Usilnie prosimy: odejdź

Nie można zabronić świeckim domagania się od biskupa, by zrezygnował – zwłaszcza gdy stracili doń zaufanie.

01.03.2021

Czyta się kilka minut

 / CHARLES PLATIAU / REUTERS / FORUM
/ CHARLES PLATIAU / REUTERS / FORUM

W ostatnim czasie coraz częściej rozbrzmiewają wezwania kierowane do polskich biskupów, by podali się do dymisji. Biorąc pod uwagę przyczyny ich pojawiania się – wychodzące na jaw krycie przez niektórych biskupów przestępstw seksualnych podległych im księży oraz brak jednoznacznej reakcji innych członków episkopatu – łatwo te postulaty zrozumieć i uznać za zasadne, przynajmniej na poziomie psychologicznym i społecznym.

Z punktu widzenia osoby wierzącej może jednak pojawić się pytanie teologiczne: czy hierarchiczny ustrój Kościoła, wedle obowiązującej dziś doktryny pochodzący od samego Jezusa, daje ludziom świeckim prawo domagania się ustąpienia z urzędu biskupa? W konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” Soboru Watykańskiego II można przeczytać, „że biskupi z ustanowienia Bożego stali się następcami Apostołów, jako pasterze Kościoła, kto tedy ich słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, Chrystusem gardzi i Tym, który posłał Chrystusa” (LG 20).

W tej perspektywie, niezależnie od tego, jaki by był konkretny sposób wyłaniania członków episkopatu, ostatecznie zostaje się biskupem „z ustanowienia Bożego”. Stan biskupi jest „poświęcony”, „w osobach biskupów, których pomocnikami są kapłani, obecny jest wśród wiernych Pan Jezus Chrystus, Kapłan Najwyższy” (LG 21). Nie godzi się – można by więc pomyśleć – by zwykli wierni domagali się, by któryś z biskupów podał się do dymisji.

Osąd świeckich

Na powyższe rozumowanie można jednak odpowiedzieć – i to na dwóch poziomach – pokazując, że wierni świeccy mają prawo, by w pewnych okolicznościach domagać się biskupiej dymisji.

Odpowiedź na pierwszym poziomie odwołuje się do istniejącego stanu doktrynalno-prawnego. W stanie tym mamy do czynienia nie tylko z teologicznym sakralizowaniem natury urzędu biskupiego, ale także z określeniem wysokich standardów, jakie osoba biskupa powinna spełniać, aby móc właściwie pełnić zadania swojego urzędu. Fundamentalna funkcja biskupia polega zaś na tym, że – jak czytamy w konstytucji „Lumen gentium” – „biskupi są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w swoich partykularnych Kościołach” (LG 23).

Innym podstawowym zadaniem biskupa jest głoszenie Ewangelii. Nie chodzi tu jednak tylko o słowa, lecz i o to, że biskupi „przykładem swego życia winni wspierać tych, których są przełożonymi, strzegąc obyczajów swoich przed wszelkim złem i w miarę możności zmieniając je z pomocą Pańską na lepsze” (LG 27). Kodeks Prawa Kanonicznego jeszcze bardziej szczegółowo określa cechy owego dawania przykładu: biskup „ma obowiązek dawać przykład świętości poprzez miłość, pokorę i prostotę życia” (kan. 387). Aby móc spełniać to zadanie, „winien mieć przed oczyma przykład dobrego Pasterza, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby sam służył i życie swe dał za owce swoje” (LG 27).


Czytaj także: O. Ludwik Wiśniewski: Będzie bolało


Kodeks Prawa Kanonicznego najbardziej szczegółowo określa wymagania stawiane biskupowi diecezjalnemu. Np. kanon 383 w § 1 stwierdza, że „wypełniając swoją pasterską posługę, biskup diecezjalny winien się troszczyć o wszystkich wiernych powierzonych jego pieczy, bez względu na ich wiek, pozycję czy narodowość”, a w § 4 mówi o miłości Chrystusa, „której świadkiem biskup winien być względem wszystkich”.

W kontekście pytania o uzasadnienie domagania się przez wiernych dymisji biskupa trzeba wziąć pod uwagę powyższe wymogi oraz kanon 401, którego § 2 brzmi: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”. Kluczowe jest tu wskazanie, że biskup powinien mieć możliwość właściwego wypełniania swego urzędu oraz że tej zdolności może mu brakować z powodu choroby, ale też innej poważnej przyczyny.

Bywają sytuacje – dziś mamy z takimi do czynienia – gdy biskup jest źródłem nie tyle jedności, co raczej podziałów we wspólnocie swego partykularnego Kościoła. Albo gdy, z powodu sposobu swojego życia, nie jest w żadnym wymiarze dobrym przykładem życia chrześcijańskiego, lecz sieje zgorszenie; albo gdy wykazuje się brakiem troski o najsłabszych członków swojej wspólnoty – np. poprzez to, że chronił czy chroni księży krzywdzących dzieci i inne osoby od siebie zależne. Są to wszystko poważne przyczyny utraty zaufania wiernych do takiego biskupa, a zatem poważne przyczyny, dla których nie może on właściwie wypełniać swego urzędu.

W takiej sytuacji publiczne domaganie się przez wiernych dymisji biskupa jest ujawnieniem, że ma miejsce sytuacja opisana w kanonie 401 KPK. Jeśli zaś taka sytuacja zachodzi, to wierni domagający się dymisji biskupa nie tylko nie popełniają żadnego teologicznie niestosownego zachowania. Oni w pewnym sensie przywołują ów kanon prawa kanonicznego. W tym sensie mają za sobą cały Kościół, który zgodnie ze swoim powszechnym prawem „usilnie prosi” owego biskupa, by ustąpił z urzędu.

Kłopot z doktryną

Trzeba oczywiście mieć świadomość, że w obecnym stanie prawnym wierni w żaden sposób nie mogą podjąć decyzji, która skutkowałaby dymisją biskupa. W tym sensie sformułowanie kanonu 401 o „usilnej prośbie” dobrze oddaje rzeczywistość. Skuteczne odwołanie biskupa diecezjalnego jest w gestii jedynie papieża. Jeśli spytamy o zasadność takiego stanu rzeczy, przejdziemy na drugi poziom odpowiedzi na wątpliwość, czy wierni mogą domagać się dymisji biskupa.

Ów drugi poziom to rozważanie kwestii, czy obecny stan prawno-doktrynalny jest nienaruszalny i czy istnieją argumenty za tym, że wierni powinni posiadać większe kompetencje niż tylko ujawnianie swojego zdania i możliwość „usilnej prośby” o dymisję.

Takimi kwestiami zajmuje się np. niemiecka Droga Synodalna. Spotyka się ona z krytyką m.in. rzymskich kurialistów, że nie respektuje obecnie obowiązującego porządku kanonicznego – choćby poprzez fakt, iż w jej ramach głosy poszczególnych biskupów liczą się tak samo, jak głosy wszystkich innych jej uczestników. Zarzut ów jest jednak o tyle nietrafiony, że zakłada jako nienaruszalne właśnie coś, nad czym – wedle założeń Drogi Synodalnej – trzeba dyskutować: czy należy utrzymać porządek teologiczno-prawny, w którym to biskupi mają głos decydujący, a świeccy – jedynie doradczy.


Czytaj także: Stanisław Zasada: Czas minął


Dyskusja na tym drugim poziomie, jako że kwestionuje doktrynalno-prawne kościelne status quo, musi sięgnąć do samych podstaw i źródeł tradycji katolickiej. Wymaga więc głębokich studiów i dyskusji. Za jej podjęciem przemawia z jednej strony coraz wyraźniej ujawniająca się dysfunkcjonalność obecnej struktury instytucji Kościoła. Jak się okazuje, obecne procedury selekcji na urzędy biskupie, pozbawione przejrzystości, oparte na niejasnych powiązaniach personalnych, jak również brak możliwości kontroli działań hierarchii ze strony całej wspólnoty, prowadzą do wielu patologii, których skutkiem były i są krzywdy doznawane przez najsłabszych członków wspólnoty.

Z drugiej zaś strony zwolennicy zmian mogą wskazywać, że są one możliwe – zarówno sama teologia biskupstwa, jak i sposoby zarządzania Kościołem nie są bowiem niezmienne, na przestrzeni dziejów przybierały rozmaite formy, a ich obecna postać wcale nie sięga samych korzeni chrześcijaństwa.

Krytyczne spojrzenie na kościelną rzeczywistość skłania zatem do uznania, że apele świeckich o dymisje biskupów są jak najbardziej uprawnione w obecnym porządku instytucjonalnym Kościoła oraz że możliwa jest i potrzebna dyskusja nad takimi zmianami tego porządku, które umożliwiałyby uczestnictwo w procesach decyzyjnych, także w kwestiach personalnych, szerszym kręgom wierzących. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Filozof i teolog, publicysta, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, kierownik Katedry Filozofii Współczesnej w Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie. Nauczyciel mindfulness, trener umiejętności DBT. Prowadzi też indywidualne sesje dialogu filozoficznego.

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2021