Sterylizacyjne podziemie

Na każdy przeprowadzony w szpitalu zabieg pacjent powinien wyrazić pisemną zgodę, w skrajnych przypadkach wystarczy akceptacja rodziny. W praktyce drobne interwencje przeprowadza się rutynowo, bywa, że podpis pod zgodą na nie chory składa po ich wykonaniu. Istnieje też pula zabiegów zakazanych prawem - do nich należy m.in. sterylizacja. W takich przypadkach nie pyta się o zgodę pacjentek, bo też i po co. Przypadek Wioletty Woźnej dowiódł, że nie tylko się nie pyta, ale i bez pytania zabieg wykonuje.
Czyta się kilka minut

Casus Wioletty opisywała przez kilka tygodni "Gazeta Wyborcza": kobietę wysterylizowano bez jej wiedzy przy porodzie, a potem arbitralnie odebrano jej dziecko. "GW" oburza się, nie pozostawiając suchej nitki na lekarzach i na wymiarze sprawiedliwości, gdyż przed sądem toczy się sprawa o odebranie Woźnej praw rodzicielskich także do pozostałych dzieci. Sporo wątków wymaga dokładniejszego wyjaśnienia, ale nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z naruszeniem praw człowieka i etyki lekarskiej.

Kłopot w tym, że w Polsce jest to sytuacja nagminna. Sterylizuje się po cichu i bez zbędnego stresu - pacjentka i tak się nie zorientuje. Jeszcze kilka lat temu kobiety poddawano tego typu zabiegom rutynowo po każdym trzecim cesarskim cięciu, w obawie przed pęknięciem macicy w razie ewentualnej kolejnej ciąży. Według obowiązujących przepisów, jeśli pacjentka się uprze, lekarz może zaproponować tylko antykoncepcję w postaci wkładek wewnątrzmacicznych lub terapii hormonalnej. Oficjalnie, bo w praktyce jest zupełnie inaczej...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2009