Reklama

Wygaszanie Australii

Wygaszanie Australii

22.02.2021
Czyta się kilka minut
Użytkownicy Facebooka, którzy w miniony czwartek próbowali znaleźć informacje o Australii, mogliby dojść do przekonania, że kraj ten przestał istnieć.
B

Było tak na skutek decyzji władz Facebooka o wyłączeniu profili australijskich mediów i usunięciu odnośników do nich. W samej Australii użytkownicy utracili możliwość dzielenia się jakimikolwiek newsami dziennikarskimi z kraju i ze świata.

Decyzja o odcięciu użytkowników od mediów była odpowiedzią Facebooka na przegłosowanie w niższej izbie australijskiego parlamentu prawa, które ma zmusić gigantów technologicznych do dzielenia się zyskami z reklamy internetowej z lokalnymi redakcjami (dziś na każde 100 australijskich dolarów wydanych na ten cel 81 trafia do Google’a i Facebooka). Ustawodawca uważa, że platformy czerpią korzyści z pracy mediów, a nie chcą ponosić jej kosztów. Google straszył, że wyłączy niektóre usługi w kraju, ale ostatecznie zaczął podpisywać umowy z mediami, wyprzedzając ustawę. Facebook bardziej niż kosztów boi się precedensu: władze Kanady myślą o wprowadzeniu podobnych rozwiązań, a poparcie dla Australii wyraziły Wielka Brytania, Indie i Francja.

W sobotę premier Morrison poinformował, że Facebook wraca do negocjacji. Natomiast w tym tygodniu nowe prawo ma być głosowane w australijskim Senacie. ©℗


Czytaj także: Monopol na sprawy ważne dla całych społeczeństw ma dziś kilka prywatnych firm. A one znalazły się właśnie w punkcie zwrotnym – nie wiemy tylko, czy na lepsze, czy na gorsze.

Autor artykułu

Od 2007 r. w „Tygodniku Powszechnym”, od początku odpowiada za profile pisma na Twitterze i Facebooku, a także za działania e-marketingowe „Tygodnika”. Pisze o tematach z zakresu marketingu...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]