Reklama

Upasieni rewolucją

Upasieni rewolucją

25.06.2016
Czyta się kilka minut
Mój znajomy zaraz po ukończeniu 50. roku życia odkrył istnienie Facebooka. Ominął go jakimś cudem fenomen Naszej Klasy, teraz więc zanurkował w sieć z całym dostępnym jeszcze sobie impetem.
Fot. Marek Szczepański dla „TP”
Szymon Hołownia / Fot. Marek Szczepański dla „TP”
P

Poodnawiał niepodtrzymywane od lat kontakty, coraz więcej czasu spędzając w przeszłości. W jednym wypadku z owej przeszłości przeniósł się zaś z prędkością balistycznej rakiety w przyszłość. Na Fejsie spotkał bowiem swoją licealną miłość.

Oboje uznali, że „czekali na siebie całe życie”, padły też pewnie wszystkie inne licealne dyrdymały, którymi takie historie zwykle się uzasadnia. Solidarnie zniszczyli swoje tu i teraz (rodziny, dzieci, wiernych partnerów) i trzymając się za ręce, ruszyli w podskokach na spotkanie lepszej, świetlanej jutrzenki.

Która – gdy już skutecznie zwiedzie – zawsze ma, skubana, tę własność, że oddala się od człowieka dwa razy szybciej, niż on się do niej przybliża. Pozostawiając człowieka z ręką w nocniku i pytaniem: a po co mi to było? Pan, który w międzyczasie rzucił pracę, krępującą jego nagle odmłodniałego ducha, nie odnalazł się niestety w...

5875

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Szymonia kto panu dał kompetencje do orzekania o tym kto godny zaufania, a kto jest szkodnikiem? Które decyzje przyniosą pokój, a które chaos i być może wojnę? Na jakiej podstawie uważa pan, że USA będą miały "lepsze krzesło" pod panowaniem pani Clinton niż pana Trumpa? Tak po katolicku, pan po prostu wie? i odpowiednio według sobie znanego klucza szufladkuje pan ludzi i sytuacje? Jakieś specjalne natchnienie panu to pomaga ogarnąć i autorytarnie się wypowiadać? Pozwolę sobie przypomnieć, że twórcy chrześcijaństwa też brutalnie i bez patrzenia na skutki zniszczyli wcześniejsze "wygodne i zdawało się stabilne krzesła". Coś się kończy, coś się zaczyna, tak dzieje się od zawsze. ps. tak swoją drogą ciekawie jak w Rzymie wychodziły porównania apostoła Piotra i Seneki? Zapewne jak te dziś pomiędzy ś.p. Bartoszewskim, a panią Pawłowicz, hmmm a jak dzisiejsi katolicy oceniają te postacie? Kogo wyżej cenią? :ROTFL

Bardzo dobry tekst. Jest taka grupa ludzi, którym zawsze jest źle, którzy trochę jak po NLP-owskim szkoleniu myślą że wszystko można zmienić, że zawsze może być lepiej, zapominając, że niestety też często zawsze może być gorzej. To trochę tak jak w powiedzeniu: im wyżej wejdziesz, z większym hukiem spadniesz.

Znakomity tekst. Ci co nie zechcą, i tak nie zrozumieją, dalej pławiąc się w przekonaniu i upadku i ruinie.

Panie Szymonie, świetny tekst. Podobno przysłowia są mądrością narodów. Mamy takie: lepsze jest wrogiem dobrego. To się sprawdza zarówno w życiu prywatnym, jak i społecznym. Szczególnie, gdy w życiu społecznym to "lepsze" ma być efektem "rewolucji". Gratulacje!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]