Reklama

Szkoda

18.05.2010
Czyta się kilka minut
Dziś, w niedzielę 16 maja, jeszcze nie wiem, jaki będzie finał smutnej awantury na krakowskich Błoniach. Jakikolwiek jednak by był (i daj Boże, żeby jednak uspokajający), to, co się wydarzyło do wczoraj, zasługuje na ten właśnie obraźliwy epitet: smutna awantura. [zob. kronika religijna - red.]
M

Można nie mieć cienia wątpliwości, że intencje ludzi stawiających wielki krzyż dębowy obok głazu upamiętniającego Janapawłowe Msze na Błoniach, były jak najlepsze. Można zrozumieć i popierać oburącz postawę stróżów porządku, by prawo było szanowane, i to szczególnie wtedy, gdy aż się narzuca pokusa uświęcania środków, bo cel tak wzniosły. Ale w żaden sposób nie potrafię pogodzić się ze szkodą, która już powstała. Z tym, że w wyniku nieprzepartej chęci uczczenia Jana Pawła jeszcze lepiej i jeszcze mocniej niż dotąd, a także w wyniku sposobu działania tak projektodawców, jak patronów inicjatywy, jak również jej kontrolerów, musieliśmy w sobotę 15 maja oglądać na Błoniach (utrwalony w serwisie prasowym) krzyż leżący po zdemontowaniu, porzucony pod plandeką nieopodal papieskiego głazu. A w tle, już niewidoczni, rozgoryczeni ludzie, zaraz też namiętne komentarze prasowe i radiowe...

1073

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]