Reklama

Żeby słowa leczyły

20.02.2008
Czyta się kilka minut
Nad listem Czytelniczki z Kanady. "Dochodzę do dziewięćdziesiątki. Mąż jest jeszcze starszy. Mieliśmy czwórkę dzieci. Dwoje zmarło na nowotwory. Jedno mieszka w Australii. Jedno w zakładzie dla nieuleczalnie chorych". Co odpowiedzieć, co przekazać, żeby choć odrobinę się przydało? Przecież nie ten cytat akurat znaleziony, gdzie bardzo na pewno żarliwy (i młody - widać to ze zdjęcia) autor zapewnia, że nie ma samotności, póki nie zgubiło się Boga.
"

"Wtedy ludzie są naprawdę rozpaczliwie samotni (...) Bo samotność nie jest wynikiem zewnętrznej sytuacji, tylko niezdolności kochania".

Wszystko to prawda, tylko niestety nie musi się z niej rodzić ten najprostszy i najwłaściwszy instynkt, by człowiekowi zamiast kazania podać w jego opuszczeniu szklankę herbaty i usiadłszy, zapewnić: mogę zostać, nigdzie się nie spieszę, jeśli tylko mnie potrzebujesz. Tamta budująca konstatacja - co samotnością "nigdy nie jest" - bez takiego instynktu pozostanie oderwana i nieprzydatna. Co gorsza - zadźwięczy może tonem fałszywym...

Wszyscy w ubiegłym roku czytaliśmy o procesie, w wyniku którego rodzicom dwojga dzieci chorych na hypochondroplazję (w największym skrócie: brak zdolności kośćca do rośnięcia, plus cała masa komplikacji) sąd przyznał zadośćuczynienie za to, że szpital odmówił przeprowadzenia badań...

3069

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]