Wcielenie

Wróciłem ostatnio do lektury „Credo Ludu Bożego”, ogłoszonego przez papieża Pawła VI, 30 czerwca 1968 roku, w 1900. rocznicę męczeńskiej śmierci Apostołów Piotra i Pawła, na zamknięcie obchodzonego – także wówczas – Roku Wiary.
Czyta się kilka minut

W kontekście Bożego Narodzenia przemówiły do mnie m. in. takie dwa jego fragmenty:

„Wierzymy, że Kościół jest konieczny do zbawienia, ponieważ Chrystus – jedyny Pośrednik i Droga zbawienia – czyni samego siebie obecnym dla nas w swoim ciele, którym jest Kościół. (...)

Wyjątkowe i niepodzielne istnienie Pana chwalebnego w Niebie nie pomnaża się, ale staje się sakramentalnie obecne w wielu miejscach na ziemi – wszędzie tam, gdzie sprawowana jest Msza Święta. I owo Istnienie pozostaje obecne – także po złożeniu Ofiary – w Najświętszym Sakramencie, który (w tabernakulum) jest żyjącym sercem każdego z naszych kościołów. Naszym słodkim obowiązkiem i zaszczytem jest w Świętej Hostii, którą widzą nasze oczy, adorować Wcielone Słowo, dla nich niewidoczne, a które – nie porzucając Nieba – staje się obecne wobec nas”.

Obydwa teksty mówią o wcieleniu, które trwa – o Słowie Boga / o Chrystusie, który staje się „obecnym w ciele” – obecnym dla nas, żyjącym i zbawiającym. Dzień po dniu. Tu i teraz! Nie „tylko” w przeszłości – w historii sprzed dwóch tysięcy lat, wspominanej w te Święta. Ale ciągle. Przez Kościół i przez Eucharystię.

Taka jest logika wiary w „Słowo, które staje się Ciałem”. Trudna do pogodzenia z twierdzeniami typu: „Chrystus – tak; Kościół – nie!”, albo: „Wigilia (w sensie posiłku, nie czuwania...) – tak; Eucharystia – nie!”.

3 x TAK! Chrystus – TAK! Kościół – TAK! Eucharystia – TAK!

Kościół – TAK! Trzy akapity wcześniej Paweł VI pisze po prostu: „to właśnie żyjąc życiem Kościoła, jego członkowie zostają uświęceni; odsuwając się od jego życia, upadają w grzech i nieład, które powstrzymują promieniowanie jego świętości”. To prawda, Kościół ma w swoim łonie grzeszników, ale sam w sobie nie ma innego życia, jak tylko życie łaski.

Eucharystia – TAK! Bo Słowo Boże ma być nie tylko usłyszane; ma być zjedzone! Spożyte. Ma się stać częścią naszego organizmu. Ma być po nim rozprowadzone wraz z krwiobiegiem. W komunii, która przemienia nas w Tego, którego przyjmujemy. Bóg stał się człowiekiem, żeby człowiek mógł stać się Dzieckiem Boga. „Poznaj chrześcijaninie godność swoją!”. Poznaj w doświadczeniu, w przeżyciu, a nie tylko w wysublimowanej konstrukcji teologicznej...

Czy logika celebracji i świątecznej radości podąża za logiką wiary?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2013