Reklama

Ładowanie...

Zaklinanie deszczu

26.10.2010
Czyta się kilka minut
Debata nad nową strategią NATO - której poświęcony był w minionym tygodniu szczyt przywódców Francji, Niemiec i Rosji w Deauville, a która będzie dyskutowana na listopadowym szczycie NATO w Lizbonie - tworzy wrażenie politycznego przesilenia. Złudne wrażenie.
P

Przesilenie to miałoby spowodować głębokie zmiany w architekturze bezpieczeństwa Europy. W rzeczywistości jednak obserwujemy proces postępującej zapaści - zarówno NATO, jak i Unii Europejskiej - któremu towarzyszy jedynie wzmożony ruch narodowych dyplomacji, próbujących nadać nowy sens starym pomysłom.

Wszystko tradycyjnie kręci się wokół Rosji.

Ułożenie dobrych relacji z Moskwą uważane jest przez większość państw NATO i Unii za klucz do rozwiązania większości problemów bezpieczeństwa Europy. Ale choć założenie to nie jest pozbawione sensu, sposób, w jaki próbuje się zadekretować "reset" w relacjach rosyjsko-europejskich, nie daje szans na rzeczywistą zmianę.

Po pierwsze, wcale nie jest pewne, że Rosja jest zainteresowana zmianą swej roli w Europie. Drobne gesty w postaci wycofania wojsk z gruzińskiego Perewi (ale już nie z...

6130

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]