Wszystkie nasze dzienne sprawy

Stawiamy sobie w życiu poważne cele, chcemy czegoś dokonać, pragniemy doskonalić samych siebie, a także w sferze praktycznej zmierzamy do konkretnych solidnych osiągnięć. Jednak nasze życie składa się przede wszystkim z "wszystkich dziennych spraw", jak pisał Franciszek Karpiński. Dlatego trzeba do tych dziennych spraw przywiązywać więcej uwagi, niż zwykliśmy to czynić, traktując je jako zajęcia rutynowe czy też po prostu banalne.
Czyta się kilka minut

Jednakże to właśnie te dzienne sprawy decydują zarówno o naszym samopoczuciu, jak o i tym, czy udaje nam się zrealizować zadania podstawowe. Od co najmniej dwustu lat w zapleczu rozwijającej się demokracji tkwi filozofia utylitarna, to znaczy przekonanie, że człowiek ze swojej natury dąży do przyjemności lub co najmniej do unikania przykrości, cierpienia i bólu. Filozofia ta tylko częściowo jest zgodna z nauczaniem katolickim, ale nie ma wątpliwości, że jeżeli pojęcie przyjemności będziemy rozumieli możliwie szeroko, to wszyscy zmierzamy do przyjemności (może to być na przykład satysfakcja z dobrze wykonanej pracy) i wszyscy unikamy cierpienia. Czynimy to jednak w trakcie rozwiązywania "naszych dziennych spraw" i dlatego należy do nich przywiązywać tak poważne znaczenie.

Oczywiście, znamy przykłady z historii i z literatury, kiedy to ludzie poświęcali się całkowicie temu, co dla innych jest cierpieniem, ale - po pierwsze - czasem czynili to powodowani całkowitą rezygnacją z osobistych celów, a czasami poświęcenie się dla innych - i nie ma w tym nic złego - sprawiało im zwyczajną satysfakcję. To jednak były i są wyjątki. Reszta z nas jest zajęta dziennymi sprawami i w to zajęcie inwestuje większość czasu, a także wysiłku. Najczęściej inwestuje, nie zdając sobie sprawy z tego, co czyni, ponieważ postępujemy niejako automatycznie, odruchowo czy rutynowo.

Śpimy, ubieramy się, jemy, pracujemy, zdobywamy pieniądze, robimy zakupy i tak dalej. Nie dostrzegamy w tych czynnościach ani problemu, ani powagi. A jednak od tego, jak je wykonujemy, zależy nie tylko nasz los, ale także los naszych bliskich. To, jak je wykonujemy, jest ponadto częścią naszej cywilizacji. Innymi słowy, proces mycia się i ubierania stanowi o jakości cywilizacji, w jakiej żyjemy.

Nasze życie składa się przede wszystkim z drobiazgów i to drobiazgi decydują zarówno o naszym samopoczuciu, jak i o stosunkach z innymi ludźmi. Należy więc większą, niż przywykliśmy, wagę przywiązywać do drobiazgów. Zawsze dziwiło mnie, że ludzie przywiązują takie znaczenie do powitań, czyli najczęściej do powiedzenia "dzień dobry". I że jako nieokrzesanego gbura traktują tego, który "dzień dobry" nie mówi. Jednak, zastanawiając się nad naszymi dziennymi sprawami, rozumiem, że witanie się i to okropne w Ameryce, a coraz częstsze także w Polsce mówienie have a nice day ma głęboki sens. Przecież w gruncie rzeczy o to właśnie idzie, żeby dzień był przyjemny w miarę możliwości. Dzieki staraniu się o drobiazgi możemy spowodować, że dzień będzie bardziej lub mniej przyjemny. Dzień w posprzątanym mieszkaniu jest dla olbrzymiej większości ludzi przyjemniejszy niż dzień w bałaganie. Dzień po smacznym śniadaniu znosimy lepiej, niż kiedy zaczynamy działania i pracę z pustym żołądkiem.

Rzeczy pozornie nieważne mają znaczenie także dlatego, że dzięki nim stwarzamy podstawy do rozwiązywania spraw naprawdę poważnych. Można nawet ująć rzecz bardziej zasadniczo. Naszym obowiązkiem jest dbanie o drobiazgi, bo jeżeli tego obowiązku zaniechamy, to zostaniemy zniszczeni przez bezlitosny świat nieładu praktycznego i moralnego. Dlatego proponuję Państwu spędzenie kilkunastu tygodni na przeglądzie "wszystkich naszych dziennych spraw".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2007