Reklama

Uchodźcy, szczepionki i choroby zakaźne

Uchodźcy, szczepionki i choroby zakaźne

14.03.2022
Czyta się kilka minut
Ludzie wycieńczeni i niedożywieni są podatni na wiele patogenów. Nie są jednak dla nas zagrożeniem: większość polskiej populacji jest skutecznie zaszczepiona – mówi epidemiolog Rafał Halik.
Późnym wieczorem do Poznania przyjeżdża pociąg z uchodźcami z Ukrainy, 13 marca 2022 r. Fot. Karolina Adamska/East News
M

Maciej Müller: Covid nie zniknął. Wiele krajów europejskich i azjatyckich obserwuje wzrosty zachorowań. W Polsce wskaźnik reprodukcji R koronawirusa jest wciąż mniejszy od 1, ale eksperci ostrzegają, że trend może się odwrócić, a fala infekcyjna wydłużyć. Jak na tę sytuację wpływa fakt, że do Polski przybyło już ponad 1,7 mln uchodźców z Ukrainy?

Rafał Halik, epidemiolog: Moje znajome pielęgniarki i lekarze donoszą, że sytuacja w szpitalach już jest bardzo skomplikowana – mamy spory ruch pacjentów, a tempo pracy szaleńcze. Ze swojej strony dodam, że jestem zdziwiony tym, iż na przejściach granicznych nie zbudowano systemu recepcji medycznej uchodźców, nie zorganizowano punktów sanitarnych, w których badano by przybywających, zakładano dokumentację medyczną i kierowano na kwarantanny osoby zakażone covidem lub zdradzające objawy choroby zakaźnej mającej potencjał epidemiczny. Bo sam proces exodusu ludności to epidemiologicznie sytuacja niezwykle wrażliwa. Ludzie wycieńczeni, stłoczeni i niedożywieni stanowią populację podatną na wiele patogenów. Może dochodzić do wybuchów ognisk różnych infekcji, np. zakażeń układu pokarmowego. Tę sytuację trzeba kontrolować: dbać o zdrowie uchodźców i unikać niebezpieczeństwa wybuchu epidemii.

Dodam na marginesie, że podczas wojny z bolszewikami ponad sto lat temu Polska stworzyła punkty recepcyjne i system nadzoru epidemiologicznego nad uchodźcami, zakładano dokumentację medyczną każdej przybywającej osobie. Dziś mamy technologie IT, nowoczesną diagnostykę – a idzie to opornie, chyba gorzej niż w 1920 r. A to przecież ABC obrony cywilnej i zabezpieczenia ochrony zdrowia przed chaosem.

Czy przybycie uchodźców grozi wzmocnieniem fali pandemicznej?

Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo Ukraina w chwili wybuchu wojny stopniowo „schodziła” ze szczytu zachorowań omikronowych i była mniej więcej na tym samym etapie, co Polska. Sytuacja epidemiologiczna w Ukrainie jest jednak trudna do pełnej oceny, bo system nadzoru nad epidemią nie należał tam do najlepszych. Wykonywano tam zaledwie 1,2 testu na 1 tys. ludności, to ponad dwa razy mniej niż w Polsce.

Wszystkie okoliczności wskazują na to, że exodus ludności, a także zwiększenie mobilności samych Polaków w związku z wojną oraz niski odsetek szczepionych w obu populacjach, mogą niekorzystnie wpłynąć na sytuację epidemiczną, szczególnie w związku z nowym podtypem Omikronu o oznaczeniu BA2, który już zwiększył liczbę hospitalizacji w Wielkiej Brytanii i Chinach.

Eksperci zwracają też uwagę, że populacja Ukrainy jest słabiej zabezpieczona przed innymi chorobami zakaźnymi.

Tak, olbrzymim problemem jest tam gruźlica, słabo kontrolowana, w ostatnim czasie pojawiło się endemiczne polio, występowały też ogniska odry u dzieci, a do czasu aneksji Krymu stopień zaszczepienia na odrę był szokująco niski. Tutaj powinniśmy brać wzór z Ukraińców, którzy po tej inwazji zintensyfikowali akcję szczepień na odrę ze znakomitym wynikiem.

To wszystko nie oznacza jednak, że uchodźcy są dla nas zagrożeniem, bo na ogół większość polskiej populacji jest dość dobrze zaszczepiona na wymienione patogeny. Mimo to powinniśmy zachować czujność epidemiologiczną i kontrolę sanitarną na granicach oraz zintensyfikować działania naszych władz sanitarnych. Należałoby szczepić dawkami przypominającymi, a przede wszystkim szczepić tych, którzy tego nie zrobili: zarówno Ukraińców, jak i Polaków.


Czytaj także: Brakuje pieniędzy, lekarzy jest za mało, a pacjent musi sam zadbać o zdrowie. Nie brakuje jednak pomysłów na to, by po pandemii ochrona zdrowia stała się nowocześniejsza i przyjaźniejsza.


Największe powody do obaw mają dzieci antyszczepionkowców, które z powodu braku szczepień są szczególnie podatne na zakażenia. Znając obecne realia i to, że duża część tych środowisk jest „zagospodarowana” w mediach społecznościowych przez grupy jawnie prorosyjskie, można się spodziewać na tym polu dezinformacji, zrzucania winy na uchodźców i innych prób rozgrywania tego tematu. Musimy koniecznie tego uniknąć.

Co jeszcze wiemy o stanie zdrowia publicznego na Ukrainie?

Ukraińcy jako społeczeństwo są na tle innych krajów Europy szczególnie dotknięci przewlekłymi problemami zdrowotnymi. Ochrona zdrowia jest tam mocno niedoinwestowana i skorumpowana. Oczekiwana długość życia to zaledwie ok. 72 lat. Dla porównania, dla Polaka ten wskaźnik zbliża się do 78 lat – a i tak należymy do społeczeństw Unii Europejskiej o dość niekorzystnej sytuacji zdrowotnej. Wielu uchodźców przyjechało z zaniedbanymi, niezdiagnozowanymi albo źle prowadzonymi chorobami przewlekłymi, takimi jak nadciśnienie i inne choroby układu krążenia, cukrzyca czy nowotwory. Wielu z nich doświadczyło w dodatku wstrząsów i sytuacji traumatycznych. Wszystkie te osoby nasz system ochrony zdrowia, mówiąc eufemistycznie, niezbyt wydolny, musi zaabsorbować – zdiagnozować i leczyć. Czeka nas wiele wyzwań dla zdrowia publicznego.


https://www.tygodnikpowszechny.pl/ochrona-zdrowia-20795

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]