Zagadnienie translatorskie?

W 2017 r. papież Franciszek powiedział, że chciałby zmienić w „Ojcze nasz” sformułowanie „i nie wódź nas na pokuszenie”, gdyż opiera się ono na „błędnym tłumaczeniu”.
Czyta się kilka minut

To nie Bóg popycha mnie ku pokusie, by patrzeć, jak upadam (…) Ojciec tak nie postępuje, ojciec natychmiast pomaga wstać. To Szatan prowadzi nas na pokuszenie”. W polskich przekładach katolickich i protestanckich mamy: „A nie wwódź nas w pokuszenie”, „i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”, „I nie dopuszczaj do nas pokusy”, „A gdy nadejdzie chwila próby, nie pozwól, byśmy się poddali”, a w dosłownym przekładzie: „I nie wprowadziłbyś nas w doświadczenie”.

Wygląda więc na to, że mamy tutaj do czynienia z kwestią natury lingwistycznej i translatorskiej. Dla przykładu, w internetowym „Słowniku staropolskim” słówko „sam” znaczy gospodarz, jegomość, a „sama” to żona, gospodyni. Słowa też zmieniają znaczenie. Ale ostatnio, przy okazji konfliktu pracowniczego w Ikei, ujawniła się sprawa o wiele ważniejsza. Chodzi o autorytet Biblii jako źródła prawdy o Bogu.

W Księdze Powtórzonego Prawa mamy taki nakaz: „Gdyby ktoś miał nieposłusznego i krnąbrnego syna, który nie słucha ani ojca, ani matki, a choć go karcili, to nadal ich nie słucha, wtedy ojciec i matka go pochwycą i zaprowadzą do starszych miasta, do bramy tej miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: »Nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszych upomnień, jest rozpustnikiem i pijakiem«. Wtedy wszyscy mieszkańcy miasta będą go kamienować, aż umrze. Tak usuniecie zło spośród was, a cały Izrael, słysząc o tym, zatrwoży się. Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo podlegające karze śmierci i zostanie stracony, a potem powieszony na drzewie, jego trup nie pozostanie na drzewie przez noc, lecz masz go pochować tego samego dnia. Każdy, kto zawisł na drzewie, jest przeklęty przez Boga”.

Egzegeci twierdzą, że wprowadzenie tego nakazu, podobnie jak zasady „oko za oko, ząb za ząb”, miało zapobiegać samosądom, co było wyrazem postępu w rozwoju moralnym ludzkości i w rezultacie doprowadziło do przykazania miłości nieprzyjaciół. Fundamentem tej miłości jest Bóg widziany jako Ojciec. Bóg, którego imieniem jest Miłość, jako że tylko On, dlatego że jest wszechmocny, nie potrafi przestać kochać. Wszystkich i wszystko bez wyjątku. W Księdze Ezechiela Bóg mówi: „Czy rzeczywiście pragnę śmierci bezbożnego (…) Czy raczej nie tego, by porzucił swoje grzeszne postępowanie i żył?”. Dlatego kluczem do odczytania Biblii jest miłość.

Czy na podstawie takiego argumentu możemy decydować, co z Biblii wziąć, a co zostawić w spokoju? Parafrazując wiersz Różewicza, można powiedzieć, że bez Boga i miłości życie jest możliwe, bez Boga i miłości życie jest niemożliwe. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2019