Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Wiek to nie data ważności

EWA WOYDYŁŁO: W Polsce jest ponad 6 mln osób po 60. roku życia. Za parę lat okaże się, że zabraknie młodych, którzy gotowi będą podać przysłowiową szklankę wody.

Reklama

Wiek to nie data ważności

Wiek to nie data ważności

07.05.2018
Czyta się kilka minut
EWA WOYDYŁŁO: W Polsce jest ponad 6 mln osób po 60. roku życia. Za parę lat okaże się, że zabraknie młodych, którzy gotowi będą podać przysłowiową szklankę wody.
Ewa Woydyłło, Warszawa, kwiecień 2018 r. MACIEJ ZIENKIEWICZ DLA „TP”
B

BŁAŻEJ STRZELCZYK: Proszę wybaczyć, ale muszę o to spytać. Zawsze interesował mnie kolczyk w Pani nosie.

EWA WOYDYŁŁO: I o co chce pan spytać?

O historię Pani kolczyka.

To jest prezent od mojego świętej pamięci męża.

Profesor Osiatyński kupił Pani kolczyk?

Był to prezent na moje 40. lub 45. urodziny. Byliśmy w Stanach Zjednoczonych. W Polsce kolczyki w nosie były wtedy jeszcze rzadkością. Mnie się zawsze podobały, widziałam je na przykład często u już niemłodych Niemek, które jeszcze czasem miały tatuaże na ramionach.

Ma Pani tatuaż?

Nie, akurat tatuażu nie mam.

Jeszcze czas?

Skóra do tatuażu musi być chyba jędrniejsza. Na tatuaż już chyba dla mnie za późno.

I co z tym kolczykiem?

Wybraliśmy się na urodzinowy spacer po Soho w Nowym Jorku. Wiktor poszedł trochę szybciej, stanął...

14820

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Już się obawiałem, iż za los ludzi starych wg Sz. Redakcji odpowiada "państwo PiS". A mówiąc poważnie,zupełnie nie jesteśmy na starość przygotowani. Demokracja liberalna hołubi młodość i sprawność. Ludzie starzy ukrywają swoje niedołęstwo, udając wprost młodość. Żeby nie wypaść z konkurencji i oczekiwań społecznych. Wszystko ma być piękne, a jeśli nie jest to chociaż ma udawać, że takie jest. Słabość, zły nastrój, zmęczenie, nie daj boże brzydota - fuj! Życie ma być takie jak w reklamach: piękne, młode, sprawne i... bogate!!!

„Jałowe życie, życie w strachu” To jest chyba najwłaściwsza definicja starości. To wszystko czym się Pani z nami dzieli, świadczy o tym, że starość jest jeszcze przed Panią. Nie wiem czy ilość lat czyni nas kompetentnymi w sprawach starości. Tutaj powinny wypowiadać się osoby opiekujące się starymi ludźmi. Problemy z ciałem chyba jeszcze nie czynią człowieka starym i owszem niedołężnienie jest problemem, ale tak długo jak potrafimy skorzystać z dobrodziejstw techniki, tak długo problem starości o nas się jedynie ociera. Jest jeszcze sprawa cierpienia, ale jeśli nasz umysł jest w stanie bronić się przed psychicznymi skutkami choroby, też nie powinniśmy mówić o starości. Starość to utrata kontroli nad własnym umysłem, utrata zdolności współczucia empatii, utrzymania relacji z najbliższymi. Jest takie słowo klucz - demencja starcza. Do tej formuły pakuje się wszystko, bo tak na dobrą sprawę każdy w starości funkcjonuje inaczej. Jest wiele poradników jak zdrowo i mądrze wychowywać dzieci, ale jak sobie radzić ze starym człowiekiem, takiego poradnika jeszcze w rękach nie miałem. Zresztą i te o wychowywaniu dzieci, robieniu kariery itp są niewiele warte. Czy kobiety lepiej przeżywają starość? Dłużej żyją, to fakt, są aktywniejsze, ale starość to nie chodzenie z koleżankami na potańcówki, czy zajęcia z robienia na drutach. Mężczyźni szybko się wykruszają, więc i mniej z nimi ambarasu. Są praktyczniejsi i nie latają po lekarzach z byle pierdołą, często gdy zdiagnozuje się u nich chorobę, za późno jest na leczenie. Rzadko dopada ich demencja starcza trwająca 10 i więcej lat, co za tym idzie są mniejszym obciążeniem dla rodziny i opiekunów. To nie jest reguła, bo tu reguł nie ma, jest statystyka. Proszę się nie dziwić, że uciekają od kobiet, które urodziły niepełnosprawne dziecko, facet to prosty mechanizm, chce spłodzić zdrowego i silnego syna, pobudować dom i posadzić drzewo. Takie piętno wyryto mu w mózgu w procesie wychowania. Dla niego od szklanki wody lepsza jest szklanka wódki. I jak mnie dzisiaj ktoś straszy, ile krócej będę żył po wypiciu koniczka, zapaleniu fajki, wypiciu kawy, to mu mówię aby się gonił. Dożycie do 100 lat nie jest moim priorytetem. Pani Ewo, starość jaka jest, każdy widzi, oczywiście jeśli chce się to zobaczyć. Najwięcej złotych rad i pouczeń mają osoby nie opiekujące się staruszkami. Trzeba osobistego doświadczenia, aby na własnej skórze doświadczać ogromu złych emocji, jakie wyzwala w człowieku codzienna walka z upierdliwością, upartością, Złośliwością, wypranym mózgiem przez toruńską rozgłośnię. Codzienna mordęga i wymuszanie na seniorze aby się umył, spróbował przebrać, aby zrobił parę kroków, załatwił potrzeby. Ile inwektyw trzeba wysłuchać i jak mocno się pilnować aby nie puściły nerwy. Starość jest do dupy i nie ma co tego kolorować.

Bardzo, bardzo zgadzam się z Panem <Oportunistą>. Właśnie tak to wygląda... Osobista opieka nad staruszkiem wymaga końskiego zdrowia i nerwów jak postronki. Niestety, opiekunowie często są grubo po 60 i po prostu robią to resztkami sił, zdając sobie sprawę, że oni tego wieku raczej nie dożyją...

...mają swoją datę ważności spożycia. Jedzmy i pijmy-choć to nie Uczta Pschalna, skoro przyjmujemy, że nie ma paschy-przejścia; jest tylko zejście z tego świata (w niebyt?). Przygmębiające? Ależ za to realne, bynajmniej bez odniesienia do religijnego opium i wiary w "życie pozagrobowe". Więc lepiej być realistą-nawet przy wsparciu alkoholu, hery, amfy, czy koki. Czy ezoteryki, lub tzw. wierzeń Wschodu. I zawsze w sukurs może przyjść eutanazja-w krajach oświatłych jest ona dopuszczalna...W rumuńskiej Transylwanii, w wyludnionych wioskach Sasów Siedmiogrodzkich, są opustoszałe kościoły osobliwie urządzone: są w nich specjalnie wydzielone miejsce dla starych ludzi-najbliżej ołtarza, jako dla tych, którzy są najbliżej z(prz)ejścia. A teraz siedmiogrodzkie wioski, są obszarem starczego niedołęstwa. Nie tylko starczego...

Zacytuję panią Woydyłło: "Gdy pierwsze dziecko w polskiej rodzinie rodzi się niepełnosprawne, to tylko kilka czy kilkanaście procent ojców w niej zostaje. To jeden z największych polskich powodów do wstydu. Plasuje nas wśród najbardziej niecywilizowanych i bezdusznych narodów." Standard. Jesteś Polakiem to się wstydź, że nim jesteś. To może przy okazji pochwalmy pana Patryka Jakiego za to, ze pozostał przy żonie i chorym dziecku. Skoro to taki ewenement jest.

Kiedy ktoś mówi: „ale starość to się Panu Bogu nie udała” zawsze mówię, że przecież są osoby, którzy odkrycia naukowe, największe działa sztuki stworzyły dopiero pod koniec życia. Istnieje więc możliwość, by starość była dobra i szczęśliwa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]