James Schuyler – obok Johna Ashbery’ego, Franka O’Hary i Kennetha Kocha – był jednym z najważniejszych przedstawicieli tzw. nowojorskiej szkoły poezji, być może najciekawszej amerykańskiej formacji literackiej drugiej połowy XX w. Po polsku mamy już jego wiersze, poematy i prozę prezentowane na łamach „Literatury na Świecie” (ukazało się także wydanie książkowe pt. „Trzy poematy”) oraz powieść „Co na kolację?”. „Alfred i Ginewra” to właściwy debiut Schuylera. Krótka powieść, która pod komicznym i programowo przeestetyzowanym przebraniem skrywa bolesne doświadczenia z młodości. W posłowiu do książki Ashbery sugeruje, że opowiedziana tu historia rodzeństwa nawiązuje do pewnych wydarzeń z życia pisarza, ale zarazem nigdy nie zapomina, czym tak naprawdę jest: dziełem języka, którym Schuyler posługuje się po mistrzowsku, na każdej stronie wyzwalając jego oszałamiającą intensywność, zaskakującą wieloznaczność i zachwycającą ironiczność. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















