Reklama

Wzruszenie ramion

Wzruszenie ramion

23.10.2016
Czyta się kilka minut
„Jest to niedziela ich życia, która wszystkich zrównuje i usuwa wszystko, co złe; ludzie, którzy mogą być tak z całego serca weseli, nie mogą być naprawdę na wskroś źli i niegodziwi”.
T

Ten fragment z Hegla stanowi motto „Niedzieli życia” Raymonda Queneau. Powieści, którą sam Alexandre Kojève wpisał w cykl opowieści o mądrości tegoż autora, a sympatycznego, niekiedy też pociesznego, byłego szeregowca Valentina Brû nazwał mędrcem. Istotnie, u bohatera „Niedzieli życia” ujawnia się dar jasnowidzenia, jak również Kojève’owski mędrzec, widzący wszystko z perspektywy końca historii. Po historii, czyli jak? Z przekonaniem o konieczności i nieuchronności zdarzeń, których nadejście można tylko skwitować wzruszeniem ramion. I tak robi Valentin Brû, gdy żeni się z podstarzałą sprzedawczynią, gdy sam staje się subiektem w sklepie z ramkami fotograficznymi, i gdy docierają do niego wieści o wojnie. Ma bowiem tylko jedno marzenie: zobaczyć pole bitwy pod Jeną. Czy jest przez to niegodziwy? ©

Raymond Queneau „Niedziela życia”, przeł. Hanna Igalson-Tygielska, Biuro Literackie, Wrocław 2016

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]