Reklama

Zza biurka widać więcej

Zza biurka widać więcej

21.10.2019
Czyta się kilka minut
Stawką tekstów Wyki jest zawsze humanistyka, która nie chce stracić z pola widzenia ani skomplikowanej teraźniejszości, ani majaczącej w oddali przyszłości.
Frontyspis z tomów BN
I

Ile godzin w ciągu całego życia spędził siedząc za biurkiem Kazimierz Wyka? Nawet pobieżne szacunki przyprawiłyby o zawrót głowy. „Jestem historykiem literatury, bywam krytykiem, mnóstwo robót organizacyjno-naukowych przepłynęło i wciąż przepływa przez moje godziny, a wszystko to coraz silniej stwarza barykadę biurka. Im dłużej żyję w kraju pełnym tematów, tym mniej ten kraj znam”. Pewne wyobrażenie o pracy krakowskiego literaturoznawcy podsuwa tysiącstronicowy „Wybór pism”, przygotowany przez Pawła Mackiewicza. Wyłania się z niego obraz badacza tkwiącego za biurkiem, na którym piętrzą się nowości literackie, tomy studiów socjologicznych i zapisywane na bieżąco notatki. Dlatego to nie tylko portret krytyka, ale również obraz jego metody krytycznej, wykraczającej poza wąsko rozumiane literaturoznawstwo.

Jednym z celów prezentowanego wyboru jest, jak tłumaczy Paweł Mackiewicz, ukazanie pisarstwa Wyki na tle burzliwej historii społeczno-politycznej, ze szczególnym uwzględnieniem jej wpływu na samego badacza. To założenie, skądinąd typowe w biografii intelektualisty, w przypadku Kazimierza Wyki uruchamia kilka ważnych (szczególnie dziś) aspektów samej postawy badawczej. Stawką jest tu bowiem humanistyka, która nie chce stracić z pola widzenia ani skomplikowanej teraźniejszości, ani majaczącej w oddali przyszłości.

Wznosząca się barykada biurka, o której wspomina Wyka w „Kraju pełnym tematów”, szkicu pisanym z pozycji już sześćdziesięcioletniego mężczyzny (a więc badacza z trzydziestoletnim stażem), może sygnalizować narastające poczucie wyobcowania z coraz dynamiczniej zmieniającego się świata. Kto bowiem czyni to wyznanie? Historyk literatury, który zastępuje wyczulonego na bieżące zdarzenia krytyka? Ktoś mógłby pomyśleć, że chodzi tu o zamknięcie się w bezpiecznej przestrzeni tekstów, które chroniłyby przed bezpośrednią inwazją zdarzeń. Wszak wobec historyków literatury zarzut eskapizmu pojawia się często. Jednak uważna lektura tekstów zebranych przez Mackiewicza pokazuje dobitnie, że nie jest to przypadek Kazimierza Wyki.

Teksty wchodzące w skład tomu uporządkowane są według charakteru i przedmiotu wypowiedzi. Mamy tu więc pisma teoretyczno- i historycznoliterackie, manifesty programowe, wypowiedzi metakrytyczne, eseistykę, a także krytykę prozy i poezji. Wszystkie one pokazują nierozłączność perspektywy krytycznej i historycznej. Historyk – czyli według Wyki badacz i strażnik tradycji – okazuje się bowiem najskuteczniejszy, gdy pracuje metodą krytycznego gestu. Tylko poprzez selekcję, cięcia, zestawienia i reorganizację tego, co zastane, nie traci z pola widzenia przyszłości. Ta z kolei nabiera kształtów poprzez opracowywanie tego, co minione. Rola historyka nie sprowadza się przecież wyłącznie do odtwarzania – kluczowe w niej jest właśnie krytyczne rekonstruowanie. Analogicznie w przypadku krytyka, który nie będzie w stanie dokonać oceny, jeśli sięgnie do genezy bezpośrednio widocznych i dostępnych zjawisk.

Połączenie roli historyka i krytyka – eksperta posiadającego rozległą wiedzę i suwerennego w swych opiniach sędziego – przyczyniło się do zbudowania legendy Wyki, który stał się symbolem zanikającej w dzisiejszej humanistyce postawy. Jednak opowieść o „ostatnim, wielkim, niedoścignionym”, zwłaszcza przywoływana w bieżących sporach, paradoksalnie odcina nas od rzeczy najistotniejszych.

Z tekstów Wyki wyłania się bowiem bardzo nowoczesna wizja krytyki literackiej, współbrzmiąca z dzisiejszymi tendencjami ujmowania humanistyki w sposób szeroki, przekraczający ramy poszczególnych dyscyplin. W proponowanym wyborze pism historyka i krytyka literatury od „świata pełnego tematów” oddziela biurko, ale nie jest ono barykadą, lecz pomostem łączącym różne obszary naszej skomplikowanej rzeczywistości. ©


Frontyspis z tomów BN

Kazimierz Wyka WYBÓR PISM, Wybór, wstęp i opracowanie Paweł Mackiewicz BN I 333, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 2019

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]