„The Return", Andrey Dergatchev

Pierwsze dźwięki i już wiadomo, co będzie dalej: ta sama, co w filmie nieziemska atmosfera, czyste i przenikliwe brzmienie, oszczędność w budowaniu nastroju granicząca z jakąś wersją enigmatycznego muzycznego ascetyzmu.

19.04.2006

Czyta się kilka minut

 /
/

"Powrót" Zwiagincewa był filmem niezwykłym, pełnym nierozpoznanego napięcia, rozpiętym pomiędzy biegunem mitu i egzystencjalnego konkretu opowiadanej historii. Taka jest też muzyka Dergaczewa, niewiele mająca wspólnego z tradycyjnie rozumianym soundtrackiem. Mamy wprawdzie na płycie dwie "klasyczne" kompozycje, które od biedy można uznać za naczelne motywy, ale naj-istotniejsza pozostaje perspektywa całości, w której się ich słucha: przedziwnego kolażu nieokreśloności muzycznych plam, urywanych głosów dochodzących z zewnątrz, fragmentów powściągliwych, naznaczonych cierpieniem dialogów głównych bohaterów. Wszystko zespolone w całość głuchymi, głębokimi brzmieniami, które nie chcą się skończyć, a poszczególne części swobodnie przepływają jedna w drugą.

Przedziwna to muzyka, prawdziwa "ścieżka dźwiękowa", w której ukształtowana melodia jest tak samo istotna, co industrialne odgłosy i momenty ciszy bądź milczenia, towarzyszącego rozmowom. Przestrzeń muzyki doskonale koresponduje z rzeczywistością oglądaną w filmie. Wszystko rozgrywa się tutaj w jakimś miejscu umykającym bez końca naszym oczom, materia tego zanikającego świata zostaje przepuszczona przez muzykę pogłosu, oddźwięku, słabnącego, choć uporczywie trwającego echa. Brzmienia układają się naprzemiennie. Zrazu potężne, później się wyciszają, stopniowo oddalają, wywołując jakiś efekt paradoksalnej obecności, która nieuchronnie przybliża nadciągającą katastrofę śmierci.

Weźmy np. temat wody, który pojawia się na samym początku ("Underwater"). Rezultat jest piorunujący. Istotnie zanurzamy się w muzyce: toniemy w dźwiękach, których ważna jest wyłącznie barwa, dźwiękach, tworzących przesłonę oddzielającą nas od zdarzeń opowiadanych w "Powrocie", od traumy dosięgającej wszystkich uczestników tego dramatu. Woda, cisza, konfluencja dźwięków - znaki tajemnicy i szaleństwa niemożliwego powrotu.

Medytacyjny charakter tych dźwiękowych przybliżeń i oddaleń, powtórzeń i powolnego rytmu przetworzonego mocnym basem, delikatnie orientalny klimat pracują w tej muzyce na rzecz oddania niepowtarzalnego poczucia uczestnictwa w świecie istotnym, choć ledwie istniejącym. Znakomite.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2006