Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ameryka, wojna światów

Ameryka, wojna światów

24.10.2016
Czyta się kilka minut
Na wiecach wszyscy wyją z radości, gdy Trump deprecjonuje wartości życia wspólnego. Wyją, gdyż życie wspólne, rzecz pospolita, demokracja są dla nich synonimami niezasłużonej kary.
W barze Williston Brewing Company, Williston, Północna Dakota, maj 2016 r. Fot. Andrew Cullen / REUTERS / FORUM
Z

Zbliżała się godzina mityngu wyborczego Donalda Trumpa w jednej z hal widowiskowych University of Illinois w Chicago. Stałem w zwartym tłumie studentów i wykładowców, w ogromnej większości kolorowych, przed nami kordon policyjny, za kordonem biała kolejka zwolenników Trumpa czekała na wejście do hali. Flagi, skandowanie, karykatury – to po naszej stronie. Po tamtej stronie dość nieprzyjemne spojrzenia doprawione poczuciem wyższości i, mówiąc łagodnie, niechęcią.

Studenci protestują przeciwko rasizmowi, groźbie deportacji, islamofobii, seksizmowi, które zdążyły się już ujawnić w kampanii Trumpa. Tamta strona chce, by Ameryka stała się znów wielka, czyli biała. Tymczasem wielorasowy tłum rośnie, wypełnia całą aleję, do środka auli, mimo zaostrzonych środków prewencyjnych, dostaje się wielu przeciwników Trumpa, dochodzi do przepychanek, interweniuje policja, w końcu Trump...

20232

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie mogę się przekonać, że nagle około 40% (poziom poparcia Trumpa) społeczeństwa kieruje wstydem wybierając go. Sama obserwacja wstydu jest bardzo ciekawa, ale to chyba tylko jeden z bardzo wielu składników. Prędzej spodziewałbym się podobnych mechanizmów jak w ostatnich wyborach jak w Polsce, m.in. znużenia establishmentową poprawnością polityczną, brak skutecznej redystrybucji, polityka sukcesu (szczególnie młodzi bezrobotni słyszący o najlepszym okresie dla kraju mogą być sfrustrowani swoją sytuacją).

Chyba najlepszy artykuł jaki czytałem na temat sytuacji społeczno-politycznej w USA. To chyba zaleta jego eseistycznego charakteru. Spesjaliści oś politologii muszą narzucać sobie większą dyscyplinę w doborze słów i argumentów. Tutaj mamy więcej serca i to dlatego ten artykuł jest tak prawdziwy; czuć w nim to, co przeżywają Amerykanie. I dlatego jest ten materiał tak... niepoprawny politycznie. Brakuje mi tylko jednego słowa, które - chyba nie tylko z punktu widzenia teologii - dobrze podsumowałby te nastroje wielkiej rzeszy Amerykanów: ZAZDROŚĆ. Nie wnikam, czy uzasadniona, czy nie. Ciekawy jestem, czy autorowi nie przyszło to słowo na myśl, czy jednak widzi granice niepoprawności, których jednak nie należy przekraczać...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]