Nieczęsto się zdarza, by kilkadziesiąt sekund czołówki świadczyło o jakości całego filmu, ale w przypadku „Utraty równowagi” właśnie tak jest. Migająca stroboskopowym światłem sekwencja z dudniącą muzyką i ciałami młodych aktorek i aktorów w dzikim tańcu momentalnie przykuwa uwagę i podsumowuje to, co zaraz wydarzy się na ekranie. A będzie to jeden z najbardziej obiecujących polskich debiutów roku. I to debiut podwójny – Korka Bojanowskiego jako reżysera w pełnym metrażu oraz Nel Kaczmarek jako aktorki w roli głównej.
O czym jest film „Utrata równowagi”
Wyzwanie było dla obojga o tyle znaczące, że „Utrata…” opowiada o problemie, który łatwo sprowadzić do dydaktycznej opowiastki: o przemocy w szkołach aktorskich. Studenci akademii teatralnej przygotowują spektakl dyplomowy. Na ostatniej prostej dostają nowego opiekuna, budzącego szacunek, charyzmatycznego Jacka (Tomasz Schuchardt).
Angażując do roli Lady Makbet zrezygnowaną Maję przywraca jej wiarę w siebie, ale równocześnie wchodzi z nią i resztą studentów w relację na nieczystych zasadach. Bojanowski daje wgląd w samo źródło dyskusji o przemocy w dydaktyce artystycznej, ale równie dużo osiąga w czysto formalnych kategoriach – udowadnia, że w rodzimym kinie można liczyć na energetyczne i angażujące wizualnie obrazy młodości.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















