Świat modli się za świat

Symbolem polskiego Kościoła są już nie tylko misjonarze.

04.10.2011

Czyta się kilka minut

Kongres Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, 2011 r. / fot. materiały prasowe /
Kongres Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, 2011 r. / fot. materiały prasowe /

Świat i światło spotkały się 1 października w krakowskich Łagiewnikach. Ten pierwszy - w osobach 2 tys. gości z całego świata, którzy przyjechali tu na II Światowy Kongres Bożego Miłosierdzia - był wesoły i różnobarwny. To drugie, pastelowe i jesienne, wpadając przez okna sanktuarium dodało wnętrzu dynamiki i ciepła, zaś efektowne, żółto-niebiesko-czerwone czapki członków delegacji Kolumbii zamieniło natychmiast w obraz jesiennych liści. Początek Kongresu oznajmiły dzwony kościelne Krakowa, a kiedy po prezentacji podwyższenie opuszczały flagi państw, z których pochodzili goście wydarzenia, towarzyszyła im "Oda do radości" - hymn Europy był w istocie tego dnia hymnem Łagiewnik dla całego świata.

Nie były to flagi dobrze w Polsce rozpoznawalne. Niebiesko-żółto-zielone barwy Rwandy czy pomarańczowo-biało-zielony sztandar Wybrzeża Kości Słoniowej pokazały, jak daleko od okien celi łagiewnickiego klasztoru, w którym w 1938 r. zmarła siostra Faustyna Kowalska, zawędrowała idea Bożego Miłosierdzia - oraz jak dobrze odnaleźli się w niej ludzie z wszystkich kontynentów.

Przesłanie s. Faustyny opuściło Polskę w najmniej spodziewanym momencie. We wrześniu 1939 r. o. Józef Jarzębowski, marianin, uciekając ze zniszczonej wojną Warszawy trafił do Wilna, wówczas najważniejszego ośrodka kultu Miłosierdzia Bożego, gdzie spotkał ks. Michała Sopoćkę, spowiednika przyszłej świętej. Tam zapoznał się z objawieniami i kultem Miłosierdzia Bożego. Przez Syberię i Japonię, Jarzębowski dostał się do Waszyngtonu, gdzie równolegle działał ks. Walter Pelczynski (Władysław Pełczyński) - twórca pierwszego w Ameryce Apostolatu Miłosierdzia Bożego.

Witając w Krakowie uczestników Kongresu, kard. Stanisław Dziwisz przypomniał, że Chrystus przekazał św. Faustynie swoje orędzie między I a II wojną światową "w czasach strasznych doświadczeń ludzkości, których symbolem stały się obozy koncentracyjne i gułagi". Zdaniem gospodarza łagiewnickich uroczystości, za sprawą św. Faustyny i Jana Pawła II orędzie miłosierdzia stało się znakiem nadziei dla ludzkości, która przeżyła doświadczenia dwóch systemów totalitarnych oraz, jak mówił polski papież, "pomostem do trzeciego tysiąclecia".

Miłosierdzie na iPadach

Jeszcze w czasie wojny ks. Jarzębowski pojechał do Meksyku, by po dalszych siedmiu latach osiąść w Wielkiej Brytanii. W obu tych krajach prowadził wspólnoty i szkoły odwołujące się do idei Bożego Miłosierdzia, a w angielskim Fawley Court założył Divine Mercy College, który szybko stał się jednym z ważniejszych ośrodków kształcenia dzieci polskich emigrantów. Kiedy umierał w Szwajcarii w 1964 r. (ostatni wpis do swego dziennika zakończył słowami: "jednym słowem piękne jest życie; piękne, bo Bóg jest dobry"), nie mógł zdawać sobie sprawy z tego, że wokół idei, z którymi przewędrował świat dookoła, zgromadzą się w USA setki tysięcy ludzi, tworząc jeden z najbardziej prężnie działających ruchów w obrębie tamtejszego Kościoła.

Dziś amerykański ruch promujący Boże Miłosierdzie oferuje przez internet specjalne programy na iPady i inne tablety. Działające w Nowym Jorku "Pielęgniarki Bożego Miłosierdzia" są prawdopodobnie jedyną organizacją, zrzeszającą pracowników służby zdrowia, która w statucie ma wpisaną pomoc duchową dla umierających w katastrofach lub sytuacjach nadzwyczajnych. Powstały bezpośrednio po zamachach z 11 września, gdy siostry, które brały udział w akcjach ratunkowych, zdały sobie sprawę, że nie mogą dotrzeć i udzielić pomocy większości z ofiar. Członkinie organizacji mówią, że obok bandaży i stetoskopów, również dłonie i serca uważają za wyposażenie medyczne, służące modlitwie za tych, którym pomóc już nie można. Podobne stowarzyszenie działa w Tampa na Florydzie, gdzie prowadzi programy przygotowujące do modlitwy za osoby chore i pomagające im materialnie.

W USA z powodzeniem działa też organizacja "Posłannicy Matki Miłosierdzia". Jej założyciele, małżeństwo Joan i Dave’a Maroney, podróżują po kraju ze specjalnym zestawem multimedialnym. Wielki ekran, specjalne oświetlenie i system dźwiękowy rozstawiany w kościołach służą pokazywaniu prezentacji poświęconej Bożemu Miłosierdziu oraz "Życiu i misji siostry Marii Faustyny Kowalskiej". "Posłannicy" wysyłają również zainteresowanym Amerykanom zestaw "zrób to sam", pozwalający na pokazanie skromniejszej wersji prezentacji własnej rodzinie czy grupie przyjaciół. Wszystko w amerykańskim stylu: easy to arrange, dla wszystkich grup wiekowych i wspólnot. W ciągu ostatnich 11 lat organizacja pokazała swoje prezentacje ponad 100 tys. osób w całych USA.

Po drugiej stronie globu, na Filipinach, od 20 lat funkcjonuje Narodowa Świątynia Bożego Miłosierdzia, nadając ton życiu religijnemu 160-tysięcznego Marilao w północnej części kraju. W planach rozbudowy miejsca kultu jest m.in. największy na świecie obraz Bożego Miłosierdzia przygotowany przez Willy’ego Dazo - malarza, który twierdzi, że sam doświadczył cudu za sprawą Bożego Miłosierdzia, a także przygotowanie miejsca pochówku dla osób, które chciałyby tu spocząć po śmierci.

W parafii Louvakou w Kongu-Brazzaville ks. Marian Pazdan koordynuje budowę sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Na świecie symbolem polskiego Kościoła są już nie tylko misjonarze - sylwetka Jezusa ze słynnego obrazu Adolfa Hyły wiszącego w łagiewnickim sanktuarium, wraz z polską inskrypcją "Jezu ufam Tobie", spogląda ze stron internetowych ruchów Bożego Miłosierdzia m.in. Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Łacińskiej.

Rewolucja miłości

Krakowski Kongres jest więc kolejną z nielicznych okazji (trzy lata temu podobne spotkanie odbyło się w Rzymie), aby kilka tysięcy ludzi z całego świata, którzy sami siebie nazywają "czcicielami Miłosierdzia Bożego", spojrzało sobie prosto w oczy i poczuło klimat Łagiewnik - miejsca, w którym ostatnie lata życia spędziła siostra Faustyna Kowalska, a które Jan Paweł II jeszcze w latach 80. nazwał "światową stolicą miłosierdzia".

Przejmująco w tym kontekście zabrzmiały słowa kard. Josepha Zen Ze-kiun z Chin, który przypomniał sytuację chrześcijan w swoim kraju. "W tej dolinie łez jesteśmy wszyscy wygnańcami, ale wydaje się, że niektóre narody otrzymały większą część cierpienia. Dar wiary to najcenniejszy dar od miłosierdzia Bożego, który niekiedy owocuje męczeństwem" - mówił w Krakowie dodając, że przyjechał tu prosić o modlitwy skierowane do Bożego Miłosierdzia, ponieważ prześladowanie religijne "jest wciąż rzeczywistością w Chinach".

"Miłosierdzie Boże ma moc zmieniania świata. Jest to Rewolucja Miłości, która ogranicza zło i sieje ziarna dobra. Miłosierdzie Boże stanie się Światłem, które poprowadzi ludzkość w trzecie tysiąclecie" - mówił w czasie konferencji wprowadzającej kard. Christoph Schönborn, metropolita Wiednia. Cytował Jana Pawła II: "Potrzebna jest dziś nowa »wyobraźnia miłosierdzia«, zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim tak, aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr".

Kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, nazywając łagiewnickie sanktuarium "szkołą nadziei" ostrzegł, że "w świecie zawrotnych postępów nauki i techniki, które tak wiele obiecują, nadzieja wystawiona jest na wielką próbę".

Mimo długich sesji wielojęzyczny tłum wiernych w łagiewnickim sanktuarium cierpliwie słuchał przemawiających dostojników. Kiedy zaś rozpoczynały się przerwy pomiędzy kolejnymi punktami programu, przedstawiciele poszczególnych krajów zachowywali się tak, jakby byli u siebie: Anglosasi w poszukiwaniu słońca rozkładali się na równo skoszonym trawniku, zaś Hiszpanie i Włosi uciekali do cienia, blokując przejścia na schodach i pod kolumnami łagiewnickiego sanktuarium.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Marcin Żyła jest dziennikarzem, od stycznia 2016 do października 2023 r. był zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2011