Reklama

Trzaskowski na białym koniu

Trzaskowski na białym koniu

18.05.2020
Czyta się kilka minut
To pierwszy udany polityczny projekt PO w tej kadencji – zablokowanie wyborów prezydenckich po to, by wymienić własną, słabą kandydatkę.
Rafał Trzaskowski i Borys Budka podczas wystąpienia w Rybniku, 17 maja 2020 r. / FOT. Lukasz Kalinowski/East News
N

Nie chciała się poddać do ostatnich godzin. Małgorzatę Kidawę-Błońską dobiły przecieki do gazet wieszczące jej wycofanie się, a także liczni znajomi, których liderzy PO użyli, by wyperswadować jej start. Koronawirus zainfekował jej początkowo obiecującą kampanię – zamknęła się w domu, odcięła od sztabu i speców od wizerunku. Gdy o wyborców trzeba było walczyć na telekonferencjach i transmisjach w mediach społecznościowych, okazała się kandydatką z innych czasów. Wyborcy zostawili ją dla Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni. A Platforma nie mogła sobie na to pozwolić. Dlatego partia, walcząc o rozpisanie nowych wyborów, walczyła także o możliwość wymiany swej kandydatki – o czym ona sama dowiedziała się jako ostatnia.

Platforma badała kilku kandydatów do prezydentury. W finalnym starciu znaleźli się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski oraz były szef MSZ Radosław Sikorski. Czemu wygrał Trzaskowski? Bo partia uznała, że jest bardziej plastyczny od oschłego i wyniosłego Sikorskiego. W dodatku jest symbolem sukcesu – poprowadził udaną kampanię wyborczą, rozbijając Patryka Jakiego w stolicy w 2018 r.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


To jednak kandydat z poważnym defektem: jest wyraziście lewicowy, podczas gdy nastroje społeczne są centroprawicowe. M.in. na tym opierali swą krytykę stronnicy bardziej konserwatywnego Sikorskiego.

I Trzaskowski, i Sikorski jeszcze jesienią zakładali wygraną Andrzeja Dudy w cuglach i nie chcieli słyszeć o kandydowaniu. Planowali start za pięć lat. Skoro tym razem tak palili się do startu, może to znaczyć, że podparty badaniami społecznymi instynkt polityczny podpowiada im, iż właśnie teraz można pobić kandydata PiS.

Pierwsze sondaże pokazują, że Trzaskowski wchodzi do stawki z drugim wynikiem, a szanse Dudy na wygraną w pierwszej turze maleją. Start Trzaskowskiego praktycznie kończy kampanię Roberta Biedronia, pozbawia szans na drugą turę Kosiniaka-Kamysza i zapewne Hołownię.

W drugiej turze może się wydarzyć wszystko, choć wciąż Duda jako kandydat prawicy ma większe możliwości łowienia elektoratu, choćby w PSL czy Konfederacji. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.


CZYTAJ TAKŻE

PAWEŁ BRAVO: Pokonanie Andrzeja Dudy przez polityka innej partii opłaciłoby się PO bardziej niż wielce ryzykowna i kosztowna próba wylansowania Rafała Trzaskowskiego >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"To pierwszy udany polityczny projekt PO w tej kadencji – zablokowanie wyborów prezydenckich po to, by wymienić własną, słabą kandydatkę". Pierwszy raz pochwalę red. Stankiewicza. Za rozbrajającą szczerość.

Panie Stankiewicz, jak to? Przecież PO nie miała żadnego politycznego projektu. Walczyła o zdrowie Polaków i konstytucji. Jak Pan śmie? Tak w twarz wyborcom POKO? Oczywiście natrząsam się, bo każde dziecko w Polsce wie, że i politycy PO i ich wyborcy grali tylko do tej bramki, ale tylko Pan zagrał samotny mecz o co innego. To romantyczne nawet....

Każde zepsute pisowskie dziecko, jak ty, Foryniu, wie tylko to, co wygodnie jest mu wiedzieć. Walka o zdrowie Polaków podczas pandemii w niczym nie przeszkadza walce o uczciwe, zgodne z prawem wybory (w których PiS oczywiście nie ma szans, ale co ja na to poradzę?), a nawet są to sprawy ściśle ze sobą związane.

bring me a higher pleasure!

Na etapie dorastania twoje umysłowe polucje to już max. Grow up, old man. ;)

Widzę, że te wybory to Panu jednak nie leżą jako temat do artykułów. Najpierw kompletnie lekceważy Pan Hołownię, który przecież dalej ma szansę na drugą turę i jednak, mimo Pana zaprzeczenia, okazał się "czarnym koniem tych wyborów". A teraz zgadza się Pan z narracją PIS, że KO dążyło do zablokowania wyborów, by wymienić kandydata. KO dążyło, przede wszystkim, do zablokowania korespondencyjnych wyborów jako kompletnie niekonstytucyjnych i niemożliwych niemal do uczciwego przeprowadzenia, co dawno wypunktowali Pana redakcyjni koledzy. A naprawdę zablokował je Gowin, bo gdyby bezkrytycznie poparł Kaczyńskiego, mielibyśmy te Sasinowe. Nie mam zresztą pojęcia, dlaczego PIS zgodził się na wymianę kandydata KO, bo chyba tego akurat robić nie musiał. Tak bardzo bał się Hołowni i Kosiniaka? Liczy teraz na skłócenie opozycji i walki wewnątrz niej, by ją osłabić? Nie wiem, może właśnie tak a może całkiem inaczej. Nie dowiemy się, jakie i czyje zakulisowe działania na to wpłynęły.Na razie widzę, że kierują Panem jakieś sympatie i antypatie a nie trzeźwa ocena sytuacji.

Przedstawione hipotezy wydają się o tyle ciekawe, co i dość naciągane. 1. Na zablokowanie wyborów prezydenckich PO / KO miała taki sam wpływ, jak na wszystko inne w sytuacji stabilnej większości parlamentarnej - czyli niewielki, albo nawet żaden. Bez wolty J.Gowina do żadnej blokady by nie doszło, choćby liderzy ugrupowań opozycyjnych napinali muskuły. Partia rządząca pokazała, że jest w stanie przepchnąć i przeprowadzić wszystko, jeżeli tylko jej kierownictwo (kierownik?) ma taką wolę. 2. R.Trzaskowski "wyraziście lewicowy?" Najwidoczniej o polskiej lewicowości świadczy jedynie stosunek do spraw obyczajowych (osób nieheteronormatywnych, prawa do aborcji). Prezydent Trzaskowski to nieodrodne dziecko polskiego neoliberalizm, godny następca ideologiczny H.Gronkiewicz-Waltz. Ewentualnie R.Trzaskowski uchodzi za człowieka lewicy dlatego, że trudno go odróżnić od sporej części lewicowej sceny politycznej w Polsce...

Już sam tytuł mówi, że nie chodzi o Polskę. Polska jest tylko kawałem sukna, który każdy rwie do siebie. Oto zablokowano wybory, o których PO mówiła, że są śmiertelnym zagrożeniem dla Polaków, a dziś widać, że chodziło o coś zupełnie innego. Można oczywiście mówić, że to polityka, ale dla mnie to gow..o nie polityka. Obrzydzenie bierze patrzyeć na wszystkich tych pajaców... Sikorskiego nie omijając.

Myślę, ze jednak powinien Pan być zadowolony z faktu, ze nie musiał Pan głosować w środku pandemii:))) Dążyła do przełożenia wyborów Koalicja Obywatelska, ale wybory zostały przełożone dzięki Jarosławowi Gowinowi, który zagroził Kaczyńskiemu wyjściem z prawicowej koalicji. Zmiana kandydata w KO była jak najbardziej korzystna, niemniej trzeba uczciwie przyznać, ze pani Kidawa straciła poparcie nawet wśród rzeczników Koalicji, gdyż opowiedziała się przeciwko głosowaniu 10 maja z uwagi na zarazę, a jednocześnie nie wycofała swego nazwiska z listy kandydatów. Była przeciw, a nawet za, co nieuświadomionych politycznie i naiwnych, jak Pan wyborców, całkowicie zdezorientowało. Ale dobrze się w sumie stało:)))

Nie zablokowano wyborów, tylko niezgodne z prawem i nieuczciwe łże-wybory. To po pierwsze. Po drugie, Senat miał pełne prawo wykorzystać swoje 30 dni (zwłaszcza przy grubych pokładach pisowskiej hucpy w procedowanym projekcie), a o non est tych "wyborów" zadecydowało przede wszystkim spóźnienie, improwizacja oraz nieudolność junty, a także społeczne oburzenie jej przestępczymi działaniami. Owa parodia wyborcza stanowiła przy tym duże zagrożenie zdrowotne dla sporej części społeczeństwa i z tego, co jesteśmy dziś w stanie powiedzieć, tak samo będzie latem. To tylko jeden z całej gamy powodów, dla których "wybory" latem będą nie mniejszą knajacką kpiną z prawa i demokracji niż majowy spektakl, choć z nieco innych racji. Jedyna praworządna, zgodna ze stanem faktycznym i odpowiedzialna społecznie droga to wprowadzenie już i tak o wiele spóźnionego stanu nadzwyczajnego oraz przesunięcie wyborów na 90 dni po wygaśnięciu tegoż stanu. Swoje zawodzenia proszę zatem kierować do PiS, który stawia swój partyjny interes ponad dobro kraju o wiele bardziej, niż jakakolwiek inna partia.

Jaka to była burza mózgów opozycji, jeśli chodzi o koncepcje przełożenia wyborów: a to klęska żywiołowa, a to stan wyjątkowy, a to bojkot kandydatów. A tu okazało się że wystarczyło...nie przeprowadzić wyborów, cha, cha, cha.... Nie do pomyślenia;) A jak kochani państwo sądzą, czy jak PiS wręczał Grodzkiemu kopertę z ustawą, wiedział już że to takie proste?

Twoja ukochana mafia, Foryśku, od lat próbuje chędożyć opozycję przez każdy otwór, jaki znajdzie lub wywierci, a tobie się wydaje, nędzniku, że zdemaskowałeś hipokryzję w fakcie, iż nieboga-opozycja nie zawsze wie, czy poruszać się do taktu politycznie wyrobionych lędźwi Kaczyńskiego, czy też nie. :) Czysta pisia tragifarsa.

Za często oglądasz hard gay porno. Przerzuć się na nowele Konopnickiej i film animowany Wędrówki Pyzy. Może to przełoży się na ciekawsze uwagi, w których nie ma wizji genitaliów, spermy, gówna czy innych fizjologicznych produktów.

Oglądam tylko soft gay porno, Foryśku. I ty jesteś jedną z jego gwiazd. Przy tym arcydziele nie ma potrzeby silić się na dodatkowe skojarzenia. :)

;)

:)

mam nadzieję, że na tym to się kończy ;)

Byłabym daleka od euforii, co do kandydatury Rafała Trzaskowskiego i jego sukcesu wyborczego. Na razie jego pozycja w sondażu wiąże się bardziej z efektem świeżości, że oto jest jednak kandydat z PiS gotów się bic, niż z efektem kampanii, której nie zdążył jeszcze zacząć. Musimy więc poczekać aż zacznie działać. Po drugie, w dzisiaj opublimowanym sondażu różnica między Trzaskowskim, a Hołownia jest w granicy błędy ststystycznego. Porównując szansę ich obu na pokonanie Andrzeja Dudy w II turze, szansę Holowni są minimalnie wyższe. Dodatkowo Trzaskowski ciągnie za sobą bagaż Po, "jest z miasta" i wprawdzie pięknie mówi o tym jak zmiażdżył Jakiego w 2018 roku w Warszawie, ale wielu warszawiaków głosowało na niego, bo był z nie-PiSu, niekoniecznie dlatego, że aż tak ich ujal swoim programem. Poczekałabym spokojnie aż Trzaskowski zacznie prowadzić "kampanię", zostanie zarejestrowany jako kandydat... I ma tym etapie zdecydowanie nie skreślałabym ani Holowni ani nawet Kosiniaka-Kamysza.

Pan Andrzej Stankiewicz już od początku kampanii wyborczej nie wierzy w sukces Szymona Hołowni. Dlaczego? Przecież wiele sondaży przeczy takiemu przekonaniu.

Gang nie może sobie pozwolić na stratę Belwedreu. Jeśli Duda będzie nadal tracił w sondażach - będzie wprowadzony stan wojenny.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]