Trzy krótkie historie o ludziach z Rosji: więzień, propagandysta i uciekinier

Aleksandr Malkiewicz, były „podręczny” Prigożyna, został członkiem prezydenckiej Rady ds. Praw Człowieka. Ostatnio zauważono go w Tbilisi podczas wyborów parlamentarnych.
w cyklu ROSYJSKA RULETKA
Czyta się kilka minut
Aleksandr Malkiewicz // Telegram
Aleksandr Malkiewicz // Telegram

Antywojenny aktywista Kiriłł Parubiec, urodzony w Moskwie obywatel Rosji narodowości ukraińskiej, z wykształcenia matematyk, z zawodu programista. Od 2020 r. mieszkał w Kijowie, pracował w branży IT. Wojna zastała go w Gruzji, został wolontariuszem, pomagał ofiarom wojny, działając w organizacjach humanitarnych. Jako obywatel Rosji nie otrzymał zgody na przedłużenie pobytu w Kijowie. Przyjechał więc do Moskwy po dokumenty. Zamierzał wystąpić o obywatelstwo Mołdawii.

Przyjazd Parubca został zauważony przez rosyjskie służby. Funkcjonariusze pewnego poranka wtargnęli do mieszkania wolontariusza, zarekwirowali sprzęt komputerowy i telefon. Parubiec został aresztowany pod zarzutem zdrady stanu (tak sklasyfikowano przelewy pieniężne dla Ukrainy). Podczas przesłuchań, przeplatanych biciem, zaproponowano mu układ: może wyjść na wolność, ale w zamian ma pomagać służbom w śledzeniu znajomych. Parubiec formalnie wyraził zgodę – został więc wypuszczony. Zwrócono mu też sprzęt.

Programista przejrzał swoim fachowym okiem telefon. I znalazł w nim program szpiegujący ARM Cortex vx3, należący do rodziny Monokle. Trojan Monokle opracowany został dla smartfonów z systemem Android. Ten spyware jest sprawnym narzędziem w rękach rosyjskich służb specjalnych, umożliwia zdalny dostęp do zainfekowanych telefonów.

Jak pisze „The New Times”, zainstalowanie Monokle na telefonie Parubca to pierwszy potwierdzony przypadek zastosowania tego programu wobec osoby występującej przeciwko wojnie. Choć nie pierwszy przypadek stosowania tego spyware do śledzenia oponentów władz, zachodnich polityków czy dziennikarzy w ogóle. Wojna w cyberprzestrzeni trwa od dawna. Przypadek Parubca to jedynie kolejna jej odsłona. Programista mógł uleczyć się sam – znał bebechy systemu i był w stanie stwierdzić obecność nieproszonych gości na swoim telefonie. Laik sobie sam z tym nie poradzi: instaluje jakąś niewinną aplikację na telefonie, a wraz z nią szpiega, który zbiera informacje i przesyła do „centrali w Moskwie”.

Parubiec świadomy działania wrogiego oprogramowania wywinął się: zakupił dla siebie i żony osłonę przeciwwirusową dla telefonów, zmylił pogoń (Monokle pobiera m.in. dane o geolokalizacji) i przeszedł rosyjską granicę w bezpiecznym miejscu. 

Kariera od trolla do dygnitarza

Były „podręczny” herszta wagnerowców Jewgienija Prigożyna, Aleksandr Malkiewicz, został członkiem prezydenckiej Rady ds. Praw Człowieka. Specjalnością Malkiewicza jest od lat stawianie propagandowych konstrukcji, na których wspiera się agresywny reżim Putina.

W 2020 r. pisałam o Malkiewiczu na blogu „17 mgnień Rosji”: „Malkiewicz przedstawia się jako dziennikarz i obrońca wolności prasy. Jest przewodniczącym komisji ds. rozwoju mediów i wspólnoty informacyjnej przy Izbie Społecznej FR (organ społeczny, dający tytuł albo przykrywkę). Chętnie udziela się w mediach jako komentator i ekspert, jest autorem wielu publikacji. Zanim został przewodniczącym Fundacji [Obrony Wartości Narodowych] w 2019 roku, kilka miesięcy wcześniej był zatrzymany przez FBI na lotnisku w Waszyngtonie. Poddano go kontroli, przesłuchano i pouczono, aby rozkręcane przez niego internetowe wydanie USA Really zarejestrować zgodnie z amerykańskimi przepisami jako »agenta zagranicznego«.

Czym było/jest USA Really? To ciekawa inicjatywa. Według amerykańskiej prasy Malkiewicz to »troll Putina ze znanej fabryki trolli Jewgienija Prigożyna«; a »strona USA Really prowadziła kampanię propagandową i rozpowszechniała dezinformację w sieciach społecznościowych«.

Tak czy inaczej działalność Malkiewicza w USA została sklasyfikowana jako szkodliwa dla interesów tego kraju. 19 grudnia 2019 r. quasi-dziennikarz został objęty amerykańskimi sankcjami za rozmieszczenie na stronie internetowej treści »dzielących społeczeństwo pod kątem kwestii politycznych«. W rosyjskich mediach podniósł się na ten temat szum. Padły wielkie słowa o zatykaniu ust niezależnym dziennikarzom, gwałcie na świętej wolności słowa itp. Żadne z krzyczących kremlowskich mediów nie potrafiło jednak składnie powiedzieć, czym właściwie zajmował się w Stanach Malkiewicz. Nie miał ani akredytacji, ani statusu obserwatora wyborów, a tym właśnie najbardziej się wtedy tam interesował.

Może warto jeszcze do tego grochu z kapustą dodać, że USA Really miało swoją siedzibę w Moskwie. A matką założycielką strony jest Federalna Agencja Nowości (FAN), platforma medialna związana z Jewgienijem Prigożynem”.

Później Malkiewicz dał się poznać jako założyciel i organizator propagandowej sieci na okupowanych terytoriach Ukrainy, m.in. lokalnych telewizji TV Tawrija na Krymie i w Chersoniu, Za TV w Melitopolu i Mariupol TV na wschodzie obwodu donieckiego. Media te rozpowszechniają propagandowe narracje Kremla. W Chersoniu Malkiewicz otworzył szkołę dla młodych kadr medialnych (projekty zostały zwinięte po odbiciu Chersonia z rąk Rosjan).

Ostatnio zauważono Malkiewicza w Tbilisi podczas wyborów parlamentarnych. Organizacja Reporterzy bez Granic wyraziła zaniepokojenie obecnością kremlowskiego specjalisty od rozpowszechniania rosyjskiej dezinformacji w Gruzji.

 

„Dość zabijania. Trzeba zatrzymać wojnę”

Pierwszy wyrok wobec radnego dzielnicy Krasnosielskiej w Moskwie Aleksieja Gorinowa orzeczono w lipcu 2022 r.: 7 lat łagru za „rozpowszechnianie fejków o rosyjskiej armii”. Tak „wymiar sprawiedliwości” putinowskiej Rosji kwalifikuje mówienie prawdy o napaści na Ukrainę. Łagier dla Gorinowa był pierwszym wyrokiem orzeczonym na podstawie przepisu penalizującego dyskredytację armii rosyjskiej. A za takową władze uważają wszelkie akcje antywojenne.

Żądamy wolności dla Aleksieja Gorinowa / Telegram

Gdy Gorinow już siedział w łagrze, wszczęto przeciwko niemu kolejną sprawę. Tym razem oskarżono go o akceptację dla wysadzenia mostu Kerczeńskiego (Krymskiego) oraz działań ukraińskiego batalionu Azow. Gorinow miał wypowiadać się przeciw wojnie podczas rozmów ze współosadzonymi w obozowym szpitalu. Za te rozmowy (Gorinow twierdzi, że współwięźniowie go podpuszczali) dostał kolejne 3 lata łagru. Podciągnięto je pod paragraf „usprawiedliwianie terroryzmu”. Podczas rozprawy Gorinow trzymał kartkę z napisem „Dość zabijania. Trzeba zatrzymać wojnę”.

Po procesie powrócił do łagru. Skarży się na kaszel i złe samopoczucie. W jego celi odłączono ogrzewanie, odrzucono prośby więźnia o wydanie koca. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”