www.armiaandersa.pl

„Wielka droga” – taki tytuł nosił opowiadający o nich film fabularny z 1946 r., nakręcony przez Ośrodek Kultury II Korpusu Polskiego.
Czyta się kilka minut

Aktorka Irena Jarosiewicz (późniejsza żona gen. Andersa) gra w nim Polkę wysiedloną na Kołymę, która przedostaje się do polskiej armii i z nią dociera – przez Iran, Irak, Palestynę – pod Monte Cassino.

Już wtedy, rok po wojnie, wrażenie robiły właśnie odległości: ci z nich, którzy mieli szczęście i przeżyli, przemierzyli co najmniej 12,5 tys. km. Co najmniej, bo taka odległość dzieli Buzułuk w ZSRR (tu był sztab armii Andersa) od północnych Włoch, dokąd w 1945 r. dotarł II Korpus. Tymczasem do tego trzeba doliczyć tysiące kilometrów z Syberii czy Kazachstanu do Buzułuku. A potem, po 1945 r., kolejne odległości: z Włoch do Anglii czy Kanady. Bo większość żołnierzy Andersa do powojennej Polski nie wróciła – nie mieli do kogo wracać (ich domy zostały na Kresach), a powrót do komunistycznego kraju nie był bezpieczny (UB/SB przez długie lata ewidencjonowały wszystkich andersowców – jeśli nie gorzej).

Właśnie im, andersowcom, żołnierzom i cywilom, poświęcony jest nowy projekt prof. Normana Daviesa. Określenie „projekt” pasuje bardziej niż np. „książka”. Davies zamierza, poprzez stronę internetową www.armiaandersa.pl, zebrać relacje, zdjęcia, dokumenty. Projekt „Szlak nadziei” przewiduje ich publikację w sieci, a następnie wydanie najciekawszych materiałów w książce-albumie.

Apel Daviesa o nadsyłanie materiałów – tj. ich elektronicznych wersji, przez stronę internetową (przygotowaną przez firmę MillionYou) – skierowany jest głównie do rodzin andersowców; niedawne obchody 70-lecia Monte Cassino pokazały, że ich samych żyje tylko garstka. Nadsyłać można więc opowieści rodziców i dziadków. Internetowy charakter projektu uwzględnia fakt, że andersowcy rozproszyli się po świecie – i także po świecie rozsiani są dziś ich potomkowie.

Projekt Daviesa zapełni lukę w polskiej historiografii. Inna sprawa, że to luka poważniejsza: „Wielka droga” to do dziś jedyny film fabularny o armii Andersa. W PRL taki obraz powstać nie mógł. Ale czemu nie powstał przez 25 lat wolnej Polski?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2014