Reklama

Ładowanie...

Spóźniony pierwszy krok

26.10.2010
Czyta się kilka minut
Pierwsza w polskim parlamencie debata wokół projektów bioetycznych - rzecz bez precedensu i wydarzenie historycznej rangi - zgromadziła zaledwie około 50 posłów. Gazety relacjonowały ją także bez większych emocji.
C

Czyżby uregulowanie prawne metody in vitro, w większości propozycji włączające tę procedurę do grupy zabiegów refundowanych przez państwo, tak niewiele nas obchodziło? "Może by rząd przestał się wreszcie zajmować pierdołami - czytamy w internetowych komentarzach - i zajął naprawą gospodarki...?". Zważywszy, że w Polsce zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego wykonuje się od 1987 r. i że dla kilkuset tysięcy bezpłodnych par poddanie się in vitro stanowić może ostatnią szansę na urodzenie dziecka, brak zainteresowania piątkową debatą nie nastraja optymistycznie.

***

Niską frekwencję podczas debaty w Sejmie można próbować zrozumieć - piątkowe popołudnie, po głosowaniach, to dla posłów czas powrotów do rodzinnych miast. Jednak wyjątkowy charakter obrad pozwalał spodziewać się wyjątku. Czyżby posłowie przestraszyli się dyskursu medyczno-filozoficznego...

10008

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]