Upolitycznić radość?

"Nie bój się, Syjonie!" Niech nie słabną Twe ręce! Pan, twój Bóg, jest pośród Ciebie... uniesie się weselem nad Tobą, odnowi Cię swoją miłością, wzniesie okrzyk radości. So 3, 16n
Czyta się kilka minut

Przesłanie radości i nadziei zaskakuje nas w liturgicznych tekstach, które mogła zdominować łatwa moralistyka lub kasandryczne prognozy. Radość i nadzieja stanowią naturalne następstwo działań Boga, który przez Wcielenie i Zmartwychwstanie wyrazi swą solidarność z człowiekiem. Niekiedy przekaz ten bywa utrudniony, gdyż u części odbiorców widać przede wszystkim efekt wystraszonych ze Syjonu. Ich ręce osłabły, Bóg został umieszczony na marginesach życiowych zainteresowań, politologia natomiast przyjęła postać pełną radykalnych form identycznych z tymi, które nosimy w pamięci w siniakach po PRL.

Niedawno przypadło mi przeżywać uroczystość Wszystkich Świętych w dużej społeczności polskiej w USA. Cieszyłem się, widząc w liturgii inteligentne połączenie uniwersalnych wartości chrześcijańskich z polską tradycją pamięci o zmarłych. Wyraziłem w homilii uznanie za wyobraźnię organizatorów, ich wysiłek, zapał i kreatywność łączące różne światy na tym samym szlaku dążenia do świętości. Wśród wielu rozmówców, którzy podchodzili po Mszy św., znalazł się także radykał polityczny, który stwierdził krótko: "Po co Arcybiskup tak dużo opowiadał o świętości? Nam trzeba przede wszystkim wytłumaczyć, kto sprzedał Polskę i dlaczego nasza Ojczyzna jest już praktycznie nie do uratowania...".

Ktoś z rodaków szepnął mi wtedy dyskretnie: "Niech Ksiądz Arcybiskup tylko nie podejmuje dyskusji. Natychmiast utworzą się dwie grupy. Jedna z nich wie, że Polskę może uratować jedynie ogłoszenie Jezusa Królem Polski. Druga jest święcie przekonana, że tylko natychmiastowa intronizacja Najświętszego Serca Jezusa może nas uchronić przed zgubnym działaniem liberałów".

Patrzyłem z zadumą na pełne pasji twarze niewielkiego grona rodaków pasjonujących się polityką w cieniu zakrystii. Zastanawiałem się, czy przeżyją oni kiedykolwiek adwent, w którym

Bóg-Człowiek dotrze do nich z przesłaniem nadziei i radości, czy też w pozornie patriotycznej retoryce oferować będą swym zwolennikom zwyczajną magię, która natychmiast rozwiązuje wszystkie skomplikowane zagadnienia, nie ma jednak nic wspólnego z przesłaniem Ewangelii Jezusa Chrystusa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2009