Spryt Batszeby

Batszeba pojawia się w opowieści o Dawidzie trzykrotnie. Za pierwszym razem dowiadujemy się, że na podwórzu pałacowym naga brała kąpiel.
Czyta się kilka minut

Podejrzał ją Dawid i pod wpływem nagłej żądzy kazał, by się natychmiast przed nim stawiła. Tak też się stało. Dawid posiadł ją. Przedstawiona została jako bierna ofiara męskiej chuci. Kilka tygodni czy miesięcy później słyszymy pierwszy raz jej słowo: informuje Dawida, że jest w ciąży.

W drugiej scenie Batszeba jest już odwrotnością ofiary. Konspiruje z prorokiem Natanem, chcąc umieścić swego syna Salomona na tronie. Oszukuje męża, powołując się na fikcyjną (jak się wydaje) jego obietnicę i na litość. Okazało się, że była dość wprawiona w dworskich grach o władzę. Wiedziała, że gdyby Adonijah, starszy syn Dawida, został królem, oznaczałoby to śmierć dla niej i dla całej grupy spiskowców. Promuje swojego syna i udaje jej się niemal drogą zamachu osiągnąć swój cel. Z bliżej nieznanego powodu Dawid każe bezzwłocznie, w szabat, koronować jej syna, tak by uprzedzić jego brata szykującego się do przejęcia władzy i postawić go przed faktami dokonanymi.

Batszeba pojawia się po raz trzeci w przedziwnej i mało wiarygodnej opowieści (1 Krl 2,12nn). Adonijah prosił ją o wstawiennictwo u króla Salomona, by ten zgodził się oddać mu nałożnicę Dawida, Abiszag, za żonę. Salomon miał poczucie, że jego brat spiskuje przeciw niemu i że w ten sposób chce odebrać mu koronę. Cała ta historia wygląda nieprawdopodobnie i zdaje się być tylko usprawiedliwieniem zabójstwa przyrodniego brata. Ale pozostaje pytanie: dlaczego w tej scenie pojawia się Batszeba. Czy rzeczywiście chciała pomóc Adonijahowi, czy też ostrzegła swego młodziutkiego syna przed niebezpieczeństwem i poradziła mu, by pozbył się na dobre konkurenta do tronu.

Gdy znamy już wszystkie sytuacje, w których pojawia się nęcąca Batszeba, możemy spojrzeć uważniej na pierwszą historię, w której występuje jako ofiara chuci królewskich. Komentatorzy uważali, że Dawid został przez Batszebę pokuszony do grzechu i że zrobiła wszystko, by tylko mieć z nim dziecko. W kulturze biblijnej (począwszy od historii Tamar i Judy) kobieta może stać się kimś, zyskać władzę i wpływy tylko przez seks. Batszeba wiedząc, że Dawid był łasy na urodziwe, młode dziewczyny, tak zaaranżowała swoją kąpiel, by król zechciał ją zobaczyć z tarasu i do siebie przywołać. To zapewniało jej przyszłość. To, że miała już męża Uriasza, znaczyło niewiele. Pozbyli się go szybko i Batszeba znalazła się na królewskim dworze. Po urodzeniu drugiego dziecka uznała, że musi zadbać o nie i tym samym o swoją przyszłość. Imię Salomon ma wiele znaczeń. Dla jednych pochodzi od słowa pokój (szalom), ale bywa też rozumiane jako „zastępujący”. Czy miał zastępować przedwcześnie zmarłe dziecko, Uriasza, a może Dawida? To ona nadała Salomonowi imię i mogła je wybrać właśnie z taką dalekowzroczną myślą.

Batszeba miała więcej sprytu, zaradności, charakteru, niż to wydaje się po pierwszej lekturze Księgi. Osiągnęła wyjątkowo dużo. Stała się matką i pramatką królów. O niej i jej synu czytamy tysiące książek i legend. Weszła do wielkiego mesjańskiego kręgu, a stało się to dzięki cudzołóstwu. Zostało ono ukarane śmiercią jej pierworodnego, nagrodzone synem, królem zjednoczonego Izraela i Judy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2018