Trzaskowski może musieć

Dzięki wyborcom niechętnym PiS Rafał Trzaskowski stał się najpopularniejszym politykiem opozycji. Jeśli dobrze wykorzysta najbliższe miesiące, to porażkę może przekuć w przyszły sukces.
Czyta się kilka minut
Wieczór wyborczy Rafała Trzaskowskiego po II turze wyborów prezydenckich, Warszawa, 12 lipca 2020 r. / FOT. Jakub Kaminski/East News /
Wieczór wyborczy Rafała Trzaskowskiego po II turze wyborów prezydenckich, Warszawa, 12 lipca 2020 r. / FOT. Jakub Kaminski/East News /

Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników ruszyły rozliczenia. Twardzi stronnicy Trzaskowskiego zaatakowali Szymona Hołownię, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Roberta Biedronia, zarzucając im, że nie zaangażowali się w kampanię przed drugą turą. Przyczajony Grzegorz Schetyna wyprowadził natarcie na Trzaskowskiego i twórców jego kampanii, oskarżając ich o strategiczne błędy, m.in. odmowę udziału w debacie TVP w Końskich i skupienie się na wyborcach w miastach.

Z jednej strony opozycja, zwłaszcza Platforma, osiągnęła sukces. To były najlepsze dla niej wybory od utraty władzy w 2015 r. Z drugiej – porażka to porażka, stąd grono polityków, którzy chcą zyskać na przetasowaniach powyborczych. – Po stronie opozycji w najbliższych tygodniach dojdzie do brutalnych rozliczeń. Trudno przewidzieć, co z tego wyniknie. Ale Rafał będzie się trzymał od tego z daleka – mówi jeden z bliskich współpracowników prezydenta stolicy. Atak Schetyny to próba zatrzymania przez starsze pokolenie PO generacyjnych zmian, których twarzami są Trzaskowski i szef Platformy Borys Budka.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


Na razie nie ma jeszcze decyzji, co z samym Trzaskowskim. Warszawa jest dla niego za mała i jasne jest, że stanowi tylko przystanek w dalszej karierze. Zaliczył pierwszą przegraną, z drugiej strony, ­zdobył ok. 10 mln głosów, co czyni go najważniejszym politykiem opozycji. ­Trzaskowski nigdy nie chciał być partyjnym liderem, ale w PO słychać, że może nie mieć wyjścia, jeśli opozycja chce wygrać z PiS w 2023 r. Nie ma wątpliwości, że PiS zdaje sobie sprawę, iż kolejne zwycięstwo łatwe nie będzie, stąd plotki o planowanych zmianach w ordynacji wyborczej, które pomogłyby władzy. W tej sytuacji w ciągu trzech lat opozycja – która nie potrafiła współpracować przy wyborach prezydenckich – może być zmuszona do konsolidacji. W Platformie pojawiły się marzenia o koalicji na kształt Zjednoczonej Prawicy z PSL, Lewicą czy ruchem Hołowni przyklejonymi do PO. Tylko ­Trzaskowski – który zdobył poparcie dużej części wyborców tych formacji – mógłby takiego zjednoczenia dokonać. I stać się potencjalnym kandydatem na premiera w 2023 r. Ma na to szansę, jeśli odrobi lekcję Donalda ­Tuska, który przegrał prezydenturę w 2005 r., by dwa lata później wygrać wybory do Sejmu i zdominować polską politykę na 7 lat. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl. Stale współpracuje z „TP”.


CZYTAJ TAKŻE

JESTEŚMY GDZIEŚ POŚRODKU: Wymęczona wygrana Andrzeja Dudy pokazuje, jakie są granice skuteczności szczodrych transferów socjalnych opakowanych w populizm podlany zmasowaną propagandą państwowych mediów >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2020