Trump, Machado i Nobel: czarno-biała wizja świata działa tylko w bajkach i social mediach

Strach zapytać: czy Trump angażowałby się tak w sprawę Gazy, gdyby znał shortlistę nominowanych?
Czyta się kilka minut
Michał Kuźmiński, dziennikarz Tygodnika Powszechnego
Michał Kuźmiński // Fot. Grażyna Makara

Przyznajmy się: my też, przygotowując ten numer, braliśmy pod uwagę scenariusz, w którym Pokojową Nagrodę Nobla dostaje Donald Trump. Wszak donośnie się o to upominał przy wtórze swoich klakierów, a żyrowane przezeń porozumienie między Izraelem a Hamasem w sprawie Gazy (czytaj komentarz Jacka Stawiskiego) zdawało się precyzyjnie wymierzone w moment.

Czy był nominowany? Zgodnie ze statutem Fundacji Noblowskiej, dowiemy się tego najwcześniej za 50 lat. Shortlistę zamknięto już w marcu, a laureata wybrano na początku października. Być może więc nasze domysły i naciski administracji USA były przez ostatnie miesiące, a przynajmniej dni, próżne. Strach zapytać: czy Trump angażowałby się tak w sprawę Gazy, gdyby znał shortlistę? W świecie, w którym słowem-kluczem globalnej dyplomacji jest deal, czyli „interes” – nie jest to pytanie bezpodstawne.

Pokojowego Nobla otrzymała liderka wenezuelskiej opozycji i orędowniczka demokracji María Corina Machado (pisze o tym Doma Matejko), która wierzy w hasło „Wybory, nie wystrzały”, ale też mówi o potrzebie siłowych działań USA na Karaibach, bliskowschodnie media wypominają jej wspieranie Izraela i Netanjahu, a nagrodę zadedykowała... Trumpowi. 

Znów czarno-biała wizja świata i idealistyczne rozwiązania okazują się działać tylko w bajkach i social mediach.

Coś o fundamentalnym sensie powiedział przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego Jørgen Watne Frydnes: 

„Świat, w którym mamy coraz mniej demokracji i coraz więcej autorytarnych reżimów, staje się coraz bardziej niebezpieczny (...). Wierzymy, że demokracja jest warunkiem wstępnym pokoju. I taki właśnie jest nasz przekaz dla świata”.

Sensami fundamentalnymi i komplikowaniem wizji świata zajmuje się też literatura, również nagradzana w minionym tygodniu. 

Piórem Kingi Piotrowiak-Junkiert piszemy o laureacie literackiego Nobla László Krasznahorkaim. A w rozmowie z Anną Goc zwyciężczyni Nike, nasza felietonistka Eliza Kącka, mówi: 

„Próbuję rzeźbić w języku tak, by ludzie za każdym razem zanurzali się w konkretnej sytuacji, w danym stanie. Żeby mogli zobaczyć obłędność naszego świata (...). Nie mówię gotowymi formułami, lecz próbuję odtworzyć wrażenie – świata, który się wyłania, ciągle niegotowy”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2025