąc rozpoznać fragmentów genomu, do których zwykle by się przyczepił. Badacze chwalą się więc, że ich komórki są wyjątkowo odporne na infekcje. Można jednak myśleć jeszcze odważniej. Skoro mamy teraz 7 wolnych „sylab”, możemy spróbować wyrazić nimi zupełnie nowe treści i zmusić bakterie do produkowania substancji niespotykanych w świecie ożywionym.
Przy pomocy „zwykłych” kodonów można opisać tylko przepisy na białka – teraz genetycy kombinują już, jak przy pomocy 7 nieużywanych chwilowo sylab zawrzeć w genomie opis, przykładowo, zupełnie nowych polimerów. Bakterie już od dawna są naszymi małymi fabryczkami; teraz otwiera się możliwość przeprojektowania niemal od podstaw tego, w jaki sposób funkcjonują. W końcu – cóż może pójść nie tak?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















