Uchwalona właśnie w Sejmie ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych odmawia samorządom prawa do wprowadzenia do urzędów gminnych drugiego, pomocniczego języka urzędowego, czyli właśnie języka mniejszości.
Dotyczyć to będzie nie tylko np. obywateli polskich narodowości niemieckiej, białoruskiej czy litewskiej, ale i Kaszubów. Taką bowiem poprawkę zaproponowała Platforma Obywatelska, w imię hasła, że w Polsce tylko po polsku. Jeszcze by się to rozszerzyło - tłumaczył wicemarszałek Kazimierz M. Ujazdowski. Argumentacja, w najlepszym stylu demagogii, znalazła poparcie nie tylko LPR i PiS, ale Samoobrony i PSL. PO zdaje się pomału zapominać, że obywateli spaja bardziej zaufanie do nich i szacunek dla ich różnorodności, niż zadekretowany strychulec.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















