Rekordowy finał WOŚP. Polska nie przestanie potrzebować Wielkiej Orkiestry

33. finał, karnawał w środku zimy. I choć zima w tym roku przypomina przedwiośnie, cała reszta trzymała się tradycji.
Czyta się kilka minut
33. Finał Wielkiej Orkiestry Świąteczenj Pomocy. Warszawa, 26 stycznia 2025 r. // Fot. Leszek Szymański / PAP
33. Finał Wielkiej Orkiestry Świąteczenj Pomocy. Warszawa, 26 stycznia 2025 r. // Fot. Leszek Szymański / PAP

Tysiące wolontariuszy, ocean serduszek przyklejonych do kurtek, czapek, psich ubranek. Kwestujące przedszkolaki i seniorzy. Pomysłowe aukcje. Rekord na zakończenie niedzieli (ponad 178 mln zł, o kilka „baniek” więcej niż ostatnio) i, jak co roku, nadzieja oparta na doświadczeniu, że ostateczny wynik znów pokaże, jaką mamy moc.

Czy pieniądze z WOŚP są szpitalom potrzebne, skoro te są finansowane z NFZ?

„Co to jest 200 mln zł – mówi prominentny polityk, były minister – skoro NFZ wydaje na ochronę zdrowia 200 mld zł. Promil. Tyle co nic”.

Fact check. Rok temu WOŚP zebrała ponad 280 mln zł. Po drugie, pieniędzy zebranych podczas styczniowych finałów nie można porównywać z wydatkami na leczenie Polaków. Orkiestra zbiera środki przede wszystkim na sprzęt medyczny – i od 33 lat doposaża oddziały w szpitalach. Ta pomoc teraz, gdy płyną pieniądze z Unii Europejskiej, nie jest może tak istotna – ale nadal jest ważna. Choćby dlatego, że jest precyzyjnie, punktowo adresowana.

Ale też od osób, które trudno posądzić o niechęć do Orkiestry i Jerzego Owsiaka – na przykład lekarzy – coraz częściej można usłyszeć, że WOŚP miała rację bytu, „gdy byliśmy biednym krajem”.

Fact check. W krajach bardzo bogatych – choćby w Stanach Zjednoczonych – na rzecz szpitali działają organizacje charytatywne. Specyfika ich działalności jest oczywiście zupełnie odmienna od styczniowego grania, ale cel podobny, wręcz taki sam: inwestowanie w rozwój placówek, np. zakupy sprzętu.

Dlaczego WOŚP zbiera na onkologię dziecięcą?

W tym roku Orkiestra pomaga oddziałom onkologii i hematologii dziecięcej. To żelazna zasada WOŚP: w przeciwieństwie do wielu fundacji prowadzących zbiórki na finansowanie leczenia konkretnych pacjentów (leczenia najczęściej za granicą), pieniądze zebrane podczas finałów WOŚP przeznacza na wzmacnianie infrastruktury szpitali – a więc ich możliwości diagnozowania i leczenia – dzięki czemu skorzystać mogą wszyscy potrzebujący pomocy.

Rocznie diagnozę nowotworową słyszy ok. 1,2 tys. niepełnoletnich pacjentów. Specjaliści podkreślają, że choć liczba urodzeń systematycznie spada, a populacja pediatryczna się kurczy, to liczba zachorowań na nowotwory pozostaje na tym samym poziomie od lat – co oznacza, że rośnie zapadalność. Na kilka dni przed niedzielnym finałem odbyło się posiedzenie sejmowej podkomisji, poświęcone problemom onkologii dziecięcej. Polskie ośrodki, jak zapewniają, leczą zdecydowaną większość nowotworów dziecięcych na europejskim, światowym poziomie. „Onkologia dziecięca to zupełnie inna dyscyplina niż onkologia dorosłych. To obszar chorób rzadkich z wyleczalnością powyżej 80 proc., a zatem znacznie lepszą niż u dorosłych” – mówił prof. Jan Styczyński, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej. „Najlepsze wyniki osiągane są obecnie w ostrej białaczce limfoblastycznej, gdzie dochodzimy już do 90 proc. wyleczeń, przy czym ostre białaczki dziecięce mają w Polsce średnią wyleczalność lepszą, niż wynosi średnia europejska”.

Dzieci i młodzież, wymagający leczenia onkologicznego, mogą się leczyć w kraju według europejskich protokołów (to oznacza, że są leczone tak samo jak w Berlinie czy Rzymie) i nie czekają w kolejkach. To ważne, bo czas w chorobach onkologicznych najmłodszych biegnie dużo szybciej, przebieg choroby – w przeciwieństwie do osób dorosłych – bywa piorunujący. Onkolodzy zresztą zawsze obawiają się – często, niestety, słusznie – że dużo tego czasu jest tracone. Objawy choroby są przypisywane innym dziecięcym przypadłościom. Brakuje, jak mówią, czujności onkologicznej – przede wszystkim lekarzom pracującym w podstawowej opiece zdrowotnej. „Diagnostykę zawsze trzeba zaczynać od wykluczenia nowotworu” – powtarzają.

Nierozwiązane systemowe problemy onkologii dziecięcej

Skoro jest tak dobrze, skąd zbiórki na leczenie w zagranicznych ośrodkach? Część z nich, jak podkreślają lekarze, to – dosłownie – szukanie nadziei tam, gdzie medycyna proponuje wyłącznie leczenie paliatywne. Tam, gdzie rodzice słyszą, że nowotworu nie można wyleczyć, choć można – często niewiele – przedłużyć życie i sprawić, by dziecko nie cierpiało.

Z tą częścią diagnozy, jak często mówią rodzice, którzy stracili dziecko chore na raka, pogodzić się jest nawet trudniej. Ale są sytuacje, w których rzeczywiście ośrodki zagraniczne mają większe możliwości. Dlaczego? W Polsce ciągle są problemy systemowe: brakuje pełnego finansowania badań molekularnych w onkologii dziecięcej. Onkolodzy od lat słyszą obietnice i na obietnicach się kończy. Bez takich badań optymalne leczenie w wielu przypadkach nie jest obecnie możliwe, bo innowacyjne terapie są dostosowane do konkretnego typu nowotworu.

Innym nierozwiązanym od lat problemem jest radioterapia protonowa, dużo bardziej precyzyjna niż tradycyjna radioterapia – niszcząca tylko guz (a nie narządy). Choć w Polsce od dziesięciu lat mamy możliwość leczenia protonami w ośrodku w krakowskich Bronowicach, nie dotyczy to dzieci. Na przeszkodzie, trudno uwierzyć, stoją kwestie organizacyjne – na przykład problem z zapewnieniem anestezjologa. Efekt? Jak przyznał prof. Styczyński, wiele dzieci, które udaje się wyleczyć z choroby nowotworowej, będzie żyć z niepełnosprawnością.

Ministerstwo zdrowia zamknięte na propozycje Owsiaka

Można się zastanowić, czy na pewno potrzeba nam więcej nowoczesnego sprzętu, czy może jednak rozwiązań systemowych? Potrzebujemy tego i tego. Orkiestra, zapewne, znów zagra pięknie i skuteczne, choć w beczce miodu nie zabraknie dziegciu. I nie chodzi o kolce wbijane WOŚP-owi, ale o słowa samego Jerzego Owsiaka, który w rozmowie z PAP przyznał ostatnio, że nie ma żadnego kontaktu z Ministerstwem Zdrowia, a propozycje zmian, jakie przedstawił podczas rozmowy rok temu, zawisły w próżni.

Członkowie kierownictwa resortu zdrowia wystawili swoje aukcje – Izabela Leszczyna proponuje wspólne gotowanie, dwa dni przed finałem kwota przekroczyła 8 tys. zł – ale czy to na pewno wszystko, co mogą zrobić, by realnie pomóc? 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wielka Orkiestra zawsze będzie potrzebna