Wyborczy format

Jeżeli wierzyć sondażom – wybory prezydenckie się odbędą, a jeżeli wierzyć kandydatom – będą oni walczyć „do końca”. O tyle to dziwne, że koniec większości z nich już nastąpił.
Czyta się kilka minut

Mieli mniej więcej tyle do powiedzenia, ile, powiedzmy, Krzysztof Ibisz, ten jednak, w przypływie nieoczywistej skromności, nie walczył o prezydenturę. Ośmieszali się, parodiując najdziwaczniejsze z polskich konkursów („Jak oni śpiewają”, „Taniec z gwiazdami”, „Klinika urody”, „Łysi i blondynki” itd.). W ostatni patriotyczny weekend gorliwie promowali nowe telewizyjne formaty biało-czerwonego grilla. Coś tam koszą, coś tam głoszą, o głosy proszą, wiedząc, że my wiemy, że oni wiedzą, że wszyscy wiedzą, że więcej sensu znajdziemy w esemesowym głosowaniu na finalistów „Małych gigantów” niż cudowaniu nad urną.

Na szczęście jeden kandydat wzniósł się ponad poziom tego stada papug nielotów. Ten twój. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2015