Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Uciekający minister zdrowia

Uciekający minister zdrowia

07.04.2014
Czyta się kilka minut
„Zależy mi, aby nakreślić granicę między publiczną a prywatną służbą zdrowia. Aby skończył się czas, w którym ważną rolę w drodze przez publiczny system ochrony zdrowia odgrywał gabinet prywatny” – powiedział „Rzeczpospolitej” Bartosz Arłukowicz.
T

Tyle że kres tej patologii mógł nadejść już dawno temu, bo Arłukowicz ministrem został w 2011 r. Dlaczego w tym czasie nic nie zrobił? Dlaczego nie ma prawa zakazującego pracy w konkurencyjnych przychodniach, zwykle tuż za bramą publicznego szpitala? Dlaczego ordynatorzy nie mają – jak w innych krajach Europy – zakazu pracy dla konkurencji i posiadania udziałów w firmach konkurujących o publiczne fundusze?
Bo Arłukowicz pracuje tylko wtedy, kiedy ma miecz na szyi. Proszę zauważyć: za niedostatki onkologicznej opieki wziął się wtedy, gdy premier zażądał skrócenia kolejek do specjalistów. Obiecał leczenie w cztery tygodnie: za co i przez kogo – nie wiadomo. To m.in. dlatego dobrodziejstwa zmian zaczną obowiązywać od 2015 r. Dla chorych na raka znaczenie ma każdy dzień, ale przecież nie oni są w tej pozycyjnej grze najważniejsi...
Ciężko reformować ochronę zdrowia w...

1968

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]