W SKRÓCIE

6 – 9 sierpnia
Czyta się kilka minut

Demoniczne Zakopane. „Nazywano Zakopane »duchową stolicą Polski«. My nazwalibyśmy je inaczej: generalną wytwórnią specyficznego, zresztą czysto polskiego narkotyku, zakopianiny” – pisał przed laty Stanisław Ignacy Witkiewicz. Zdaniem Witkacego – jego poglądy rekonstruuje dziś Jan Gondowicz – „długotrwałe przebywanie w narkotycznej atmosferze Zakopanego przynosi efekt w postaci »psychozy zakopiańskiej« o różnorakich przejawach. Należy do nich wygaśnięcie zainteresowania światem zewnętrznym wraz ze skupieniem uwagi wyłącznie na »zakopiańskich problemach«”. Zakopiański demonizm „jawi się jako moralna nieważkość, powołana do życia i podsycana wciąż przez stężoną lokalną nierzeczywistość. Dotknięte nim jednostki objawiają stan ducha, w którym świat realny gubi rozgraniczenie ze światem wewnętrznym, zaś autokreacja i autodestrukcja łączą się w jeden proces”. A przecież, choć złowrogi genius loci dotyka w pierwszej kolejności artystów, Witkacy deklarował: „Strach przed obłędem nie zmusi nas do zatrzymania sztandaru wyobraźni w połowie masztu”. Cytaty pochodzą z najnowszego numeru „Kontekstów” (nr 1/2013), których temat przewodni to „Zakopiańczycy w poszukiwaniu tożsamości”. Obok szkicu Gondowicza znajdziemy tu m.in. wspomnienia Antoniego Kroha, artykuły o „góralszczyźnie i pamięci” oraz Zakopanem jako „szkole tęsknoty”, o Zakopiańskiej Szkole Przemysłu Drzewnego i o Władysławie Hasiorze, ale też o nazistowskich badaniach antropologicznych, przeprowadzanych na góralach i o kolaboracji w ramach Goralenvolku. Poza tym w kwartalniku także blok materiałów poświęconych prof. Wiesławowi Juszczakowi – z okazji uroczystości odnowienia jego doktoratu. O „Wielkim Magu i Egzegecie nauki polskiej” piszą tu Czesław Robotycki i Waldemar Okoń, sam Juszczak w „Słowie o micie” przywołuje fragment „Medei” Pasoliniego, słowa, które do Jazona kieruje wychowujący go centaur: „Wszystko jest święte... wszystko jest święte...! (...) Gdziekolwiek spojrzysz, kryje się Bóg. Jeśli go nie ma, pozostawił ślady swej świętej obecności: ciszę, zapach trawy, chłód świeżej wody”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2013