Przyznajmy się: my też, przygotowując ten numer, braliśmy pod uwagę scenariusz, w którym Pokojową Nagrodę Nobla dostaje Donald Trump. Wszak donośnie się o to upominał przy wtórze swoich klakierów, a żyrowane przezeń porozumienie między Izraelem a Hamasem w sprawie Gazy (czytaj komentarz Jacka Stawiskiego) zdawało się precyzyjnie wymierzone w moment.
Czy był nominowany? Zgodnie ze statutem Fundacji Noblowskiej, dowiemy się tego najwcześniej za 50 lat. Shortlistę zamknięto już w marcu, a laureata wybrano na początku października. Być może więc nasze domysły i naciski administracji USA były przez ostatnie miesiące, a przynajmniej dni, próżne. Strach zapytać: czy Trump angażowałby się tak w sprawę Gazy, gdyby znał shortlistę? W świecie, w którym słowem-kluczem globalnej dyplomacji jest deal, czyli „interes” – nie jest to pytanie bezpodstawne.
Pokojowego Nobla otrzymała liderka wenezuelskiej opozycji i orędowniczka demokracji María Corina Machado (pisze o tym Doma Matejko), która wierzy w hasło „Wybory, nie wystrzały”, ale też mówi o potrzebie siłowych działań USA na Karaibach, bliskowschodnie media wypominają jej wspieranie Izraela i Netanjahu, a nagrodę zadedykowała... Trumpowi.
Znów czarno-biała wizja świata i idealistyczne rozwiązania okazują się działać tylko w bajkach i social mediach.
Coś o fundamentalnym sensie powiedział przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego Jørgen Watne Frydnes:
„Świat, w którym mamy coraz mniej demokracji i coraz więcej autorytarnych reżimów, staje się coraz bardziej niebezpieczny (...). Wierzymy, że demokracja jest warunkiem wstępnym pokoju. I taki właśnie jest nasz przekaz dla świata”.
Sensami fundamentalnymi i komplikowaniem wizji świata zajmuje się też literatura, również nagradzana w minionym tygodniu.
Piórem Kingi Piotrowiak-Junkiert piszemy o laureacie literackiego Nobla László Krasznahorkaim. A w rozmowie z Anną Goc zwyciężczyni Nike, nasza felietonistka Eliza Kącka, mówi:
„Próbuję rzeźbić w języku tak, by ludzie za każdym razem zanurzali się w konkretnej sytuacji, w danym stanie. Żeby mogli zobaczyć obłędność naszego świata (...). Nie mówię gotowymi formułami, lecz próbuję odtworzyć wrażenie – świata, który się wyłania, ciągle niegotowy”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















