Wszyscy jesteśmy Narodowym Funduszem Zdrowia

Dla wielu rodzin w Polsce to już rytuał: niedzielny spacer w nieśpiesznym oczekiwaniu pierwszego patrolu z kolorowymi skarbonkami.
Czyta się kilka minut
XVI Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Częstochowie, 14 stycznia 2018 r. / FOT. TOMASZ KUDALA / REPORTER
XVI Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Częstochowie, 14 stycznia 2018 r. / FOT. TOMASZ KUDALA / REPORTER

Dzieci z nabożeństwem wrzucają do nich drobniaki, za którymi dorośli posyłają często banknot o większym nominale. Motywacja? Nadal nie brak w Polsce takich, którzy widzą w uczestnictwie w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jedynie udział w dorocznym spektaklu charytatywnego konsumpcjonizmu na pokaz i nie chcą nawet przyznać, że demon, którego rzekomo widzą – cytując Goethego – „wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni”. I to dobro w niepodważalnej, materialnej postaci.

W ubiegłym roku Polacy dali WOŚP ponad 105 mln zł. W tym znów padnie pewnie rekord, bo licznik pod koniec niedzielnego finału pokazywał niemal 20 mln zł więcej niż rok wcześniej. Orkiestra – co widać po wynikach – udowodniła, że jest sprawnym narzędziem transfuzji gotówki do finansowego krwiobiegu polskiej opieki zdrowotnej, który od lat cierpi na anemię. W państwach rozwiniętych na opiekę zdrowotną wydaje się – jak podaje OECD – średnio 8,9 proc. PKB. W Polsce – około 6,5 proc. Jeszcze głębsze dysproporcje widać w strukturze finansowania: w Polsce udział własny pacjentów (bez składek na NFZ) sięga 24 proc., podczas gdy w krajach OECD średnio nie przekracza 19 proc. Mówiąc wprost – jak nie zapłacisz, to się nie wyleczysz. W krajach rozwiniętych na każdy tysiąc mieszkańców przypadają np. statystycznie 52 badania rezonansem magnetycznym i 120 tomografem. Polska, z 23 rezonansami i 55 badaniami tomograficznymi na tysiąc mieszkańców, znowu plasuje się daleko poniżej średniej (dane z 2015 r.). 

Polski system opieki zdrowotnej od lat nie potrafi wyjść z zapaści pomimo (a może z powodu) kuglarskich sztuczek kolejnych rządów, które mieszają w nim, jak mogą, udając, że od samego mieszania przybywa pieniędzy. Nic więc dziwnego, że Polacy dokładają do niego z własnych kieszeni, i nie dziwi też, że wolą przy tym nie korzystać z pośrednika wątpliwej reputacji, jakim jest budżet. To dlatego, a nie na złość prawicy, WOŚP rok po roku bije rekordy, wyposażając szpitale i przychodnie, w co trzeba. Kolejne internetowe zbiórki na kosztowne zabiegi nierefundowane przez NFZ błyskawicznie kończą się uskładaniem niezbędnej kwoty. Polskie serwisy crowdfundingowe wręcz szczycą się tym, że łatwiej zebrać w nich na przeszczep niż na start-up. 

 

Kilka miesięcy temu miałem okazję uczestniczyć w e-kweście na operację ostatniej szansy dla córki znajomego. Cel – milion złotych – osiągnięto w dwa dni. Od tej pory jestem przekonany, że społeczeństwo obywatelskie w Polsce powstanie na gruzach NFZ. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2018