Widzieć inaczej

Liturgia przypomniała nam niedawno Jezusowe słowa wypowiedziane do apostołów na Ostatniej Wieczerzy: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie” (J 16, 16).
Czyta się kilka minut

Pan odchodzi. Za chwilę zniknie im z oczu za granicą śmierci. Ale trzeciego dnia (to dla Niego oznacza „za chwilę”) zmartwychwstanie. I znów Go zobaczą: „i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”.

Nie jest to jednak – jak mi się wydaje – zapowiedź jedynie ponownego widzenia; to również obietnica nowego, innego widzenia. Czy nie dlatego św. Jan (w chrześcijańskiej tradycji nazywany „Teologiem”) używa w omawianym zdaniu Jezusa dwóch różnych słów na określenie „widzenia”? Św. Hieronim w Wulgacie nie wyczuwa tego „drobiazgu”, używając w tłumaczeniu jednego słowa: videre.

Ale w tekście Jana pierwsze „widzieć” oddane jest greckim theoreo – oglądać, zauważyć, patrzeć; zaś drugie: optanomai – wpatrywać się, widzieć. Drugie „widzenie” odróżnia się od pierwszego. Nie jestem filologiem klasycznym, ale wiem, że słów na określenie „widzenia” jest w języku greckim jeszcze więcej. Myślę jednak, że w tym fragmencie nie mamy do czynienia z przypadkowością. Widzenie wielkanocne/paschalne jest naprawdę inne niż to wcześniejsze. Czy nie wynika to także z narracji ewangelicznej, opisującej spotkania apostołów ze zmartwychwstałym Panem?

Widzą Go, ale z reguły najpierw nie rozpoznają. Muszą się w Niego „wpatrzeć” innym wzrokiem – wzrokiem paschalnej wiary – to dopiero ona pozwala im Go prawdziwie widzieć. Zobaczyć coś/Kogoś innego. Św. Grzegorz Wielki akcentuje to, komentując wyznanie Tomasza: „Pan mój i Bóg mój”. Grzegorz zauważa, że Kogo innego widział, a Kogo innego wyznał. Wyznał to, czego zwykłymi oczami (a nawet dotykiem) nie da się uchwycić; można to jednak zobaczyć oczyma wiary.

Czytałem tę Ewangelię w rocznicę bitwy o Monte Cassino. I wspominałem swój pierwszy pobyt na tamtejszym cmentarzu polskich żołnierzy. Oglądałem i odczytywałem niemal każdy z ponad 920 nagrobków, i narastał we mnie płacz: pewnie połowa tamtych poległych pochodziła zza naszej dzisiejszej wschodniej granicy. Z terenów, które już wtedy – po konferencji w Teheranie – zostały „oddane” przez aliantów Stalinowi. Oni umierali za Polskę, której już nie było. Podjęte sześć miesięcy wcześniej decyzje polityków odebrały im ich Ojczyznę. Niedługo później generał Anders – dowiedziawszy się o postanowieniach Wielkiej Trójki – zdecydował się wycofać polski Korpus z linii frontu. Czuł, że stracił moralny tytuł po temu, aby posyłać swoich żołnierzy do walki...

Trudno jest, wiedząc o tym, nie zapłakać z przerażeniem na mogiłach Monte Cassino. Trudno nie zapytać o ich sens. I trudno wtedy nie podziękować Bogu za inne widzenie, jakie otrzymujemy dzięki Jezusowej Passze. Zmartwychwstanie Jezusa wszystko zmienia. Radykalnie zmienia optykę. Otwiera inną perspektywę – życie wieczne.

Oto w Bogu jest przestrzeń, gdzie żadne dobro się nie marnuje. Każde jest sensowne. Każde prawdziwe dobro trwa. Żadna ludzka ofiara nie jest zmarnowana. Każda przynosi owoce.

Ci, którzy spotkali Zmartwychwstałego – widzą inaczej.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2018