Współczesność 
na cenzurowanym

Program „Narodowe kolekcje sztuki współ­czesnej” powołano w 2011 r., po wieloletnich staraniach artystów i muzealników. Celem było stworzenie w Polsce „reprezentatywnych, międzynarodowych kolekcji sztuki współczesnej o randze zbiorów narodowych”.
Czyta się kilka minut
Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa, 02.03.2016 r. / / Fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/EASTNEWS
Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Warszawa, 02.03.2016 r. / / Fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/EASTNEWS

Narodowe kolekcje” z programem „Regionalne kolekcje sztuki współczesnej” mają pomóc w wypełnieniu luki w naszych zbiorach publicznych.

Na program wydano dotąd ponad 32,5 mln zł. To kwota pozwalająca – przy rynkowych cenach dzieł sztuki – na ograniczone zakupy, przede wszystkim w Polsce (w 2014 r. obraz Romana Opałki sprzedano na aukcji za ponad 2 mln zł, w ubiegłym roku Wojciecha Fangora za ponad 900 tys. zł). W tym roku na dotacje przeznaczono 7 mln. Komisja – której skład zmienił nowy minister – nie przyznała jednak ani jednego grantu. Wnioski instytucji, które przed rokiem zdobywały od 79 do 92 punktów (na 100 możliwych), w tym roku oceniono na zaledwie od 48 do 52 punktów.

Wyniki konkursu mogą oznaczać zapowiedź likwidacji programu tworzenia kolekcji sztuki współczesnej. Nie dziwią zatem pytania, kim byli eksperci powołani do oceny wniosków i jakie były ich motywacje. Pełna odpowiedzialność za wyniki konkursu spoczywa jednak na ministerstwie. Nie tylko wybrało ono nowych ekspertów, ale też dokonało tzw. oceny strategicznej, czyli zgodności wniosku z celami programu (i strategią jego władz). Muzeum Sztuki otrzymało 14 punktów na 30 możliwych (przed rokiem 27), zaś Muzeum Sztuki Nowoczesnej – 14 (przed rokiem 29). Te właśnie oceny najlepiej mówią o stosunku resortu do najlepiej funkcjonujących w kraju muzeów, przyciągających coraz liczniejszą publiczność, ale też potrafiących współpracować z zagranicznymi partnerami i z powodzeniem promować polską sztukę poza krajem  (ubiegłoroczną, przygotowaną przez MSN wystawę Andrzeja Wróblewskiego w prestiżowym madryckim Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía, obejrzało 100 tys. osób).

Obecne kierownictwo ministerstwa zapowiadało większy pluralizm w kulturze, tymczasem w konkursie na wsparcie czasopism dofinansowano niemal wyłącznie redakcje ideowo bliskie rządzącym. Obiecywano większe wsparcie dla twórców, a najważniejszemu programowi zakupów sztuki współczesnej grozi likwidacja. Jedną trzecią tegorocznych wydatków w konkursie na rozwój infrastruktury kultury – biblioteki, filharmonie, teatry czy muzea – postanowiono wydać na trzy instytucje: Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Warszawie, Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku oraz Świątynię Opatrzności.    ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2016