USA: Zakazano kultu „Pani Ameryki”

Czyta się kilka minut

Ubrana była w biały welon i płaszcz bez żadnej ozdoby. Prostokątna złota broszka spinała brzegi płaszcza pod szyją. Na głowie złota korona z brylantami. Jej włosy i oczy miały kolor brązowy. W prawej ręce trzymała lilię, lewą unosiła górną część płaszcza.

Tak według siostry Mary Ephrem Neuzil wyglądała Matka Boża, która miała jej się ukazać w 1956 r., przedstawiając się jako „Pani Ameryki” i wzywając amerykańskich katolików do nawrócenia pod groźbą „niespotykanego nigdy wcześniej cierpienia”.

Jej wizerunki i figury będą musiały teraz zniknąć z kościołów w USA. Z upoważnienia Kongregacji Nauki Wiary sześciu biskupów diecezji, w których przebywała s. Neuzil, ogłosiło, że objawienia nie miały charakteru nadprzyrodzonego. Choć zmarła w 2000 r. zakonnica była osobą „uczciwą, zrównoważoną psychicznie, nie wyrafinowaną i poświęcającą się życiu religijnemu”, doświadczała – piszą biskupi – duchowych doznań, „w których jej własna wyobraźnia i intelekt były konstytutywnie zaangażowane”. W konkluzji zabroniono publicznego kultu „Naszej Pani Ameryki”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2020