Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Współczesność 
na cenzurowanym

Współczesność 
na cenzurowanym

19.03.2016
Czyta się kilka minut
Program „Narodowe kolekcje sztuki współ­czesnej” powołano w 2011 r., po wieloletnich staraniach artystów i muzealników. Celem było stworzenie w Polsce „reprezentatywnych, międzynarodowych kolekcji sztuki współczesnej o randze zbiorów narodowych”.
Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa, 02.03.2016 r. / Fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/EASTNEWS
N

Narodowe kolekcje” z programem „Regionalne kolekcje sztuki współczesnej” mają pomóc w wypełnieniu luki w naszych zbiorach publicznych.

Na program wydano dotąd ponad 32,5 mln zł. To kwota pozwalająca – przy rynkowych cenach dzieł sztuki – na ograniczone zakupy, przede wszystkim w Polsce (w 2014 r. obraz Romana Opałki sprzedano na aukcji za ponad 2 mln zł, w ubiegłym roku Wojciecha Fangora za ponad 900 tys. zł). W tym roku na dotacje przeznaczono 7 mln. Komisja – której skład zmienił nowy minister – nie przyznała jednak ani jednego grantu. Wnioski instytucji, które przed rokiem zdobywały od 79 do 92 punktów (na 100 możliwych), w tym roku oceniono na zaledwie od 48 do 52 punktów.

Wyniki konkursu mogą oznaczać zapowiedź likwidacji programu tworzenia kolekcji sztuki współczesnej. Nie dziwią zatem pytania, kim byli eksperci powołani do oceny wniosków i jakie były ich motywacje. Pełna odpowiedzialność za wyniki konkursu spoczywa jednak na ministerstwie. Nie tylko wybrało ono nowych ekspertów, ale też dokonało tzw. oceny strategicznej, czyli zgodności wniosku z celami programu (i strategią jego władz). Muzeum Sztuki otrzymało 14 punktów na 30 możliwych (przed rokiem 27), zaś Muzeum Sztuki Nowoczesnej – 14 (przed rokiem 29). Te właśnie oceny najlepiej mówią o stosunku resortu do najlepiej funkcjonujących w kraju muzeów, przyciągających coraz liczniejszą publiczność, ale też potrafiących współpracować z zagranicznymi partnerami i z powodzeniem promować polską sztukę poza krajem  (ubiegłoroczną, przygotowaną przez MSN wystawę Andrzeja Wróblewskiego w prestiżowym madryckim Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía, obejrzało 100 tys. osób).

Obecne kierownictwo ministerstwa zapowiadało większy pluralizm w kulturze, tymczasem w konkursie na wsparcie czasopism dofinansowano niemal wyłącznie redakcje ideowo bliskie rządzącym. Obiecywano większe wsparcie dla twórców, a najważniejszemu programowi zakupów sztuki współczesnej grozi likwidacja. Jedną trzecią tegorocznych wydatków w konkursie na rozwój infrastruktury kultury – biblioteki, filharmonie, teatry czy muzea – postanowiono wydać na trzy instytucje: Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie, Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku oraz Świątynię Opatrzności.    ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To mocne słowa, ale, niestety, w dużej mierze uzasadnione, według mnie. Podzielam oburzenie Przedmówcy. Cóż począć, gdy Kościół, rzekomo mądry dwoma tysiącami lat swego istnienia (nie tak bezapelacyjnie chwalebnego, jak wciąż wielu się to wydaje), postępuje tak nieroztropnie angażując się w bieżącą walkę polityczną po jednej, w dodatku skrajnie populistycznej i nacjonalistycznej stronie. Musi więc za to zapłacić przyjmowaniem takich niedźwiedzich przysług. Pytanie, czy ta pycha i arogancja osiągnęła już szczyty, czy nadal będzie rosnąć, pozwalając biskupom cieszyć oczy i uszy przejawami poparcia, jakie otrzymuje od swoich owieczek, co zdaje się niejako zwalniać "pasterzy" z odpowiedzialności i rozsądku. Przykre to bardzo. Gdyby nie Tygodnik Powszechny, to nie widziałbym już sensu i możliwości utrzymywania jakichkolwiek więzów z tą instytucją. I zastanawiam się, czy to nie jest przejawem szczególnego poczucia odpowiedzialności, że jeszcze wciąż poszukuję tego kontaktu. Pozdrawiam Drogą Redakcję

...nie wyprę się ich mimo skasowania mojego wcześniejszego postu. +++ Tzw. "świątynia opatrzności" to de facto świątynia złodziejstwa , obłudy, arogancji i pychy kościoła katolickiego w Polsce. Bezczelna grabież budżetowych milionów, zawsze przy udzialae serwilistycznej władzy, zakłamane tłumaczenia - i byle więcej, byle wyżej, byle bardziej na bogato. OBRZYDLIWOŚĆ.

A czegoż mamy się spodziewać po nowym kierownictwie resortu? Czy ono się zna na czymkolwiek, nie mówiąc już o tak trudnej sztuce, jak współczesne malarstwo, rzeźba, instalacje etc? Czy jest świadome priorytetów, jakimi należy kierować się promując polska kulture i sztuke? Przeciez to towarzystwo nie wyszło w swych gustach artystycznych i literackich poza Matejke i Mickiewicza! A promocję rozumieją ci państwo nie jako upowszechnianie i wspomaganie polskiej twórczości, ale jako blokowanie polskiemu odbiorcy kontaktu ze sztuka i kulturą inna niż polska, i to jeszcze w najbardziej zaściankowym, tradycyjnym wydaniu.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]