Źródło już bije

Dobra Nowina zdumiewa: głosi, że na życie wieczne nie trzeba czekać ani chwili.

Reklama

Źródło już bije

Źródło już bije

29.10.2018
Czyta się kilka minut
Dobra Nowina zdumiewa: głosi, że na życie wieczne nie trzeba czekać ani chwili.
Dzień Wszystkich Świętych w Pińczowie, woj. świętokrzyskie HENRYK SADURA / GETTY IMAGES
D

Daty na nagrobkach – wszystkie minione. Rodzą się wspomnienia. Wzrok duszy odbija się jednak od nich i usiłuje przeniknąć: gdzie poszli ci wszyscy święci, wszyscy zmarli? Pytająco spogląda w przyszłość: gdzie idę ja? Jeśli natrafia na ciemność, to może dlatego, że skierowany jest nie w tym, co trzeba, kierunku.

W Ewangelii Jana możemy przeczytać zaskakujące słowa: „Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże i bez miary udziela Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie jest posłuszny Synowi, nie dostrzeże życia, lecz gniew Boży spoczywa na nim” (J 3, 34-36). Jeśli ktoś przyzwyczajony jest myśleć o wieczności jako o przyszłości zasłoniętej umieraniem, zapisane tu słowa Jezusa rozbijają jego obraz spraw ostatecznych. Wskazują jednoznacznie: ten, kto wierzy w Syna, ma – już teraz – życie wieczne, już teraz żyje...

15997

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Pamiętam, jak moje dzieci – wówczas kilkuletnie – odkryły tę drogę ku wieczności. Dostały po paczce cukierków. Zamiast jednak, jak dotąd, zjeść je w samotności, zaprosiły kilkoro koleżanek i kolegów z sąsiedztwa. Cukierki rozeszły się szybciej, a każde z moich dzieci zjadło ich znacznie mniej, niż gdyby jadły same. Ale pojawiła się nowa jakość – radość wspólnego „ucztowania” – już sama w sobie, w momencie wspólnego spotkania, większa niż czysto zmysłowa przyjemność smakowania słodyczy; a także tworząca relacje przyjaźni, znacznie mniej podatne na niszczący wpływ czasu niż pobudzenie kubków smakowych. Więcej jeszcze – moje dzieci odkryły możliwość cieszenia się z radości innych, a nawet uczestnictwa w ich radości, przeżywania – jak swojego – szczęścia drugiego. Granice ich małych „ja” zostały rozluźnione, ich serca się poszerzyły. W bezinteresownej i wspólnej radości ujawniła się iskierka wieczności..."...To skutki błędnej pedagoki Autora(który widać sam tkwi w błędzie) wobec swoich dzieci; porównywalne z modernistycznym błędem szerzonym aktualnie w Kościele, dotyczącym dopuszczenia do Komunii św. osób niesakramentalnych(o inter-komunii nie wspominając). Pan powiada: "nie dawajcie psom tego co święte...nie jest dobrze chleb zabierać dzieciom i dawać go szczeniętom". Dzieckiem-Bożym wybrańcem jest się na podstawie Prawa, tego prawa, które Bóg wypisał na kamieniu i dał go Narodowi Wybranemu, czyli ostatecznie-wiernym katolikom. Prawo to należy wypisać na wiernym sercu, które powinno utwardzić się jak kamień-na świadectwo narodom, które nie mają wstępu do miejsc świętych w Świątyni Boga, a którym to Świętym Miejscem jest teraz Komunia św. To przywilej nieprzekazywalnej własności, z której wynika też tożsamość wyznaniowa. Tych katolickich prawd należy przestrzegać i dlatego należy wystrzegać się czytania apokryfów, czy też heterodoksyjnych teologów jak Mistrz Eckhart(nie mówiąc już o bezbożnikach jak Elzenberg, czy Wittgenstein). Dlatego lepiej wsłuchać się w Katolicki Głos w swoim domu(dociera już do najdalszych zakątków świata), który podaje zdrową katolicką naukę nieskażoną modernizmem. No i też dba o prawdziwie dobre dzieła, które są nieprzemijające, bo są zapisane na kamiennych tablicach-tych przykościelnych, czy tych nagrobnych: to zapisany kamień jest nośnikiem idei wiecznie żywych.....Czyli: można katolicko brzmiącym głosem odwrócić całą Ewangelię i w quasi-logicznych wywodach zakwestionować istotę Logosu

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]