Wypoczynek nad wodą – tylko na trzeźwo

Statystyki są bezlitosne. Największe zagrożenie podczas wypoczynku nad wodą stanowi alkohol.
Czyta się kilka minut
Plaża we Władysławowie. 10 lipca 2021 r. // Fot. Wojciech Stróżyk / Reporter
Plaża we Władysławowie. 10 lipca 2021 r. // Fot. Wojciech Stróżyk / Reporter

Kinga Dawidowicz: Jakie błędy najczęściej popełniamy podczas wypoczynku nad wodą?

Katarzyna Bekier: Trzeba zawsze podkreślać, że alkohol i woda to złe połączenie. Potwierdzają to statystyki. Alkohol zaburza ocenę rzeczywistości, ułatwia przecenianie własnych umiejętności oraz sił. Bardzo często też towarzyszy nam brak rozwagi, skoki na główkę do nieznanej wody czy brak nadzoru nad dziećmi. Należy pamiętać, że kąpiemy się głównie na kąpieliskach strzeżonych, tam, gdzie przebywają ratownicy.

Przeglądając statystyki utonięć z ostatnich lat, zauważyłam, że stosunkowo mało – 16 na około 400 odnotowanych przypadków – występowało nad morzem. Czy morze wzbudza większy respekt niż np. jeziora czy rzeki?

Nie, niestety morze nie budzi większego respektu. Jednak duża część mieszkańców Polski korzysta przede wszystkim z jezior czy rzek i często utonięcia mają miejsce w przestrzeni, która wydaje nam się znana. W takiej, o której myślimy, że mamy opanowaną, że tam jest bezpiecznie, a rzeczywistość jednak weryfikuje przekonania.

Poza klasycznym pływaniem korzystamy często również ze sprzętu wodnego.

Jeżeli mówimy o rekreacji z użyciem rowerów wodnych czy kajaków, to obserwuję, że bardzo często w parze z tymi aktywnościami występuje alkohol. Wydaje się nam, że te sporty są bardzo bezpieczne, nic szczególnego nam nie grozi. Jednak spożycie alkoholu naraża na zaburzoną percepcję. Jeżeli zdarzy się wypadek i wpadniemy do wody, to nie rozpoznamy przestrzeni, spanikujemy i możemy już nie wypłynąć.

O czym pamiętać, uprawiając windsurfing, kitesurfing, żeglarstwo?

Dobrze jest poinformować kogoś bliskiego, że wypływamy, sprawdzić prognozę pogody. Jeżeli pływamy na sprzęcie motorowodnym, to zakładajmy kamizelki i przypinajmy do nich zrywki bezpieczeństwa. To proste urządzenie, które w razie wypadnięcia sternika z łodzi czy skutera, wyłącza silnik. Trzeba też zachować odpowiedni dystans od kąpielisk. Dozwolone jest pływanie nie bliżej niż dwie mile morskie od brzegu, a ten przepis jest bardzo często łamany. Szanujmy innych użytkowników wody i nigdy nie pływajmy po alkoholu.

Czy potrzebujemy uprawnień, żeby wypożyczyć skuter?

Zgodnie z przepisami trzeba mieć co najmniej patent sternika motorowodnego. Niestety bardzo często komercyjne wypożyczalnie ignorują ten przepis. Zdobycie patentu nie jest niczym trudnym, a umożliwia nam poznanie obowiązujących przepisów. Pozwala na przykład orientować się, że w kanałach są ograniczenia prędkości albo zakaz falowania, że trzeba posiadać radio i kontakt z kapitanatem portu, by móc zgłosić wpłynięcie albo żeby wiedzieć, że skuter nie może wpłynąć do danego portu.

Jeśli widzimy osobę, która się topi, jak jej pomóc?

Ludzie toną w ciszy. O tym mówi się już od kilku lat. Rzeczywistość nie jest zgodna z powszechnym przekonaniem, że osoba tonąca krzyczy, woła o pomoc, macha rękami. Bardzo często osób, które toną, po prostu nie widać. Doświadczeni ratownicy są jednak w stanie rozpoznać te osoby. Towarzyszy im pusty wzrok, szeroko rozłożone ręce, zanurzona głowa. Ostatkiem sił próbują zaczerpnąć powietrza.

Jeżeli zobaczymy kogoś w takiej sytuacji i chcemy mu pomóc, najważniejszą rzeczą jest, by nie podpływać bez zabezpieczenia. Powiedzenie, że tonący brzytwy się chwyta, nie wzięło się znikąd. Jeżeli podpłyniemy za blisko, tonący potraktuje nas jak boję i prawdopodobnie utopimy się obydwoje. Najlepiej rzucić wtedy koło, ewentualnie podpłynąć z jakąś tyczką, dmuchanym materacem. Nie możemy pozwolić, żeby osoba, która tonie, nas złapała. Ratownicy, którzy mają pod ręką sprzęt oraz posiadają wiedzę i umiejętności, również korzystają z tej zasady. Starają się najpierw podać bojkę czy koło, a później holują do brzegu. Nie siłują się także z osobami agresywnymi.

Na nieznanych akwenach zadaniem osoby postronnej jest przede wszystkim wezwanie pomocy i próba znalezienia sprzętu, który możemy podać. Inaczej w przypadku tonięcia dziecka np. w aquaparku. Mając dno, łatwo możemy chwycić i podnieść malucha, który podejrzanie długo nurkuje, ale nie wynurza głowy.

Co w przypadku, gdy nie mamy pod ręką żadnego sprzętu?

Nie rzucajmy się od razu po pomoc, nie informując nikogo, co robimy. Kilka lat temu na wybrzeżu plażowicze postanowili zrobić łańcuch życia na wieść o tym, że prawdopodobnie ktoś zaginął przy brzegu. Występowały w tym czasie bardzo silne fale i jedna z osób z tego łańcucha życia utonęła. Ostatecznie okazało się, że topiących się prawdopodobnie tam w ogóle nie było. 

Czym jest prąd wsteczny i co należy zrobić, jeśli go doświadczymy?

Prąd wsteczny jest to silny prąd ciągnący od brzegu w głąb morza. Często jest niewidoczny dla niewprawnego ludzkiego oka. Jeżeli kąpiemy się w miejscach do tego wyznaczonych, to ratownicy w takim przypadku wywieszają czerwoną flagę, która oznacza zakaz kąpieli. Jeżeli kąpiemy się w miejscach niewyznaczonych i obserwujemy silne fale, możemy zakładać, że taki prąd tam wystąpi. Jeżeli zdarzy się, że wejdziemy do wody, wówczas odczuwamy, że bardzo łatwo płynie się w stronę morza, ale gdy postanowimy wrócić, okazuje się, że tak naprawdę płyniemy w miejscu. Jedynym właściwym rozwiązaniem wtedy jest nie płynąć w stronę lądu, tylko wzdłuż brzegu, spróbować z tego prądu wyjść i dopiero wtedy płynąć do brzegu. Zdarza się jednak też tak, że nie ma wysokich fal, a prąd wsteczny i tak występuje.

Znajomość specyfiki morza pozwoli nam uchronić się przed niepotrzebnym zagrożeniem?

Tak, ale przede wszystkim skupiamy się na profilaktyce i zapobieganiu. Organizujemy dużo letnich, profilaktycznych akcji, które edukują najmłodsze pokolenie i często przez dzieci ta wiedza przekazywana jest do rodziców i dziadków. W Gdańsku od sześciu, siedmiu lat prowadzimy zajęcia Letniej Szkoły Ratownictwa. Nasi kursanci sprzed lat sami często są już ratownikami.

A jak postępować w przypadku zaplątania się w wodorosty lub natknięcia się na wir rzeczny?

Najważniejsze to zachować spokój. W przypadku wplątania się w wodorosty starajmy się nie panikować, uspokójmy ruchy i połóżmy się na plecach, to jest pozycja bezpieczna. Później spokojnie wypłyńmy z roślin. Jeżeli wpadniemy w panikę, złapie nas skurcz czy stracimy siły, to ta pozycja również pomoże nam chwilę odpocząć.

Podejmujemy wtedy nieracjonalne decyzje.

Tak. W przypadku wiru bardzo często mówi się, żeby nabrać powietrza, pozwolić się po prostu wciągnąć i odbić się w bok, a nie w górę. Wiry często występują w miejscach, w których nie można się kąpać. Nie pływajmy tam, gdzie są zakazy, np. przy budowlach hydrotechnicznych. Zapobiegajmy takim zdarzeniom. Często spotykam dorosłych, którzy w młodości niepotrzebnie narazili się na tego typu przeżycia i został im z tego powodu uraz do wody, pozbawili się pięknej przygody, której można doświadczać w kontakcie z morzem, jeziorem czy rzeką. 

Katarzyna Bekier // archiwum prywatne


KATARZYNA BEKIER – ratowniczka wodna od 2009 r., instruktorka ratownictwa wodnego oraz pasjonatka profilaktyki bezpiecznej kąpieli. W pracy kieruje się mottem: „Lepiej zapobiegać, niż leczyć”, co zaowocowało m.in. ponad tysiącem młodych absolwentów projektu Letnia Szkoła Ratownictwa. Prezeska stowarzyszenia Gdańskie Ratownictwo Wodne. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Trzeźwo w wodzie

Artykuł pochodzi z dodatku Bezpieczne lato