Żelazny jubileusz

Bez fałszywej skromności musimy przyznać, że nigdy nie wyleczyliśmy się z poczucia misji. Czyli - z myślenia.
Czyta się kilka minut

65 lat "Tygodnika". W przypadku małżeństwa, nie wiedzieć czemu, mówi się o tej rocznicy "jubileusz żelazny". 3176 numerów. Powinno być 3315, ale przez te brakujące 147 tygodni pismo albo było siłą odebrane i oddane w obce ręce (1953-1956), albo przymusowo zamknięte (1981-1982). Ale i tak 3176 numerów to sporo, choć jak wiadomo liczy się nie tyle ilość, co jakość. W tym miejscu, nasza skromność - powszechnie znana - każe zamilknąć. Niech mówią fakty. Dlatego chcieliśmy z okazji Żelaznego Jubileuszu pokazać coś, co stanowi konkretny, ważny wkład "TP" w polską kulturę. Zainteresowanych odsyłam chociażby do specjalnego dodatku, który towarzyszy temu wydaniu "Tygodnika".

65 lat, 3176 numerów, 3315 tygodni to kawał historii i byłoby błędem sprowadzać ten czas do jednego tylko wątku. Można by pisać o ludziach tworzących pismo, o prowadzonych na łamach sporach, o społecznych i kościelnych inicjatywach, o książkach, które powstawały jako teksty dla "TP", o Soborze Watykańskim II, o relacjach z kościelną hierarchią i związkach z Janem Pawłem II, o granicach kompromisu w latach peerelo-

wskich i o wielu innych wątkach historii pisma. O wszystkim się nie da, o wielu już pisano, o wielu z pewnością będzie się pisać. Tomasz Fiałkowski pracuje nad wielką biografią Jerzego Turowicza. Każdy z wymienionych tematów to przyczynek do historii Polski, bo "Tygodnik Powszechny" był ważnym tej historii protagonistą.

Ponieważ o wszystkim naraz napisać się nie da, chcę z okazji jubileuszu sześćdziesięciopięciolecia odrobić pewne zaniedbanie. Do tej pory nie napisaliśmy nic o książce w znacznej części poświęconej "Tygodnikowi" i związanemu z nim środowisku (miesięcznikowi "Znak", Klubom Inteligencji Katolickiej), wydanej w ubiegłym roku przez IPN i Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu autorstwa Cecylii Kuty "»Działacze« i »Pismaki«. Aparat bezpieczeństwa wobec organizacji katolików świeckich w Krakowie w latach 1957-1989".

Autorka, w wyniku obszernej i rzetelnej kwerendy, sięgającej także do innych źródeł niż materiały IPN-u, zrekonstruowała obraz "Tygodnika" i środowiska "Znaku", jaki wyrobiły sobie służby bezpieczeństwa i w ogóle władze PRL-u. Cytowane dokumenty, opis niezliczonych akcji zmierzających do inwigilacji, penetracji, dezintegracji i manipulacji środowiska mówi o niebywałym wprost lęku i bezradności. Z przedstawionych w książce dokumentów wynika, że "Tygodnik" był rozpoznany jako jedno z najbardziej niebezpiecznych dla władzy miejsc w PRL-u. Do jego rozpracowania odkomenderowano rzeszę najlepszych pracowników, wykonano mnóstwo wnikliwych analiz, założono podsłuchy, zwerbowano agentów, sięgano po szykany i kuszono. Ostatecznie wszystko to okazało się nieskuteczne.

"Mimo rozległej, dobrze zaplanowanej i zorganizowanej inwigilacji nie udało się jednak rozbić krakowskiego środowiska skupionego wokół »Tygodnika Powszechnego« i »Znaku«. Choć środowisko to na każdym etapie swojej działalności napotykało na różnorakie trudności, mimo że na skutek działań SB udało się skłócić działaczy i wprowadzić ferment w środowisku, to i tak dzielnie walczyło ono z władzami bezpieczeństwa i w ten sposób odegrało znaczną rolę w powojennej historii Polski" - konkluduje Cecylia Kuta.

Książka, o której piszę, ma jeszcze jeden specyficzny walor. Autorka przebadała także dzieje krakowskiego oddziału Stowarzyszenia PAX oraz Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego (ChSS) w Krakowie. Oba te środowiska także były przedmiotem zainteresowań służb bezpieczeństwa. Jednak ich działalność była wpisana w strategię zwalczania Kościoła i Tygodnikowego środowiska. "Tygodnik" zachował swą tożsamość i przetrwał. Autorka odpowiada nieco patetycznie: bo "od początku kierował się poczuciem misji dziejowej". Cóż, ostateczne racje czasem muszą brzmieć patetycznie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2010