Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Życie twardsze od teorii

Życie twardsze od teorii

25.09.2017
Czyta się kilka minut
Trudno sobie wyobrazić ważniejszy temat jak sprawy życia i śmierci, a o nich traktuje Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia. Polski Kościół jako pierwszy przełożył ten watykański dokument.
Szpital Wojewódzki w Łomży, luty 2017 r. MAREK MALISZEWSKI / REPORTER
P

Pielęgniarki w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycz- nym przy Koszarowej we Wrocławiu nic o niej nie słyszały. Podobnie lekarze. – Kiedyś w internecie trafiłem na stronę z tekstem Karty Pracowników Służby Zdrowia. Wcześniej nie wiedziałem, że istnieje – mówi Wojciech Żaczek, kardiolog z Krosna. – Fakt, że nie jest rozpropagowana wśród lekarzy, to sytuacja niedobra. Być może powinny się w to zaangażować Izby Lekarskie – mówi krośnieński lekarz. I proponuje, żeby adepci medycyny zapoznawali się z nią już na studiach.

Ale zajęcia z etyki są na polskich uczelniach rzadkością. Kurs z etyki lekarskiej na pierwszym roku medycyny kończy się zwykłym zaliczeniem, bez egzaminu – wystarczy chodzić na wykłady. Na wyższych latach można wybierać nieobowiązkowe fakultety z bardziej szczegółowych zagadnień etyki.

Etyczny poligon

Karta Pracowników Służby Zdrowia została opracowana...

15413

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

O jakże się cieszę, że człowiek prosty takich dylematów nie musi i nie rozstrzyga, dla niego najważniejsze jest dobro własne i bliskich zazwyczaj i tego się trzyma. W zasadzie powinienem darować sobie wytykanie uczonym kościoła, błędów jaki popełniali w przeszłości i od jakich nie są wolni i dzisiaj. Zawładnęli całkowicie naszymi duszami, a ciało nasze jest ich nieustanną troską. Szczególną uwagę poświęcają tej wstydliwej, intymnej części naszej cielesności. W zasadzie te części naszego ciała i ich funkcjonowanie jest takie tabu za sprawą właśnie owego zainteresowania. A czegóż to nasi ojcowie kościoła nas niegdyś nauczali, że ziemia jest płaska i w centrum wszechświata stoi, że sekcje zwłok, przeszczepy, transfuzje są do bani. Gdyby tylko ograniczali się do grożenia palcem, wszak głowy wielu położyło za głoszenie herezji. Dziś doczekaliśmy się nawet, że oto i Papierza nam o propagowanie herezji posądzono. Och jakże to super, że co kiedyś było be, dziś może jako tako być, czyżby Bóg zmienił zdanie na pewne tematy, dokonał aktu oświecenia głów teologicznych? A gdzie tam, życie weryfikuje głupoty, bo czyż bez woli boskiej wymyślono by taką pigułkę antykoncepcyjną, albo zapłodnienie in vitro. Bardzo popularny wybieg, zachowanie życia matki, czy niewinnego życia jej dziecka, wcale nie jest dylematem do rozstrzygnięcia przez doktorów kościoła, gdyby oni mieli w sobie nieco pokory, popatrzeliby jak Bóg urządził to w świecie przyrody. Zwierzęta ponoć nie kierują się wolną wolą a instynktem. Dylemat ten jest dylematem dotkniętej nim rodziny nie uczonych w piśmie. Jakoś w całym tekście nie znalazłem odniesienia do zakładów opieki zdrowotnej. Przepraszam, może gdzieś tam jeszcze funkcjonuje „służba zdrowia” ale na pewno nie w Polsce. U nas są zakłady z bardzo kiepsko opłacanymi pracownikami, poza nieliczną elitą starych lekarzy wyjadaczy. W tych zakładach kiepsko się traktuje pacjenta i zupełnie jego ból nikomu nie przeszkadza, bo ich pracownicy są zawaleni robotą i sfrustrowani niedowartościowaniem. No tak ten element etykom zupełnie umknął, trochę jak z przysłowiowym facetem lejącym swą żonę, on też od niej wymaga by była dobrą gospodynią, a siniaki pod okiem zgrabnie tuszowała makijażem.

Po co w takim razie leczymy ludzi? Po co nam kosztowny system zdrowia? Można uprościć doktrynę i nie ingerować w "dzieło/wolę boga" w ogóle. Człowieczeństwo w zasadzie opiera się na możliwości regulowania swojej prokreacji - to nas zaczęło odróżniać od innych zwierząt, bo pozwoliło na intensywny rozwój. Coraz częściej dopada mnie myśl, że upadek Cesarstwa Rzymskiego i tryumf religii monoteistycznych był początkiem upadku nowoczesnego świata ;) Mamy nowoczesne technologie, ale wciąż średniowieczne spojrzenie na człowieka i świat. Nie dziwię się, że fizyka ma takie trudności z wyjaśnieniem wielu pojęć. Prawdopodbnie kuroczowo trzymając się wydumanych problemów, przywiązani do średniowiecznych wyobrażeń "boga" i "absolutu" nie jesteśmy w stanie zaprząc odpowiedniej mocy naszych umysłów do faktycznego poznania. Starożytna filozofia zajmowała się w dużym stopniu problemami praktycznymi, skutkowała rozwojem matematyki i fizyki. Filozofia chrześcijańska skupia się od ponad 1000 lat na sprawach "ducha", relacji człwoieka z bogiem, zgadywaniem i wymyślaniem co jest a co nie jest grzechem - generalnie na subiektywnych i niemożliwych do udowodnienia stanach umysłowych. W dużym uproszczeniu oczywiście. Chrześcijaństwo w świecie zachodu było swoistą pierwszą falą globalizacji. Narzucona doktryna, wsparta systemem kulturalnym i edukacją skierowała nasze "oczy" w jednym, wąskim kierunku. Nawykowo posrzegamy więc świat i człowieka w jakiś jeden określony sposób. No i co jest niezaprzeczalnym faktem - w szczególności Kościół Katolicki przez wieki poświęcał wiele energii na hamowanie postępów w nauce.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]