Reklama

Wewnątrz

Wewnątrz

01.10.2012
Czyta się kilka minut
Katolicy otwarci nie mają innego Dekalogu, innego wyznania wiary, innej Ewangelii.
N

Niektórzy twierdzą, że mają więcej poczucia humoru, ale to przecież nie reguła. Są pokorniejsi? Nie bądźmy dziećmi. Patrzą na świat bez lęku? Różnie z tym bywa. Przeciwnicy zarzucają im, że chcieliby upodobnić Kościół katolicki do protestanckich. Bzdura, większość jest zakochana w tradycji i wcale nie chce porzucać tego, co w niej wartościowe.

Co ich (nas) zatem wyróżnia? Chyba metoda: nie krzyczeć, nie rozdzierać szat, nie obrażać. Nie mówić: ten dobry, a ten na straty. Nie dzielić świata zanadto kategorycznie. Dla katolika otwartego nie ma właściwie „swoich” i „obcych”. Każdy jest „swój” przez to, co mnie do niego zbliża, co jest naszym wspólnym losem – choćbym nie mógł ścierpieć tego, co i jak mówi. I każdy jest „obcy” – przez to, co w nim swoiste, niezrozumiałe dla mnie, więc intrygujące. Jak przestrogę traktuje słowa św. Augustyna: „Wielu spośród tych, którzy sądzą, że są...

3442

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]