Reklama

Zdążyć przed końcem lata

Zdążyć przed końcem lata

02.04.2021
Czyta się kilka minut
Rafał Halik, epidemiolog: Albo dzięki szczepieniom wyprzedzimy wirusa, albo znów z nim przegramy i doświadczymy fali jesiennej.
Rejestracja w punkcie szczepień w tzw. Szpitalu Narodowym, Warszawa, 25.03.2021 r. / Fot. Marek Kowalczyk / Reporter / East News
M

Maciej Müller: Czy widzi Pan szansę na realizację przedstawionych przez rząd planów „10 mln szczepień miesięcznie” i „wszyscy chętni zostaną zaszczepieni do końca lata”?

Rafał Halik: Będzie to niezwykle trudne – to tak, jakby Węgry w ciągu miesiąca zaszczepiły wszystkich obywateli, od noworodków po seniorów. Z drugiej strony musimy sobie narzucić jakieś obłędne tempo, bo zupełnie się zmieniły realia epidemiologiczne. Kanclerz Merkel powiedziała trochę na wyrost, że to nie trzecia fala, tylko kolejna pandemia. Mamy kolejne warianty wirusa: o wiele bardziej zakaźne, groźniejsze dla dzieci i osób w wieku produkcyjnym.

Te ostatnie są bardziej mobilne niż inne grupy społeczne, mają więc więcej kontaktów i w większym stopniu roznoszą wirusa. A choroba ma u nich cięższy przebieg niż podczas poprzedniej fali. Im więcej zakażeń na świecie, tym szersze okno dla kolejnych mutacji i powstawania kolejnych nieobliczalnych wariantów wirusa. Dlatego w taktyce szczepień priorytetem zaczyna być szczepienie osób młodszych.

Rząd zapowiedział istotne zmiany w strategii: dużo więcej miejsc szczepień, więcej szczepiących, uproszczenia w kwalifikacji itd. Jakie wiążą się z nimi wyzwania i ryzyka?

Intuicyjnie najbardziej boję się zaniku zaufania do szczepień, tak jak to stało się ostatnio z preparatami AstraZeneca. Jesteśmy według wielu międzynarodowych badań społeczeństwem szczególnie nieufnym. Taką samą nieufność może w pewnym momencie wzbudzić uproszczona procedura kwalifikacji. Boję się chęci ugrania tych okoliczności przez różne grupy polityczne, bo ruchy antyszczepionkowe niestety przedostały się do mainstreamu dyskursu demokratycznego (co też jest dowodem słabości tego systemu, nawiasem mówiąc).


Polecamy: Wszystko o koronawirusie i Covid-19 w specjalnym serwisie "TP"


Boję się też jednoczesnego dźwigania przez system ochrony zdrowia ciężaru trzeciej fali zakażeń, która wedle prognoz zacznie wyraźnie opadać dopiero w maju, z jednoczesnym podejmowaniem ciężaru akcji szczepień. Mamy i tak mało kadry medycznej, poza tym ludzie mogą się autentycznie obawiać stłoczenia w punktach szczepień – jak to ostatnio widzieliśmy w jednym ze szpitali poznańskich. Obawiam się też możliwości mobilizacji zasobów na tak zakrojoną akcję, bo nie mamy tylu doświadczeń w zarządzaniu podobnymi działaniami, co np. Izrael.

Czy przy optymistycznym scenariuszu możemy założyć, że jesiennej fali zachorowań już nie będzie?

To nie jest optymistyczny scenariusz. Przy tym stopniu wyczerpania społeczeństw, gospodarki, systemu ochrony zdrowia, i przy obserwowanej dynamice mutacji wirusa – to jest zwyczajnie scenariusz konieczny. Nie zapominajmy, że zachorowania na COVID-19 będą występować jeszcze przez długi czas w wielu populacjach, nawet jeśli zdusimy pandemię. Wirus znajdzie swoje nisze w populacji i będzie występował endemicznie.

Albo dzięki szczepieniom wyprzedzimy wirusa do końca lata, albo znów z nim przegramy – i doświadczymy fali jesiennej, będziemy mierzyli się z kolejnymi mutacjami, co będzie też wymagało rekonstruowania szczepionek i powtarzania kampanii. Czwarta fala mogłaby być jeszcze trudniejsza niż ta, która trwa obecnie, co już jest trudne do wyobrażenia. To by była cywilizacyjna klapa dla ludzkości w ogromnej skali.

Rozmawiał Maciej Müller


Rafał Halik / Fot. Archiwum Prywatne

Rafał Halik jest specjalistą zdrowia publicznego i specjalistą epidemiologiem w Zakładzie Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Wirus znajdzie swoje nisze w populacji i będzie występował endemicznie" Poważnie, dajcie już sobie spokój z tymi "fachowcami" od epidemii. Grypa też występuje endemicznie? Znalazła sobie jakąś niszę? "będziemy mierzyli się z kolejnymi mutacjami, co będzie też wymagało rekonstruowania szczepionek i powtarzania kampanii" Chwileczkę, czy to jakieś proroctwo, czy może naturalna kolej rzeczy. Czyżby do tej pory patogeny nie ewoluowały? Nie trzeba było korygować sposobów ich zwalczania? Cóż się takiego dokonało, że ten konkretny wirus ma doprowadzić do cywilizacyjnej klapy ludzkości. Końców świata wieszczenie w postaci uderzenia meteorytu, albo inszego spektakularnego widowiska się znudziło? Tymczasem tu i teraz, niezliczone rzesze speców od epidemii, nie są w stanie opracować sensownych wytycznych walki z pandemią dla rządu i wymusić ich wdrażanie w życie. Nie protestują przeciw bzdurnym bezsensownym obostrzeniom, choćby takim jak zamknięcie wielkopowierzchniowych sklepów budowlanych i upychaniu kupujących w tych małych. Tak można by bez końca, może czas skończyć to fanzolenie i zacząć robić coś z sensem. Nie wiem po co epidemiolog analizuje międzynarodowe badania naszej narodowej nieufności, to raczej zajecie dla socjologa. Epidemiolog dziś czasu nie powinien tracić na wchodzenie komuś w kompetencje, raczej nie brak tematów, w których powinien się wykazać.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]