Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Średniowieczne Boże Ciało

Średniowieczne Boże Ciało

30.05.2018
Czyta się kilka minut
Wizerunki zaskakujące, na pozór kuriozalne lub nawet sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Kościoła – jak artyści Wieków Średnich przedstawiali Ciało Chrystusa?
Scena starotestamentowa z Biblii Moralizowanej: Izraelici pieką chleb. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 27v / fot. Österreichische Nationalbibliothek w Wiedniu
Ś

Święto Bożego Ciała wiąże się z kultem Eucharystii, czyli z kluczowym aspektem chrześcijańskiej liturgii, wokół którego przez wieki toczyły się zażarte dysputy. Prowadzone w średniowieczu spory dotyczące Przeistoczenia związane były między innymi z pytaniem, czy w trakcie mszy dokonuje się ono całościowo i w jednym momencie, czy też po kolei następują dwie konsekracje: chleba, a potem wina.

Już w początkach XII wieku sformułowano założenie, że w każdej z tych sakramentalnych postaci Chrystus jest obecny jednocześnie i ciałem, i krwią. W początkach XIII wieku ostatecznie ustalono, że dwie konsekracje (chleba i wina), jakkolwiek są oddzielne, to powodują przemienienie danej postaci sakramentalnej w całego Chrystusa. Wówczas kluczowym momentem mszy świętej stało się podniesienie, czyli ukazanie wiernym hostii bezpośrednio po konsekracji. Kilkadziesiąt lat później, jeszcze w XIII wieku, papież Urban IV wprowadził dla całego Kościoła święto Bożego Ciała, którego obchody przyjmowały się stopniowo w kolejnych stuleciach.

Wszystkie te kwestie znalazły swoje odbicie w mniej lub bardziej zaskakujących przedstawieniach w średniowiecznej sztuce.

Matka Boska a piec chlebowy

Wyjątkowo interesujące wizualizacje powiązania chleba z Ciałem Chrystusa znajdziemy w trzynastowiecznych rękopisach Biblii Moralizowanych, których zachowało się kilka w różnych bibliotekach. Były to luksusowe kodeksy, zestawiające wydarzenia ze Starego i Nowego Testamentu, oraz zawierające teologiczne komentarze, które objaśniały ich znaczenie. Na przykład: jak Bóg dotknął trądem rękę Mojżesza, a następnie ją uzdrowił, tak Kościół wypędza grzeszników, lecz przyjmuje na powrót nawróconych.

Każda z takich scenek miała własną ilustrację – w sumie jeden rękopis Biblii Moralizowanej zawierał ok. 5 tys. miniatur. To były niesłychanie kosztowne księgi, tworzone dla francuskiej rodziny królewskiej. Biblie te miały więcej obrazków niż tekstu i zapewne służyć miały m.in. edukacji królewskich dzieci – takie "Biblie w obrazkach" w wersji luksusowej.

 jak Jakub ubiera Józefa w nową szatę, tak Bóg "ubiera" Chrystusa w ciało w Marii. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 7, Österreichische Nationalbibliothek
http://data.onb.ac.at/rec/AC14451079
 jak Jakub ubiera Józefa w nową szatę, tak Bóg ubiera Chrystusa w ciało w Marii. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 7, Österreichische Nationalbibliothek
http://data.onb.ac.at/rec/AC14451079
Zestawienie sceny starotestamentowej z teologicznym komentarzem w Biblii Moralizowanej: jak Jakub ubiera Józefa w nową szatę, tak Bóg ubiera Chrystusa w ciało w Marii. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 7, Österreichische Nationalbibliothek

Jednym z najsłynniejszych egzemplarzy jest Codex Vindobonensis przechowywany w Österreichische Nationalbibliothek w Wiedniu, wykonany być może dla Blanki Kastylijskiej ok. 1215-1230. Wśród zestawień wydarzeń ze Starego i z Nowego Testamentu znajdziemy tam scenę, w której Izraelici pieką chleb: wkładają na łopacie do pieca bochen wyglądający jak hostia. Zostało to zestawione ze Zwiastowaniem, widocznym poniżej, ponieważ Zwiastowanie to moment Wcielenia (czyli poczęcia Chrystusa – stąd uroczystość Zwiastowania przypada na 25 marca, równiutko 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem).

Na pierwszy rzut oka Zwiastowanie to ukazuje po prostu Marię i Anioła. Ale gdy przyjrzymy się dokładniej, zobaczymy malutkie Dzieciątko wślizgujące się Matce Boskiej za pazuchę. To właśnie wizualizacja momentu Wcielenia, a w połączeniu ze wspomnianą wcześniej sceną starotestamentową powinniśmy zrozumieć to tak: oto Chrystus jest chlebem, a Maria jest piecem, w którym przez kolejne 9 miesięcy ów chleb będzie dojrzewał!

 Izraelici pieką chleb oraz Zwiastowanie. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 27v, Österreichische Nationalbibliothek w Wiedniu
http://data.onb.ac.at/rec/AC14451079
 Izraelici pieką chleb oraz Zwiastowanie. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 27v, Österreichische Nationalbibliothek w Wiedniu
http://data.onb.ac.at/rec/AC14451079
Zestawienie scen starotestamentowej z nowotestamentową w Biblii Moralizowanej: Izraelici pieką chleb oraz Zwiastowanie. Codex Vindobonensis 2554, 1 poł. XIII w., folio 27v, Österreichische Nationalbibliothek w Wiedniu

Zakazany puer parvulus

W XIV wieku w sztuce europejskiej pojawił się nowy ciekawy motyw w scenach Zwiastowania: tak zwany puer parvulus formatus, czyli przedstawienie malutkiego Dzieciątka trzymającego krzyż, które z nieba leci w stronę łona Marii. To bardzo dosłowne zobrazowanie wyżej wspomnianego momentu Wcielenia, a dodatkowo zawiera to w sobie zapowiedź przyszłej męki Chrystusa.

Kłopot w tym, że takie ujęcie może sugerować, iż ukształtowane poza łonem Marii Dzieciątko zostaje w niej umieszczone już w formie małego ciałka. Tymczasem Wcielenie polegało na tym, że w łonie Marii zaczęło się rozwijać ciało Chrystusa, ukształtowane w całości z jej ciała; na tę nieścisłość co przytomniejsi teologowie zwracali uwagę już w XV wieku.

Ostatecznie motyw puer parvulus formatus został zabroniony przez Sobór Trydencki (1545-1563) i w wielu nastawach ołtarzowych czy malowidłach ściennych ten element po prostu zamalowywano. Dziś radość mają konserwatorzy, wydobywając spod przemalowań latające Dzieciątka z późnogotyckich Zwiastowań.

 środkowa część Tryptyku Mérode, Mistrz z Flémalle, ok. 1430, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku / Wikimedia Commons
 środkowa część Tryptyku Mérode, Mistrz z Flémalle, ok. 1430, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku / Wikimedia Commons
Zwiastowanie z motywem puer parvulus formatus: środkowa część Tryptyku Mérode, Mistrz z Flémalle, ok. 1430, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku / Wikimedia Commons

Przemalowaniom w czasach nowożytnych uległo zresztą także wiele na pozór zwyczajnych Madonn z Dzieciątkiem: w późnośredniowiecznych wersjach najczęściej Jezus był całkiem goły, co także zawierało podtekst eucharystyczny. Celem było zaprezentowanie widzom Ciała Chrystusa, lecz w okresie potrydenckim eksponowanie nagości Zbawiciela zaczęto postrzegać jako nieprzyzwoite. Domalowywano zatem Jezusowi sukienki, które dzisiaj znów zdejmuje się w ramach konserwacji obrazów Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Matka Boska z Dzieciątkiem z kościoła Bożego Ciała w Krakowie, warsztat Marcina Czanego?, ok. 1510, stan sprzed i po konserwacji. Fot. www.bozecialo.net
http://www.bozecialo.net/index.php/bazylika/obraz-matki-zbawiciela
Matka Boska z Dzieciątkiem z kościoła Bożego Ciała w Krakowie, warsztat Marcina Czanego?, ok. 1510, stan sprzed i po konserwacji. Fot. www.bozecialo.net

Umęczony Właściciel Winnicy

W XIV i XV wieku zagadnienia eucharystyczne były w centrum powszechnego zainteresowania – między innymi ze względu na dysputy ze zwolennikami doktryn Johna Wycliffe’a, a nastepnie Jana Husa. To właśnie konflikty z husytami bywają wskazywane przez badaczy jako jeden z głównych powodów wielkiej popularności treści eucharystycznych w piętnastowiecznej sztuce Europy Środkowej.

W Krakowie w pierwszej połowie XV wieku na czele ruchu antyhusyckiego stał biskup Zbigniew Oleśnicki, który był także propagatorem kultu Bożego Ciała. W 1436 roku konsekrował kaplicę pod tym właśnie wezwaniem przy kościele Franciszkanów w Krakowie; to zapewne z jego inicjatywy we franciszkańskich krużgankach około 1440 r. powstały malowidła, wśród których widnieje niezwykła Tłocznia Mistyczna.

Tłocznia Mistyczna, ok. 1440, krużganki klasztoru franciszkanów w Krakowie / Wikimedia Commons
Tłocznia Mistyczna, ok. 1440, krużganki klasztoru franciszkanów w Krakowie / Wikimedia Commons

Malowidło u krakowskich franciszkanów ukazuje Chrystusa, który tłoczy winogrona, ale zarazem sam jest winnym gronem, tłoczonym w tej tłoczni: przygniatają go aniołowie z rozkazu Boga Ojca. Spływająca do tłoczni krew miesza się z winogronami: w ten sposób powstaje wino, które jest od razu Krwią Chrystusa. Z ust Zbawiciela wysuwa się banderola z inskrypcją „torcular calcavi solus”, czyli „sam tłoczyłem prasę”. To fragment z Księgi Izajasza, w przekładzie z Biblii Tysiąclecia brzmiący: „Dlaczego krwawa jest Twoja suknia i szaty Twe jak u tego, co wygniata winogrona w tłoczni? – Sam jeden wygniatałem je do kadzi” (Iz 63:2-3).

Co jednak najistotniejsze, nasza franciszkańska Tłocznia Mistyczna ma trzy towarzyszące scenki w dolnej części: poza pasyjnymi scenami Biczowania i Koronowania Cierniem, pośrodku widzimy mszę w momencie Podniesienia. Połączenie przedstawienia Tłoczni Mistycznej z Podniesieniem ma jasny przekaz: krew Chrystusa jest po przeistoczeniu obecna także w hostii, w związku z czym nie ma podstaw, aby wszystkim wiernym udzielać komunii pod dwiema postaciami, tak jak tego chcieli husyci.

Biczowanie, Podniesienie oraz Koronowanie Cierniem pod Tłocznią Mistyczną, ok. 1440, krużganki klasztoru franciszkanów w Krakowie / Wikimedia Commons
Biczowanie, Podniesienie oraz Koronowanie Cierniem pod Tłocznią Mistyczną, ok. 1440, krużganki klasztoru franciszkanów w Krakowie / Wikimedia Commons

Eucharystyczny Mąż Boleści

W kontekście liturgii oraz Przeistoczenia bardzo ciekawie przedstawia się ewolucja legendy o cudzie eucharystycznym, związanej ze św. Grzegorzem Wielkim, papieżem (zm. 604). W wersjach wczesnośredniowiecznych żywotu tego świętego znajdziemy informację, że gdy pewna niewiasta wątpiła w obecność Chrystusa w Eucharystii, św. Grzegorz przemienił hostię w kawałek krwawiącego palca. Legendy późnośredniowieczne podają już inną wersję: oto na ołtarzu przed św. Grzegorzem miał się po prostu ukazać Chrystus Umęczony.

Przedstawienia związane z męką Chrystusa były w późnym średniowieczu nierozerwalnie już kojarzone z zagadnieniem Przeistoczenia, a ukazywanie umęczonego ciała Zbawiciela, często eksponowane w gotyckiej sztuce, było dla wiernych zarazem prezentacją Bożego Ciała (łac. Corpus Christi).

Msza św. Grzegorza, copia wg Mistrza z Flémalle, ostatnia ćwierć XV w., Musées royaux des Beaux-Arts de Belgique w Brukseli / Wikimedia Commons
Msza św. Grzegorza, copia wg Mistrza z Flémalle, ostatnia ćwierć XV w., Musées royaux des Beaux-Arts de Belgique w Brukseli / Wikimedia Commons

Szczególnym typem ikonograficznym, popularnym w sztuce późnośredniowiecznej, był właśnie Chrystus Umęczony, zwany także Mężem Boleści (łac. Vir Dolorum). To tak zwane przedstawienie dewocyjne, czyli takie, które nie ma funkcji narracyjnej, nie opowiada żadnej historii. Bo nie da się Męża Boleści „wpasować” w żaden moment męki Chrystusa: jest to bowiem przedstawienie Zbawiciela żywego (stoi o własnych siłach i ma otwarte oczy), choć wśród eksponowanych ran jest także przebity bok – a to jest akurat rana, którą zadano mu już po śmierci. Nie jest to jednak także Chrystus Zmartwychwstały, ponieważ ma na głowie koronę cierniową, która została mu zdjęta przed złożeniem do grobu. To po prostu Chrystus uosabiający na raz wszystkie etapy swojej pasji, eksponujący umęczone Ciało i wypływającą z ran Krew. To Chrystus będący wizualizacją Eucharystii.

Chrystus Mąż Boleści (Vir Dolorum), z kościoła św. Doroty we Wrocławiu, ok. 1430, Muzeum Narodowe w Warszawie / fot. cyfrowe.mnw.art.pl
http://cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=26424
Chrystus Mąż Boleści (Vir Dolorum), z kościoła św. Doroty we Wrocławiu, ok. 1430, Muzeum Narodowe w Warszawie / fot. cyfrowe.mnw.art.pl

I teraz niespodziewanie powrócimy do Matki Boskiej z Dzieciątkiem: oto w kościele w austriackim Mariapfarr odnajdziemy kuriozalne malowidło z 3 ćw. XIV w., przedstawiające Madonnę w typie Mater Misericordiae (Matka Miłosierdzia), zwanym także Madonną Płaszcza Ochronnego (niem. Schutzmantelmadonna). Wierni kryją się pod opiekuńczym płaszczem Matki Boskiej, ale w tym wypadku zamiast Dzieciątka Maria trzyma na ramieniu… małego Męża Boleści!

Matka Miłosierdzia, ok. 1360-1370, kościół parafialny w Mariapfarr (Austria), malowidło na południowej ścianie prezbiterium, fot. Christian Nikolaus Opitz / Creative Commons
https://camera.hypotheses.org/33
Matka Miłosierdzia, ok. 1360-1370, kościół parafialny w Mariapfarr (Austria), malowidło na południowej ścianie prezbiterium / fot. Christian Nikolaus Opitz / Creative Commons
https://camera.hypotheses.org/33
Matka Miłosierdzia, ok. 1360-1370, kościół parafialny w Mariapfarr (Austria), malowidło na południowej ścianie prezbiterium / fot. Christian Nikolaus Opitz / Creative Commons

To niesłychanie dziwne przedstawienie dowodzi nam, że w późnogotyckiej sztuce wizerunki Madonny z Dzieciątkiem rzeczywiście rozumiano jako przedstawienia Ciała Chrystusa i że najważniejszy był kontekst eucharystyczny. A poza tym jest to piękny przykład nieokiełznanej wyobraźni artystów późnego średniowiecza: w tamtych czasach nawet we wnętrzach kościołów czy na kartach liturgicznych ksiąg, mogły się znaleźć naprawdę zaskakujące przedstawienia, na pozór kuriozalne lub nawet sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Kościoła.

I za to między innymi kocham sztukę Wieków Średnich.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Absol­wentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, medie­wistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"...przedstawienia, na pozór kuriozalne lub nawet sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Kościoła. I za to między innymi kocham sztukę Wieków Średnich."...Ojciec Tadeusz vel Dyrektor, za kuriozalny i sprzeczny z oficjalnym nauczaniem Kościoła, katolicki głos w tym i owym domu, też jest kochany. Przez wielu. Bo miłość niejedno ma imię...

W krakowskim "Zwiastowaniu" Mistrza Jerzego postać nagiego Dzieciątka z krzyżem, spływająca na Marię w wiązce promieni, była widoczna jeszcze przed niedawną konserwacją, czyli prawdopodobnie nigdy nie padła ofiarą cenzorskiego zapału. Byłżeby to dowód szacunku kanoników niestniejącej już wawalskiej kolegiaty dla dzieła sztuki, czy ich teologicznej nieświadomości? Beata ignorantia... ;)

Nie zawsze zamalowywano - mam wrażenie, że częściej "cenzura" dotyczyła dużych malowideł ściennych; na przykład właśnie u franciszkanów w Krakowie w krużgankach jest też Zwiastowanie (w przęśle od strony zachodniej, widocznym przez szybę z kaplicy Matki Boskiej Bolesnej), gdzie nawet dzisiaj postać lecącego Dzieciątka jest ledwo widoczna. Ale przykłady z ołtarzy są lepiej zachowane; jeśli chodzi o malarstwo małopolskie, to oprócz wspomnianego przez Pana dzieła Mistrza Jerzego jest też ten motyw chociażby w Poliptyku Olkuskim Jana Wielkiego (1485, kościół parafialny w Olkuszu).
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]