Zachwyceni sobą

Nie zawsze ci, którzy uważają siebie za doskonałych, zaraz muszą być ludźmi zepsutymi czy, jak mówi papież Franciszek, fałszywie siebie oceniającymi.
Czyta się kilka minut

Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić: jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz skupiony na sobie tak się modlił: »Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam«. Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: »Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego«. Mówię wam: ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony; a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Faryzeusz nie kłamał. Naprawdę był człowiekiem pobożnym, wiele czasu i pieniędzy stracił dla ludzi i Boga. Miał się czym szczycić. W tym przekonaniu utwierdzała faryzeusza opinia publiczna. Natomiast celnik był postrzegany jako kolaborant i oszust. Łukasz poprzedza tę przypowieść komentarzem, że Jezus opowiedział ją tym, „którzy byli przekonani o swej sprawiedliwości, a innymi gardzili”. Gdzie indziej Jezus powiedział jeszcze, że „są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi”. Wielu egzegetów uważa, że ta właśnie sentencja stanowi istotę Dobrej Nowiny.

Przypowieściowy faryzeusz (bo nie wszyscy) jest człowiekiem zapatrzonym w siebie, sobą zachwyconym, a jednocześnie niepewnym swojego szczęścia. Porównuje siebie z innymi i znieść nie może, że inni mają coś, czego on nie ma. Z zazdrości oczernia innych, by na ich tle, przynajmniej we własnych oczach, wypaść na lepszego – i to go gubi.

Nie zawsze jednak ci, którzy uważają siebie za doskonałych, zaraz muszą być ludźmi zepsutymi czy, jak mówi papież Franciszek, fałszywie siebie oceniającymi. Mogą być wśród nich tacy, którzy grzeszą jakby niewinnie, uważając własną doskonałość za jedynie prawdziwą, za szczyt ludzkich możliwości i jedynie słuszne kryterium oceny innych. Tymczasem w Ewangelii Marka czytamy, jak to pewnego razu do Jezusa „przybiegł pewien człowiek i padając przed Nim na kolana zapytał: »Nauczycielu dobry, co mam robić, aby osiągnąć życie wieczne?«. Jezus mu odrzekł: »Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg«”. Dlatego Syracydes mówi: „nie staraj się Go przekupić, nie przyjmie daru, nie pokładaj nadziei w niesprawiedliwej ofierze, bo Pan jest jedynym sędzią i nie ma On względu na osobę”.

Mówiąc inaczej, nie próbuj wysługiwać się Bogiem. Błogosławiona Zdenka Schelingová radzi: „Swe ubóstwo i słabość musimy również miłować. Starajmy się być jak najdalej od tego, co się błyszczy, kochajmy swoją małość. W smutkach zachowujmy spokój, przecież Jezus nas odnajdzie i przetworzy w płomieniach swojej miłości”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2019