Szkoda

Dziś, w niedzielę 16 maja, jeszcze nie wiem, jaki będzie finał smutnej awantury na krakowskich Błoniach. Jakikolwiek jednak by był (i daj Boże, żeby jednak uspokajający), to, co się wydarzyło do wczoraj, zasługuje na ten właśnie obraźliwy epitet: smutna awantura. [zob. kronika religijna - red.]
Czyta się kilka minut

Można nie mieć cienia wątpliwości, że intencje ludzi stawiających wielki krzyż dębowy obok głazu upamiętniającego Janapawłowe Msze na Błoniach, były jak najlepsze. Można zrozumieć i popierać oburącz postawę stróżów porządku, by prawo było szanowane, i to szczególnie wtedy, gdy aż się narzuca pokusa uświęcania środków, bo cel tak wzniosły. Ale w żaden sposób nie potrafię pogodzić się ze szkodą, która już powstała. Z tym, że w wyniku nieprzepartej chęci uczczenia Jana Pawła jeszcze lepiej i jeszcze mocniej niż dotąd, a także w wyniku sposobu działania tak projektodawców, jak patronów inicjatywy, jak również jej kontrolerów, musieliśmy w sobotę 15 maja oglądać na Błoniach (utrwalony w serwisie prasowym) krzyż leżący po zdemontowaniu, porzucony pod plandeką nieopodal papieskiego głazu. A w tle, już niewidoczni, rozgoryczeni ludzie, zaraz też namiętne komentarze prasowe i radiowe. I myśl-pytanie: to tak będziemy wypełniać testament Jana Pawła II, jego zostawione nam dziedzictwo?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2010