Wzruszenie ramion

„Jest to niedziela ich życia, która wszystkich zrównuje i usuwa wszystko, co złe; ludzie, którzy mogą być tak z całego serca weseli, nie mogą być naprawdę na wskroś źli i niegodziwi”.
Czyta się kilka minut

Ten fragment z Hegla stanowi motto „Niedzieli życia” Raymonda Queneau. Powieści, którą sam Alexandre Kojève wpisał w cykl opowieści o mądrości tegoż autora, a sympatycznego, niekiedy też pociesznego, byłego szeregowca Valentina Brû nazwał mędrcem. Istotnie, u bohatera „Niedzieli życia” ujawnia się dar jasnowidzenia, jak również Kojève’owski mędrzec, widzący wszystko z perspektywy końca historii. Po historii, czyli jak? Z przekonaniem o konieczności i nieuchronności zdarzeń, których nadejście można tylko skwitować wzruszeniem ramion. I tak robi Valentin Brû, gdy żeni się z podstarzałą sprzedawczynią, gdy sam staje się subiektem w sklepie z ramkami fotograficznymi, i gdy docierają do niego wieści o wojnie. Ma bowiem tylko jedno marzenie: zobaczyć pole bitwy pod Jeną. Czy jest przez to niegodziwy? ©

Raymond Queneau „Niedziela życia”, przeł. Hanna Igalson-Tygielska, Biuro Literackie, Wrocław 2016

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2016