Reklama

Lustracja po mojemu

Lustracja po mojemu

03.04.2007
Czyta się kilka minut
Załóżmy, że lustracja, inna niż taka, jaką się przeprowadza wdemokratycznych państwach wobec kandydatów na wysokie stanowiska wadministracji publicznej, jest wogóle potrzebna. Załóżmy, że potrzebne jest wyjaśnienie, kto wprzeszłości był przyzwoity, akto był łobuzem. Załóżmy, że jest to potrzebne dla przyszłości...
rys. M. Owczarek
N

Nie wypowiadam się o ustawie lustracyjnej, bo uczyniłem to jako członek Senatu Uniwersytetu Warszawskiego. Proponuję lustrację, która byłaby słuszna, ba, wręcz niezbędna, by uzdrowić życie publiczne, skoro tyle myśli (chyba niesłusznie) poświęcamy przeszłości. Dla osób zlustrowanych według mojego projektu nie przewiduję sankcji, z wyjątkiem ujawnienia ich nazwisk. A chodzi mi o lustrację ludzi głęboko zaangażowanych w życie PRL, choć nie byli oni raczej tajnymi i świadomymi współpracownikami UB/SB.

Lista łobuzów

Środowisko dziennikarskie. Wielu jego przedstawicieli pisało paskudne rzeczy oraz mówiło, co im kazano. Dziennikarze ci, o ile nie byli korespondentami zagranicznymi, zapewne nie współpracowali z policją polityczną, ale po prostu robili to, co polecił im szef. Nie spierali się też z cenzurą, potulnie godząc się na jej...

6576

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]