Reklama

Ukraina–Rosja: nowa wojna?

Ukraina–Rosja: nowa wojna?

12.08.2016
Czyta się kilka minut
O co mogło chodzić Władimirowi Putinowi, gdy nagle ogłosił, że rosyjskie służby zapobiegły „aktom terroru”, które Ukraińcy chcieli rzekomo przeprowadzić na Krymie, i że Rosja na to zareaguje?
Władimir Putin. Fot: KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/EAST NEWS
K

Kijów rozpaczliwie zaprzeczał, a wystąpieniu Putina towarzyszyły wieści o ruchach rosyjskich wojsk nad granicą z Ukrainą – zaraz więc pojawiły się skojarzenia: z prowokacją gliwicką i fińską z 1939 r., gdy Niemcy i Sowieci sfingowali „akty terroru”, by wykorzystać je jako pretekst do ataku na Polskę i Finlandię. Ale czy taki był cel Putina? Czy też eskalacja napięcia (i obwinianie za nie Ukrainy) to raczej narzędzie, a Putin usiłuje w ten sposób wyjść z impasu, w jakim sam się znalazł? W sytuacji, gdy „pełzająca wojna” w Donbasie – podsycana przez Rosję i pochłaniająca ofiary (tylko w lipcu ponad 150 ukraińskich żołnierzy rannych lub zabitych) – jest wprawdzie dla Ukrainy otwartą raną, ale nie dość bolesną, by zmusić ją do ustępstw, Putin uznał być może, że warto „dokręcić śrubę” i postraszyć. Także Zachód.

Czy mu się to uda? Zachód jest zmęczony kolejnymi kryzysami, Ukraina zeszła tu na dalszy plan. Kalkulacja Putina (o ile na tym polega jego gra) może się powieść. Odpowiedzią na rosyjską prowokację powinno być więc mocne stanowisko Zachodu i wsparcie dla Kijowa. Np. dostawy broni byłyby w tej chwili konkretnym sygnałem politycznym.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wydaje się, że jeśli jakiemuś krajowi inny kraj zabierze jakiś obszar, to bardzo ważnym będzie utrzymać na nim własną siatkę szpiegowsko dywersyjną, tak długo jak się da, a najlepiej aż do odzyskania terenu. Założenie, że Ukraina tego nie czyni oznacza, że pogodziła się ze stratą i o co w takim układzie cały ten hałas? Uznać aneksję i będzie spokój. No chyba, że Ukraina jest jednak normalnym krajem i usiłuje odzyskać kontrolę nad własnym terytorium na tyle na ile to możliwe. Tyle, że wtedy należy mieć świadomość ryzyka i nie robić z ludzi idiotów.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]