Zakonnice w kosmosie: Watykan honoruje zapomniane siostry, które tworzyły Atlas Nieba

Przez blisko sto lat były anonimowe. Dziś Międzynarodowa Unia Astronomiczna nazywa ich imionami cztery nowo odkryte asteroidy.
Czyta się kilka minut
Zakonnice ze zgromadzenia Sióstr Dzieciątka Maryi podczas pracy nad Atlasem Nieba, Watykan, lata 1917-1921 // Fot. Vatican Observatory / materiały prasowe
Zakonnice ze zgromadzenia Sióstr Dzieciątka Maryi podczas pracy nad Atlasem Nieba, Watykan, lata 1917-1921 // Fot. Vatican Observatory / materiały prasowe

Emilia Ponzoni, Regina Colombo, Concetta Finardi i Luigia Panceri były młodymi zakonnicami z klasztoru Sióstr Dzieciątka Maryi w Mediolanie, które przygotowywały się do pracy pielęgniarek w prowadzonym przez zakon szpitalu. Decyzją przełożonych – dla nich absurdalną i niezrozumiałą – stały się jednak częścią międzynarodowego projektu, do którego przystąpiło watykańskie obserwatorium astronomiczne.

Zakonnice o dobrym wzroku i predyspozycjach do pracy

Było to jedno z największych przedsięwzięć badawczych w historii nauki. W 1887 r. przedstawiciele 20 obserwatoriów z całego świata, zebrani na konferencji w Paryżu, podjęli decyzję o wspólnym przygotowaniu Atlasu Nieba („Carte du Ciel”) oraz katalogu astrograficznego opisującego dokładne pozycje wszystkich gwiazd. Za zgodą papieża Leona XIII do projektu przystąpiło też obserwatorium watykańskie, któremu przydzielono do zbadania konstelacje Kasjopei, Cefeusza, Smoka oraz inne fragmenty Drogi Mlecznej.

Po wykonaniu zdjęć odpowiednich fragmentów firmamentu pojawił się jednak problem braku rąk do pracy przy ich dokładnym opisaniu. Nowy dyrektor watykańskiego obserwatorium, o. John Hagen, jezuita, który wcześniej prowadził podobną instytucję w Waszyngtonie, wiedział, że największe placówki i w Ameryce, i Europie zatrudniają do tego celu kobiety. Poprosił więc o przysłanie „dwóch cierpliwych sióstr o dobrym wzroku i predyspozycjach do metodycznej, mechanicznej pracy”.

W 1910 r. przyjechały pierwsze z nich: Emilia (27 lat) i Regina (25). Siedem lat później dołączyły kolejne: Concetta (21) i Luigia (24). Ich praca polegała na oglądaniu pod mikroskopem szklanych fotografii nieba (o rozmiarach 13x13 cm), nakładaniu na nie siatki współrzędnych, odczytywaniu pozycji każdej z gwiazd i zapisywaniu jej w rejestrze. W ciągu 11 lat skatalogowały w ten sposób 481 215 gwiazd, wywiązując się w pełni z powierzonego im zadania.

Imiona zakonnic w kosmosie

Ale nie wszystkie obserwatoria były równie skuteczne – połowa nie dokończyła dzieła, dlatego prace nad Atlasem Nieba przerwano w 1966 r. I tak jednak udało się skatalogować blisko 5 mln gwiazd, zarejestrowanych na ponad 22 tys. szklanych fotografii i opisanych w 200 tomach katalogu (dziesięć z nich powstało w Watykanie).

Choć praca sióstr od razu została doceniona (w 1920 r. przyjął je na specjalnej audiencji papież Benedykt XV, osiem lat później otrzymały srebrne medale za zasługi od Piusa XI), jednak przez lata pozostawała anonimowa – nazwiska zakonnic nie pojawiły się w wydanym Atlasie ani w poświęconych mu opracowaniach naukowych. Odkrył je dopiero w 2016 r. o. Sabino Maffeo, asystent dyrektora, przeglądając archiwalne dokumenty. Watykańskie obserwatorium zgłosiło je do Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU), która nadaje nazwy nowo odkrytym planetoidom.

8 października poinformowano, że nazwiska zakonnic otrzymały cztery asteroidy, odkryte w latach 2011-2012 przez duet naukowców (Kazimieras Černis, Richard Boyle SJ) z obserwatorium Mount Graham w Arizonie. Dla upamiętnienia kosmicznej pracy tysięcy innych, bezimiennych kobiet.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”